Dmucham na zimne, bo pewnie jakoś to rozwiążą, ale moja praca z niepełnosprawnym intelektualnie czasami, za diabła, nie osiągnie faktycznego wzrostu jakości nauczania...
Poza tym coś motają w sprawie roku szkolnego, zacznie się w sierpniu skończy szybciej, niby z powodu Euro 2012...
Krótszy urlop? Ok. Nie mam nic przeciw dyżurom, żeby pracujący rodzice mieli, gdzie podrzucać dzieci. Bez wyrzutów sumienia pojadę wreszcie do sanatorium w czasie roku szkolnego.
A, dyrektorzy pójdą do tablicy, bo inaczej nie będzie ich obowiązywać karta nauczyciela...I chyba jednak dobrze zrobiłam stawiając na dydaktykę, kiedy wybrałam we wrześniu macierzystą placówkę.
Zmiany są konieczne, to fakt, czas pokaże co się zmieni, Taktyczny najbardziej chciałby, żeby jakość...:)