30 maj 2012

Uczę się...

w sobotę pierwszy egzamin...

a jutro festyn do dwudziestej...

no i na co mi to było?



dzieci niespodziewanie robią się bardzo dorosłe ale móżdżki mają ciasne jakieś takie... ale trzeba pozwolić im popełniać błędy, dobra, tylko dlaczego ja mam za to płacić?

10 komentarzy:

retro77 pisze...

No niestety już tak jest - pozdrawiam :)

galopek pisze...

Owszem ciężko jest patrzeć na błędy dzieci i nie ingerować...oby jak najmniej takich doświadczeń.

anabell pisze...

No tak jakoś jest,dzieci robią błędy a my ponosimy tego konsekwencje. Z tym zezwalaniem na popełnianie błędów też trzeba uważać, nie muszą się wszystkiego uczyć na własnych błędach bo nie zawsze jest to korzystne doświadczenie.
Miłego, ;)

zgaga pisze...

Samo życie...

Nivejka pisze...

Mam nadzieję, że u nas festyn skończy się szybciej.

mada pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
mada pisze...

trzymam kciuki za egzamin:)
a dzieci - nie zawsze chcą słuchać rad dorosłych, bo twierdzą, ze to ich życie - cóż, samo życie:)

ade pisze...

samo życie:)

Matylda pisze...

kciuki za egzamin;)

Margarithes pisze...

Matki znoszą wszystko, płacą podwójnie

powodzenia :*