10 gru 2023

Autyzm jest do dupy

 Był szpital psychiatryczny

bo uciekał, domagał się wyjazdów, jeździć, jeździć dwadzieścia godzin dziennie

nie dałam rady

w szpitalu chodził całą dobę po korytarzach (nie jadł), ufajdany kałem (dali gluten), nikogo nie zaczepiał - do domu wypisali

lek ze szpitala spowodował jakiś wewnętrzny paraliż, niemożność jedzenia, w dwa miesiące schudł 14 kg... chodził zgięty jak scyzoryk i wróciły wyjazdy, wyrzucanie z domu gości, dziadka...

zrobiliśmy gastro i kolonoskopię (bo może ma raka?) NIC, CZYSTO, NAWET KOSMKI SĄ

psychiatra - to wina leku

zmiana leku

bardzo wolno jakaś poprawa, nie wyjeżdża, ale panicznie boi się mojej nieobecności, jak trzydzieści lat temu śpię z synem by on mógł spać, śpię w nogach łóżka, skulona i wyjąca z bólu

ten regres jest najgorszy

już wiem, że muszę znaleźć mu miejsce teraz, gdzie zamieszka bez nas, zanim my odejdziemy

i to boli najbardziej

nieuniknione

bo TAM też nie będzie mu dobrze, bo TAM nie będą go lubić, gdy będzie im zapalał i gasił światła, wyrzucał choinki

nie będę lubić mojego synka

2 komentarze:

anabell pisze...

To jest po prostu przerażające - w Kosmos latamy a nie potrafimy nie tylko wyleczyć wielu chorób, nie potrafimy nawet łagodzić ich objawów i opracować jakiegoś dobrego systemu opieki nad tymi, którzy jej potrzebują. Przytulam Cię,
anabell

Anonimowy pisze...

Dziękuję❤️