18 cze 2010

Tirówką

mogłabym być...znaczy się kierowca TIRa...kierow-niczką? nie pasuje, a kierowca brzmi po męsku:)
lubię jeździć, lubię siedzieć wysoko...
zdecydowanie pasuje mi ten zawód
Diesel oczywiście powie, że nie mam zielonego pojęcia o czym mówię, ale...podoba mi się ta myśl
jadę
jadę
gadam do siebie
i cały  świat mam w kabinie
no i jestem w drodze
absolutnie :)


21.43 oglądam piękny zachód słońca i zastanawiam się, dlaczego nie wykonuję konkretnego zawodu z wymierzalnym efektem...
zmęczenie materiału...
dostałam telefon od jednego rodzica, że muszę przynieść stówę na zakończenie roku...
- ale moje dziecko od stycznia chodzi do innej placówki - mówię i ja już kwiatki na pożegnanie dałam
- nie szkodzi, wcześniej kilka lat  było i teraz należy się ze szkołą pożegnać!
no i co zrobię?

27 komentarzy:

Pru pisze...

jezu nie dawaj sobą manipulować. nienawidzę aktywnych rodziców, odpuść

anabell pisze...

Wiesz, to jakaś bezczelność z tą stówką, głupiego szukają czy jak? Olej!!!

Antares vel AthenaErgane pisze...

Nie dałabym tej stówy. Przegięcie - skoro pożegnalne kwiaty były to były i kropka.
A jeździć TIRem - fajnie tak być wielkim na drodze, CB radio w kabinie, pogaduchy...ale to trzeba lubić. Ja nigdy nie lubiłam być w trasie - zwierzę domowe ze mnie, typ kanapowca :D.

Kwoka na Dolinie pisze...

Nadal niepoważnie brzmią żeńskie formy wielu zawodów i funkcji, typu : psycholożka, socjolożka, choć już wiele kobiet je sprawuje i może z czasem się przyjmą , ale na razie jakoś głupawo. Kierowniczką można być, owszem, ale jednak nie za kierownicą... :/
Od " kierowcy", niestety, nie ma żeńskiej formy ( bo się chyba nie mylę, co? )Ja też nie wiem na pewno, czy kobiety w ogóle występują w transporcie tak ciężkiego kalibru i czy marzenie Beaty ma jakieś "ręce i nogi" ?? Ale pomarzyć zawsze warto...
w przeciwieństwie do pewnego - " Warto rozmawiać "
( vide niejaki Pospieszalski ).
Nie dawaj tej stówy, nie, nie !

zgaga pisze...

STÓWĘ??? Ktoś tu zwariował!!!

Kwoka na Dolinie pisze...

Aneks: kierowca - kierow-czyni?? ;))

Margo pisze...

Przesadzeni rodzice... to w maturalnych klasach po 30 zł się zrzucają na kwiaty... prezent młodzież robi sama, własnymi łapami :) Olej ich!

Kopacz pisze...

Nic tylko podjechać pod szkołę tirem i wręczyć stówkę... ;)

slawkas pisze...

O, ambitne, wysokie, kierownicze stanowisko :) Jeśli chodzi o żeńską formę, to poszukiwałem kiedyś czegoś odpowiedniego i postawiłem ostatecznie na "kierowcową" - przez analogię do krawiec - krawcowa. Ale to było tylko raz do konkretnego tekstu. W większości przypadków nie ma sensu się wysilać, bo efekt będzie niepoważny lub nieładny. Ale jak dasz się naciągnąć na tę stówę, to będziesz frajerka, bez dwóch zdań.

Nivejka pisze...

o w mordę! To taka dobrowolna przymusowa cegiełka?

Holden Caulfield pisze...

nie płać i tyle!!!
uściski serdeczne:)

myszka pisze...

Aktywni rodzice są jak pryszcz na d... ;)

Beata pisze...

taka jest tradycja w tej szkole...a to są wyjątkowi nauczyciele i należy im sie wyjątkowe podziękowanie... pani też jest nauczycielką i powinna to rozumieć (!)...

że, co? płacą mi przecież za to...

Mijka pisze...

stówki bym nie dała,bo nie,a kierowcą Tira chciałabym być!
jak co,masz zmienniczkę:)))

zawsze marzyłam o wysokim aucie, jak wsiadłam do land Cruisera, to Mąż siłą mnie wyciągał..

kiedy siedziałam w niskopodłogowym aucie w fabryce w Niemczech- Wiessmann, wiedziałam już,że to nie dla mnie,tyłek nad jezdnią,eee,żeby wyjść,trzeba było nogawkę spodni złapać..

