31 maj 2010

Cała terapia na nic....

to nie ja jestem najważniejsza, nie ja...
to 

21 komentarzy:

mironq pisze...

Witaj Beato! A cóżeś tam dziewczę wycięła spod napisu?

antyfaszysta pisze...

No cóż, oczywiście, że najważniejsza jest polska (to nie błąd). Najważniejsza jest polska - znaczy nasza partia i kilkaset milionów złotych corocznych dotacji. Nasz sejm i senat, nasi wojewodowie, v-ce, burmistrzowie i prezesi, nasze tysiąc urzędów i kilkadziesiąt tysięcy stanowisk do obsadzenia. To nasze zakłady budżetowe i gospodarstwa pomocnicze, ZUSy, USy i policje. Chcesz Beato być częścią tej polski? To się w końcu zapisz:-) Tylko dobrze wybierz;-)

Beata pisze...

Mironq - a domyśl się:)

Beata pisze...

Antyfaszysto - od osiemnastego roku zycia nic nie robię tylko wybieram, wybieram, wybieram i teraz tez to zrobię, ale to JA jestem najwazniejsza:)

antyfaszysta pisze...

A ja pierwszy raz świadomie i celowo nie zagłosuję. Nie, to będzie drugi raz, pierwszy był za komuny.

Beata pisze...

:((((

miss pisze...

Polska.....to ja???!

Latarnik pisze...

Zgadza się Polska to my. Tylko większość tych pajaców z sejmu zdaje się o tym zapominać...

slawkas pisze...

Szli wołając - Polska! Polska!
Wtem zza mojżeszowego krzaka
Wyjrzał Bóg i zapytał
Polska? Ale jaka?

Kasia pisze...

Polska to MY, a traktują nas jak bydło...czuja,że Polska to ONI. I moga tak myśleć. Nieźle sie urządzili. Niewiele oni robia dla kraju, większość dla siebie.

srebrzysta pisze...

No proszę - już chyba niewielu da się nabrać na to zadęcie :-), ale jak jest, zobaczymy niedługo. Obym się nie myliła...

ade pisze...

a co my robimy dla tej Polski?
Nie idziemy do urn.
Psioczymy na rząd w sensie "jaki rząd jest każdy widzi". Oraz "skur**** trzymają się ciepłego stołka" itp itd.

Mówimy dużo, klniemy dużo.
Szczególnie, że w internecie jesteśmy bezimienni, nie?
;)

iw pisze...

GENIALNE!!!! :)

antyfaszysta pisze...

@ ade
Nie. nie jesteśmy anonimowi. Jesteśmy bardzo łatwo identyfikowalni. Do urn nie idziemy. Dlaczego? Wystarczy poczytać, bo niektórzy z tych, którzy nie idą robią to świadomie i głośno o tym mówią.

AthenaErgane pisze...

Punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia. Przeciętny człowiek ma tendencje do patrzenia nie dalej niż czubek własnego nosa, ale skoro jemu ma być dobrze, to w jego własnym, egoistycznym interesie powinno leżeć dobro ogółu. Bo każda jednostka jest częścią tego ogółu :).

Portier pisze...

Polskę tworzą ludzie, nie sztandary. I to człowiek jest najważniejszy.

ade pisze...

Antyfaszysto, kwestia rozbija sie o anonimowość mentalną;)


p.s. tak nawiasem idę, nie zdarzyło mi się nie pójść.

Mała Mi pisze...

Ja nie będę głosowała, bo nie ma na kogo. Niestety. Nikt nie jest wart mojego głosu.

ade pisze...

I jeszcze jedno Antyfaszysto - mam wrażenie, że trafiam na mur. Zmowa milczenia. Tolerancja rozumiana inaczej.
Bo jak nie reagować nerwowo jesli ktoś mówi/pisze "nie pójde, bo mi się nie chce" albo "nikt nie jest wart mojego głosu", albo "a co mnie to obchodzi i tak zrobią jak chcą".
Jesli jak pisze AthenaErgande jestem jednostką i czuję sie częścią ogółu to pińcet pińdziesiąty piąty czytam programy i w najgorszym wypadku wybieram najmniejsze złoz i idę i głosuję nie?
Czy ja mam wypaczone myślenie?
Bo jeśli nie, to to jest ignorancja.

ade pisze...

jeszcze słowko: spotkałam się na blogu ze zdaniem, że Właścicielka Bloga idzie głosować na JotKa.
Napisała to z takim przekonaniem, że zabrakło mi argumentów by dyskutować na forum.
I pomimo, że jest to opcja jakiej w ogóle nie dopuszczam nawet w snach, szanuję zdanie Włascicielki tamtego Bloga.

Beata pisze...

tak, tak szanujmy nawet pisiurów, trudno:)