29 lis 2010

Bardzo chce

- Pani Beatko, czy mogę porozmawiać? Bo wie pani, ja już z Damianem  zerwałam, to nie miało sensu.
- A to wy chodziliście ze sobą?
- Bo ja do niego wróciłam, miesiąc temu napisał do mnie, ze już zerwał z tamtą i że chce być ze mną.
- O! (ucieszyłam się) To w końcu cię odwiedził?
- Nieeee, stracił prawo jazdy i nie może nikogo znaleźć, żeby do mnie przyjechać.
- Aha... Więc jeszcze go na oczy nie widziałaś?
- Nie i zerwałam z nim, bo to jednak nie ma sensu tak na odległość.
- Mądra decyzja.
- Ale teraz jestem taka samotna. I tak mi się chce chłopaka mieć.  Nie wytrzymam już, muszę mieć jakiegoś chłopaka! I dziecka mi się chce!
- Wiesz, Olu, może nie spiesz się tak bardzo z tym dzieckiem...
- Wiem, wiem, najpierw szkoła, praca, mama mnie wywala z domu...ale tak mi się chce, żeby mnie ktoś kochał, przycisnął...Faceta mi się chce.
- Jesteś dorosła Olu, pomyśl o antykoncepcji.
- Nie mogę, pani Beatko, ja głęboko wierząca jestem!
- O! Chwała Bogu, w takim razie decyzje o podjęciu współżycia seksualnego podejmiesz dopiero po ślubie.
- No wie pani! Mnie się teraz chce!
- Teraz? No, to antykoncepcja.
- Nigdy w życiu! To grzech!
- A seks przed ślubem to nie grzech?
- Nie, bo mi się bardzo chce.

28 komentarzy:

dikejka pisze...

Ech, pewnie dopnie swego i kolejne dziecko trafi pod Twoją opiekę..

Antares pisze...

Jak ja lubię selektywnie-głęboko wierzących... z tego to tylko nieszczęścia są ..

Nivejka pisze...

Taka moralność Kalego trochę;)

Beata pisze...

tak, mniej więcej co dwa tygodnie sobie rozmawiamy na ten sam temat...ale w tym miesiącu był okres! hura!

Mijka pisze...

obosz....

małgośka pisze...

Chloroform?

Beata pisze...

Małgoś, krótko i na temat:)

anabell pisze...

No jak się ma chcicę, to niewiele można poradzić.
Może wibrator by jej pomógł? No bo skoro antykoncepcja nie, bo grzech, to może wibrator???
Lepsze to niż kolejne dziecko niewydolnej matki.
Miłego, ;)

Anonimowy pisze...

Po co od razu chloroform?
Brom.

ade pisze...

taaaaa uśpić;):P(by Małgośka)

Beata pisze...

Anabell - e, tam wibrator, ugodowy, czysty, i niestety smsów nie pisze

Beata pisze...

a wibrator tez grzech

Beata pisze...

Ade - nie nada tak, nie nada:)

Beata pisze...

Anonimowy - brom szkodzi:)

zgaga pisze...

Ech... Pomoco społeczna, gotuj się!

Anonimowy pisze...

my gotowi 24 godziny na dobę! beata

Baronowa Lorenza pisze...

Chcica jest darem od Boga, podobnie jak ciąża. Ciąży mozna sie pozbyć, a z chcicą jest gorzej, nie?

ladybird pisze...

Jedyne, co mi się na usta rzuca to "O, matko!!!!" :)))

Anonimowy pisze...

No nie wiem, moze jednak nauczyc odrozniania dni plodnych od nieplodnych ? Rozumiem, ze do mierzenia temperaturki czasu trza i cierpliwosci, ale z ta tam obserwacja sluzu - co to bywa jak kurze bialko i sie rozciaga w niteczke itd. ( przepraszam za detale, ale jak inaczej ) - moze by zadzialalo ? Kosciol nic nie mowi, ze obserwacja cyklu jest be. A czlowiek czuje sie lepiej, kontrolujac wlasna plodnosc.
Inna rzecz, jak pani Ola chce miec dziecko.
Moze z tym dzieckiem to jak z chlopakiem, kiedy bylam mloda ? Czulam sie nieadekwatna i zdawalo mi sie, nieszczesnej, ze byle kawaler bylby pacaneum na cale zlo swiata... no, to niektore panie tak moze maja z dzieckiem ?
Fajnie, ze rozmowy trwaja.
zzo

Margo pisze...

Ona upośledzona, rozumiem?

Beata pisze...

Baronowo, z chcica jest bardzo źle...ostatnio mi się dziewczyny o chłopa pobiły...oj, groźnie było

Beata pisze...

Anonimowa Zzo:) za diabła nie wychodzi temperatura czy sluz:) mówia "fuj" i koniec, jakoś zapamiętują kalendarzyk małżeński ale gdy jest chcica to wszystko w łeb idzie. Poza tym nie zapisują daty pierwszej miesiączki mimo rozdawania kalendarzyków...no, nie wszytskie, oczywiście, nie wszystkie, sa takie, które zapisuja okres u mnie w gabinecie na moim kalendarzu:)

Beata pisze...

Margo - lekko, może przystapic do matury

effka pisze...

o matko... że niby jak chcem to muszem?... :)

Beata pisze...

ja muszem, Ty musisz, my musimy:)

Zawrócony pisze...

Dżizasss...

Margo pisze...

Jednak po sposobie w jaki przedstawiłaś dialog, wynika, że jest upośledzona znacznie. I ta niepojęta chęć współżycia wskazuje dokładnie jak bardzo jest ograniczonym dzieckiem. Jak niewiele wie. To nie ma co drwić, śmiać się, trzeba płakać. Nie ma nikogo, kto by ją wyedukował?

Anonimowy pisze...

Margo, ale czemu 'niepojeta chec wspolzycia' ma swiadczyc o ograniczeniu ? Ktos nie umie scierpiec samotnosci, ktos chce byc kochany, przytulany... dobrze, ze Ola ma z kim o tym gadac w ogole. Rzecz w tym, zeby z tego glodu przytulania nie paprac sobie i innym zycia, wiec jednak kontrole nad plodnoscia trzeba by zdobyc...
Beata pisze, ze wiecej dziewczat pod jej opieka ma z tym problem - wiec co, wszystkie znacznie uposledzone ?
Z tym zapisywaniem, to ludzkie - sama nie wiem, kiedy zaczelam miesiaczkowac, tzn. pamietam, ze to byl wstrzas, ale kiedy - nie pamietam, no, nie zapisalam nigdzie...
Dlaczego 'fuj' - to mnie zastanawia. Bym moze z tym 'fuj' walczyla jakos - Ola mowi, ze gleboko wierzaca, no to przeciez Pambuk ja z tym 'fujem' tak urzadzil, to widocznie piekne jest, conie ? A nie zaden 'fuj'.
Ale w ogole problem nie lada.
zzo