Mijka pisze...

aaa widziałam ostatnio jak wracałam z południa kobietę za kierownicą TIRA!!!!
się mi przypomniało.

Latarnik pisze...

No ja bym tej stówy nie dał... Też staram się być aktywnym rodzicem, ale bez takich numerów :)

ade pisze...

nie daj!

Szeherezada Stiepanowna pisze...

Po prostu nie dasz :-)

myszka pisze...

Yhhh, nauczyciel to zawód.
Te naręcza kwiatów : /// ... chciałabym w tym roku pójść w piątek na L4. To wspaniały dzień. Ale płaszczenie się dzieci, te podziękowania ... to wszystko psuje. Niestety zawód nauczyciela jest zakodowany jako zawód-misja. A to znaczy, że nie zapłacą ludziom tyle, co na Zachodzie, a dwa razy do roku wręczą klomba, którego nikt z nas nie potrzebuje. Efekt: średnia wieku 40 lat, nauczyciele młodzi za to jak w drzwiach wahadłowych, przychodzą i odchodzą ... do Anglii na zmywak.

Beata pisze...

takie proste...

myszka pisze...

PS. Lubię pracę z młodzieżą. Tego nie można się nauczyć. Idziesz do pracy i okazuje się, czy się nadajesz czy nie. Są tacy, którzy w gimnazjum nie wytrzymują miesiąca. Ja uważam, że ta praca jest w deskę. A potem 2 godziny koszmaru na koniec roku. Bogowie, dajcie mi siły :E

myszka pisze...

No chyba proste :)

Myślę, że kłopot tego zawodu, to duży odsetek kobiet. Kobiety łatwo akceptują nieadekwatne pensje pocieszając się tzw. pracą u podstaw. Generalnie większość z nas jest dumna, że ktoś inny nami orze :). Jestem chyba mało kobieca, bo ja się nie wzruszam, tylko konkretnie pracuję. Rozmawiam z rodzicami, prostuję dzieciakom charaktery. Nie chcę, żeby ktoś mnie za to po rękach całował. Mam to wliczone w pensję. W sumie w tym ostatnim dniu to raz mi się robi gorąco: gdy biegnie za mną taka jedna Kasia i daje mi zwiędłą zdziczałą różę. Wiem, że poświęciłam jej więcej czasu niż mama, i ona też to wie. Dostanę różę, która nie kosztowała jej ani centa. I uważam, że to jest uczciwa transakcja :)

diesel pisze...

Hmmm, zatkalas mnie....
No jedziesz,z wysokosci patrzysz na wszio i prowadzisz konversacje sama z soba :)
To juz nie czasy, elektronika nas opanowala, skastrowala romantyke. Zginely najfajniejsze przymusowe przerwy i mile wspomnienia z Urzedow Celnych.. Kiedys Z Frankfurta do Wiednia w dwie doby sie podruzowalo a teraz padnie haslo "jak wieczorem sie rozladujesz to moze jeszcze w kierunku .....pojedziesz"
A teraz powiem ze z tym gadaniem do samego siebie mi sie odechcialo od 10.06. wykupilem sobie Flatrattte na komorke>>> stacjonarny>>>O2..
wiec juz zadziej z soba gadam... wynik taki ze wieczorem NOKIOWY auku pada... poprostu guzik w uchu i sie jedzie i gada...
A po drogie co to za Problem, Prawko zrobic , wyszkolic i zmienic zawod...
U nas w Firmie nowa kolezanka (ponad rok temu) przyszla z Stolu Operacyjnego. Poprostu jej sie obrzydzilo i tyle i zmienila sobie zawod...
A z tym pojeciem ??? hmmm kto je ma????
;)

Mijka pisze...

Diesel,jak mi szkoła dopiecze zostanę Twojom zmienniczkom!

o ile Beata mnie nie wygryzie:)))

Beata pisze...

wygryzie:)
będziesz moją zmienniczką:)

Anonimowy pisze...

U nas w Zespole Szkół nauczyciele wymyślili, że zamiast wiechcia kasa na powodzian i woda w flakonie się nie zaśmierdzi bo śmierdzącej wody wszyscy już mamy dość, a teraz idę wybrać prezydenta

ladybird pisze...

Też bym nie zapłaciła - no jak to... skoro już nie chodzi do tej szkoły to z jakiej racji?

:-)