1 sie 2010

mmmm...

cmok............... mlask....................... ciam,..................mniam .................mniamniusno....................am...........................................am....................ślip....................................ślup,......................................................................................................................................
...............................................................................................................................................
...............................................................................................................................................
.....................................................................................................pierogi z jagodami:)

29 komentarzy:

Neskavka pisze...

Nie za dobrze Ci?????

iw pisze...

Ale Ci dobrze!!! :)

Mijka pisze...

A jak idą w biodra, lalala, mniam mniam:)

Antares pisze...

Co tam biodra! Jakie dobre!!!!!!
Podzieliłabyś się! No! A nie nam tu wszystkim smakora robiła :D

Pawel-as pisze...

Ja tak czasem nie wiem czy oby nie mam na jagody alergii,albo na pierogi;)...

Margo pisze...

A ja tylko jagodzianka bez jagód, gdzie tu sprawiedliwość na tym świecie... :P

mada pisze...

no zaslinilam sie:)
chyba jagody z bita smietana na deser beda , bo jakos lenia mam na pierogi;)

Nivejka pisze...

Mój syn mówi , że to pierogi z groszkami;)

Anonimowy pisze...

tralala, nie ida w biodra, bo to robota własna, paluszkami dzieciecia znbierane jagódki i wtedy sie robia takie czary-mary, że nic nie tuczy:) Beata

ladybird pisze...

...Mniam... :)

Szeherezada Stiepanowna pisze...

I ze śmietaną.... rany.... :-)

srebrzysta pisze...

Ajajaj, nabrałam apetytu! Ja ostatnio robiłam z czereśniami :-)

Beata pisze...

w zyciu nie jadłam z czereśniami! z wisniami tak, ale z czeresniami? łał

Beata pisze...

Szeh - łyżeczka gęstej smietany:)

Anonimowy pisze...

Hm, smakowicie to zabrzmiało!
Maria Dora

zgaga pisze...

A mnie nie ciągnie... Nienormalna chyba czy jak?

anabell pisze...

A ja wolę same jagody, po co je psuć ciastem?W ostateczności można by je podać z bitą śmietaną i odrobiną cukru. I wtedy nie idą w biodra, bo jest sporo błonnika a tej śmietany to raptem 1 łyżka.

Szeherezada Stiepanowna pisze...

Masz w kły :-)

Beata pisze...

Szeh - przyjełam na klatę:)

Beata pisze...

Zgaga - fajnie, dla mnie wiecej:)

Beata pisze...

Anabell - proponuję najpierw pierogi a potem jagody z bitą smietana:)

Beata pisze...

Mario - własnie dokładnie tak jest, zostało 8 sztuków:)

effka pisze...

Mmmmm... Aż się zrobiłam głodna...

Mała Mi pisze...

Hahahaha :) niezły tekst :) jaki głęboki ;D i pełen treści...

Smacznego :)

ade pisze...

no mnie odrzuca, bo w jednym takim (własnoręcznie robionym z Bożenkowymi własnopalczaście zebranymi jagodami!) długie, włochate kopyto się ukazało a potem idealnie taki sam ino błyszczący odwłok jakiego chrząszcza czy tam chrabąszcza;>
Na długo sie wyleczyłam z jagód w ogóle)

Beata pisze...

KONIEC GADEK O PIEROGACH, ADE, TY ŁOBUZIE!!!!!!!!!!!

Anonimowy pisze...

A ja mam problem z lazankami.
Opowiedziec dlaczego?

Anonim Anonimowy

ade pisze...

Beata :P

Beata pisze...

koniec, kropka!