21 lip 2012

Magdę Gessler rozdającą karminadle śnić...

jest jak jest
nocne  pilnowanie świtu
Nakręcanie się jedną czynnością, tu wkład do koszyka filmy, każe je nazywać potem układa na półce, spędziliśmy tam 45 minut, dwa razy wracaliśmy od kasy w to miejsce. Zazwyczaj trwa to 5-10 minut.



 A tu ratujemy biedronki utopione w gdyńskiej fontannie.


W sumie jest tak...

Programu telewizyjnego,  o związanym przez 6 lat autyście, nie oglądałam, ale Bóg mi świadkiem, że w swej bezsilności czasami myślę o tym i owym.
Dzisiaj pierwszy dzień kiedy ojciec nie jest wyrzucany z domu a ja nie muszę jeszcze nigdzie z nim wyjeżdżać, ale je kompulsywnie, telewizor ma wyłączony, wzrok nieciekawy. Jednak jest zamknięty w swoim pokoju, co bardzo mi odpowiada, niech tak będzie. Niech odpocznie i my też.

Zadzwoniła do mnie znajoma, "piszesz coś?"
Parsknęłam śmiechem.

Z ostatniej chwili: znowu się zaczyna...
(rzucam mięsem)

6 komentarzy:

Antares pisze...

Ratowanie biedronek dzieciaki mają chyba w standardzie :)

zgaga pisze...

Biedronka nie pływa? Swoją droga masa tych stworzonek w tym roku wszędzie...
Beato! Pokusa, by związać, rodzi się i we mnie czasem... Nie jesteśmy przez to potworami, mamy tylko ograniczoną cierpliwość!

Anonimowy pisze...

Beato, trzymaj sie. Zycze Ci, zeby Wu wrocil do swojej normy, zeby dal Wam odpoczac. I sobie tez.
Pozdrawiam bardzo serdecznie
A.A.

Beata pisze...

Tylko ze związanie nic nie da, a ja mam ochote na gorszy czyn, niestety.

Zaczynam widzieć, że nie ma między nami miłości, jest niemowlęcy egocentryzm zamknięty w dwudziestosześcioletnim mężczyźnie a po drugiej stronie ogromne poczucie winy splatane z poczuciem obowiązku.

wiem, przejdzie mi:)

Beata pisze...

Bardzo dziękujemy, bo to faktycznie masz rację, dotyczy Nas, całą rodzinę i przyjaciół

RUDA pisze...

Przytulam Cię mocno. Jakoś tak ostatnio często o Was myślę i czekam, aż Wu "wróci do swojej normy. A poczucie winy to dla mnie najgorsze i najtrudniejsze do posprzątania g.... :-*