17 cze 2010

Napieralski

8 komentarzy:

anabell pisze...

Nie budzi mego zaufania, to facet z gatunku, który gryzie rękę, która mu chleb podała.Pomożesz mu w czymkolwiek, to cię w podzięce wygryzie ze stanowiska.

Anonimowy pisze...

Zdolny do najbardziej zgnilych kompromisow, przy tym glupio cwany.
Na pewno on nie odbuduje sensownej lewicy w Polsce.

Nivejka pisze...

Nie! Tylko, że żaden "nie"....

zgaga pisze...

Widzę u tego pana jedną zaletę - żonę!

miauka vel florist pisze...

umarłam jak to zobaczyłam http://www.youtube.com/watch?v=jrp8CYlrevU

Anonimowy pisze...

Beato, a ja będę na niego glosować, pragmatyczny, sprzeciwia się zgniłemu kompromisowi ponad podziałami pod dyktando GW. Ci, co karmią się propagandą GW, pewnie są urobieni przeciwko niemu, bo ile razy kupiłam GW, to tam nie ma żadnych wiadomości, jedynie sączona jest propaganda.
Maria-Dora

AthenaErgane pisze...

W Napieralskim podoba mi się to, że robił swoje, kompletnie odcinając się od wojenek na linii Komorowski-Kaczyński i nie zahaczał o Smoleńsk i trumny :). W debacie wypowiadał się jasno, klarownie i na temat, bez osobistych wycieczek do pozostałych. Jak dla mnie - debatę wygrał. Zdaje się startował z poparciem ok. 3% (o ile się nie mylę), a w ciągu paru tygodni sobie wypracował 13% - i to rzeczywiście "wypracował". Nie boi się ludzi i bezpośrednich kontaktów. Jest młody, należy do mojego pokolenia, więc nawet będąc w SLD nie ma mentalności dawnych komuchów.

Fakty są takie, że prezydent tak naprawdę niewiele może i jego głównym zadaniem jest reprezentowanie państwa. Do tego akurat się świetnie nadaje zarówno on, jak i jego żona.

Choć pochodzi z innej opcji politycznej niż popierana przeze mnie - szacun dla niego wielki! Za całokształt :)

Anonimowy pisze...

Mario-Doro, w Twoim komentarzu jest pogarda dla czytelnikow GW.
Zastanawiajace jest tez podobienstwo jezyka jakim napisalas ten komentarz do jezyka mediow propisowskich - pelnego pogardy, jadu i poczucia posiadania monopolu na prawde.
Co do pragmatyzmu Napieralskiego, to najlepiej widac go w mediach publicznych, ktore sa traktowane jak partyjny folwark dwoch sojuszniczych partii.