2 cze 2010

Objawienie mnie

naszło, że dzięki procesjom bożociałowym, w czynie społecznym, wsi polska wypucowana, odnowiona, wykarczowana, skoszona, odmalowana, gdzie trzeba naprawiona, przynajmniej raz w roku, jest.

Nawet nowy asfalt, w dwa dni, na odcinku 1 kilometra, położyli...już nie w czynie społecznym, ale dziwnie się zbiegło...niestety "moje" dziury nie leżą na trasie procesji :(

12 komentarzy:

Baronowa Lorenza pisze...

No jasne. Takie to jakby wioski patiomkinowskie. Jak i rozmaite idee, które niesie kościół katolicki, mateczka nasza. Też patiomkinowskie się stają. Z wierzch pomalowane, a pod spodem ruina.

Beata pisze...

ale ładnie wygląda:) i społeczność zaangażowana, ramię w ramię sołtys z wikarym, wójt z sekretarzem...

Beatta pisze...

"Twoje" dziury to bestie złośliwe po prostu, wylazły spod ziemi nie tam gdzie należało, czyli poza trasą...:(

Beata pisze...

szatany Beatta, szatany

Kopacz pisze...

To takie "Demokratyczne" Alternatywy 4 ;)

Didżejka pisze...

Jeeej, a ja głupia zastanawiałam się, czemu na całym moim osiedlu takie wielkie pucowanie trawników (i ogólnie obejścia) było ostatnio - a to przecież święto kościelne :D

Beata pisze...

Kopacz, trochę tak, bo i pewnie jest OSOBA, która skrzętnie notuje kto, gdzie, ile zrobił:)

Beata pisze...

Didżejka:)

zgaga pisze...

Nic, tylko się przenieść w okolice ,,procesjonalną''. Albo załatwić zmianę trasy przemarszu...

Beata pisze...

Zgago, nie mam takiego przebicia:)

Latarnik pisze...

Tak.. U mnie w mieście kwietniki wzdłuż trasy poustawiali na chodnikach. Z kwiatami nawet. Dziobią u prałata przed wyborami samorządowymi czy jak...

Beata pisze...

a dziobią, dziobią Latarniku, znam jedna kandydatke na radną, która przegrała wybory, bo nie jadała obiadów z proboszczem...