30 sie 2018

Jesień idzie

nie ma na to rady

poza tym dzieją się różne zawiłości,
różne zmartwienia
radości

o których - o dziwo - nie chcę pisać

i to mnie bardzo zastanawia

jest to miejsce dla mnie, moje, zapamiętuje to miejsce ważne rzeczy

i

nic


jednak coś ważnego się stało, tak ważnego, że zaczęłam szanować każdy dzień z Wu, jakikolwiek by nie był




2 komentarze:

anabell pisze...

Gdy ma się możliwość i chęć porozmawiania z kimś o wszystkim w realu a do tego masę obowiązków to wtedy mało się tu bywa.
Na przestrzeni lat zmienia się nam psychika i z czasem nawet to co nas dręczyło i męczyło
odbieramy już inaczej.
Serdeczności Beatko;)

effka pisze...

Od kiedy odszedł mój Tata, a trochę później Teść, mój Mąż wciąż mi powtarza, żebyśmy cieszyli się każdym dniem, bo on się już nie powtórzy i nie będzie możliwości zmienienia w nim cokolwiek.