31 sty 2011

Podwyżki i awans nauczycieli mają być zależne od faktycznego wzrostu jakości nauczania.

Dmucham na zimne, bo pewnie jakoś to rozwiążą, ale moja praca z niepełnosprawnym intelektualnie czasami, za diabła, nie  osiągnie faktycznego wzrostu jakości nauczania...
Poza tym coś motają w sprawie roku szkolnego, zacznie się w sierpniu skończy szybciej, niby z powodu Euro 2012...
Krótszy urlop? Ok. Nie mam nic przeciw dyżurom, żeby pracujący rodzice mieli, gdzie podrzucać dzieci. Bez wyrzutów sumienia pojadę wreszcie do sanatorium w czasie roku szkolnego.
A, dyrektorzy pójdą do tablicy, bo inaczej nie będzie ich obowiązywać karta nauczyciela...I chyba jednak dobrze zrobiłam stawiając na dydaktykę, kiedy wybrałam we wrześniu macierzystą placówkę.
Zmiany są konieczne, to fakt, czas pokaże co się zmieni, Taktyczny najbardziej chciałby, żeby jakość...:)

10 komentarzy:

blogniedzielny pisze...

no ciekawe jak to w praktyce bedzie :)

Nivejka pisze...

Będę musiała się wykazać wzrostem czytelnictwa?

aga_xy pisze...

Pożyjemy, zobaczymy :)

anabell pisze...

Wiesz, jakoś nie mogę sobie wyobrazić podniesienie poziomu nauczania przy tych programach, no chyba,że amfetamina będzie pomocą naukową, tak jak u wielu studentów. No ale ja jestem daleko od szkoły.
Miłego, ;)

taktyczny pisze...

Broń Cię panie, żebym ja chciał podniesienia jakości w szkołach! Tu nie ma co poprawiać, tu trzeba wszystko przemeblować! Z powrotem jak było... ;)

tuv pisze...

dziękuję za dyrektora uczącego.U nas w każdej szkole dyr uczy i efekty są mizerne.Młoda nie miala prawie że geografii przez to...

zgaga pisze...

Pani Korytarz nie próżnuje!

mada pisze...

w "specjanej" zawsze były problemy z oceną efektywności i jakości nauczania... no bo jak to zmierzyć?!?
Cieszę się, ze jestem już tylko w minimalnym wymiarze godzin w szkole i to na wczesnym wspomaganiu.
Mam każdorazowo kontrolę mojej pracy , bo są rodzice ( zresztą wiesz jak to jest)- nawet się do tego przyzwyczaiłam i włączam rodzica do zajęć.
ale z niepokojem patrze na to co się ogólnie w szkole dzieje.Nasz dyr. to może ze dwa razy był na swoich planowych zajęciach, bo zawsze ma coś pilniejszego w biurze do załatwienia!

Beata pisze...

Blogniedzielny - taaa, strona praktyczna najciekawsza

Nivejko, chyba zawsze musisz:)

Aga - bardzo chcę pozyć i zobaczyć:)

Anabell - słuszna uwaga.

Taktyczny - jak było kiedy? za Jego Cesarskiej Mosci?:)

Tuv - zdecydowanie dyrektorzy oduczyli się uczyć

Zgago - najważniejsze są:)

Mada - ja w specjalnej i w integracji i najbardziej mi o tę efektywność nauczania w integracji chodzi, bo w specjalnej lekkiej to moja młodziez wypada nadspodziewanie dobrze na egzaminach w cechu, ale z roku na rok, wraz z przybywaniem do nas młodziezy z integracji jest coraz trudniej, ta młodzież nie jest przyzwyczajana do samodzielnej pracy, cały czas na wspomaganiu...

taktyczny pisze...

Be: nosz, minimum. Greka na maturze, łacina na blachę, matma wbita linijką. Jak już ktoś skończył szkołę, to na pewno był wykształcony. Teraz jak ktoś skończy tylko szkołę, choćby i wyższą, to na pewno wykształcony nie jest ;p