30 lis 2010

sama siebie zaskoczyłam

nie do końca rozumiem
od dziś
nie wiem na jak długo
zaprzestałam spożywania mięsa ssaków i drobiu
to znaczy, że rybki nie oszczędzę
przepraszam rybki

12 komentarzy:

myszka pisze...

Witaj w klubie, rybożerco ;p

ade pisze...

też mam czasem taki okres, że odrzuca mnie od mięsa, nawet zupę gotuję na samych warzywach.
No, ale to takie fanaberie a potem chabaninka na chlebek lub ruszt i jest ok.
Ale mniej, to fakt:D

zielony kapelusz ... pisze...

ooo, czyli nie tylko ja mam takie odchylenia od normy, obecnie po rybach pałaszuje sery, jakie pod rekę wpadną,ostatnio najlepsze białe... :)))
pożeram je pod różną postacią, wczoraj w ruskich pierogach :)))na kolację z wędzoną makrelką, pycha!!!!

Zawrócony pisze...

ooo ja też mam okres na sery ostatnio, ale czasem lubię mięcho wrąbać, cóż samiec jezdem;))))

dikejka pisze...

Z małymi potknięciami nie jem mięsa od 1/2 roku:-)
A n a sam widok kiełbas mam cofkę, ble..

Antares pisze...

Ja już tak od 15 lat :) Nie narzekam :)
Też przepraszam rybki ;)

Maddalena pisze...

Popieram! :-)

Nivejka pisze...

Podziwiam... Może kiedyś dojrzeje do takiej decyzji;)

madmargot pisze...

Lubię mięso bardzo. Mam za sobą epizod niejedzenia przez rok, chyba...Ale nie dałam rady, jestem mięsożercą, niestety :-). Pozdrawiam.

el pisze...

bywa:) ja nie jadlam pomidorów przez 2 lata nie wiadomo czemu.

Beata pisze...

Madmargot - tez nie wiem, jak to długo potrwa, zdecydowanie więcej jem (ilościowo) warzyw niz wczesniej miesa...

Beata pisze...

El - byłas w euforii przez 2 lata:)