9 cze 2010

dialog tu (pisz two, albo second)

- Klimakterium to jest jednak fajne...
- ?
- Od teraz to będzie już tylko lepiej...
- ??
- Bo zostaje nam tylko seks i śmierć.

17 komentarzy:

mironq pisze...

Witaj Beato! Czyżby był to jakiś dialog ze spektaklu "KLIMAKTERIUM... i już", granym w Teatrze Muzycznym w Gdyni w ostatni poniedziałek? Moja ślubna na nim była i jej się podobał. Pozdrawiam :-)

anabell pisze...

Genialne, choć samo "przebieganie" klimakterium wcale nie jest najczęściej fajne.

Anonimowy pisze...

A to ciesze sie, ze jestem w mniejszosci, anabell, skoro 'najczesciej'... - superfajne klimakterium, seks i smierc jak najbardziej ( no, skoro smierc tuz za rogiem, to mozna sobie pohulac, prawda ? bo moze to ostatnie zyczenie skazanca akurat - no to jazda !!! ).
Powazniej - rozne badania dowodza raz po raz, ze zadowolenie z zycia rosnie z wiekiem. Zejdziemy rozanieleni, czuje.
zzo

srebrzysta pisze...

Bardzo bym sobie życzyła "zejść rozanielona" :-)). Pomijając nawet uroki klimakterium.

Nivejka pisze...

To się nazywa upał menopełzalny :D

Beata pisze...

Mironq - nie to reminescencje pewnego artykułu ze "Zwierciadła" bodajże:)

Beata pisze...

Anabell - tak mnie wszyscy straszą, że ciągle się boję:)

Beata pisze...

Zzo, to też było w tym artykule, że z wiekiem będę bardziej zadowolona, tylko czy będę pamiętać dlaczego?:)

Beata pisze...

Nivejka, a zimny prysznic to co?

odwodnik pisze...

Moja matka też się cieszyła z klimy. Niestety okazało się ze ciąża. No i urodziła mnie.

Kasia pisze...

Dobre.

Anonimowy pisze...

@ Beata : Ty wymagania masz ! Jak sobie przypomnisz, z czego tak sie cieszysz na starosc, to sie zara strapisz :-)))
Zimny prysznic nie zawsze jest wykonalny. Ale mozna radosnie zedrzec z siebie przyodziewe wierzchnia i powachlowac sie podstawka pod kufel.
Tej cennej porady udzielila zzo.

Stardust pisze...

Klimakterium znam z przedstawienia na Brodway'u na ktorym bylam pierwsza wariatka, ktora na koniec spektaklu wskoczyla na scene (zapraszali) i bawilam sie superancko.
Znam rowniez z autopsji i uwazam, ze to fantastyczny stan pod warunkiem, ze nie wypatruje sie objawow. Moje kolezanki wypatrujace objawow maja wszelkie objawy i mocno upierdliwe. Ja poniewaz nie mam czasu na pierdoly, nie mam zadnych objawow i jest mi fajnie. Z kolezankami przestalam rozmawiac, bo po co mialoby mi sie udzielic, maja pozwolenie na nastepny telefon w 2015 roku:))))) jak juz wszystko minie, dostana Niemca i zapomna co sie dzialo:P

nieznajoma pisze...

Jakaś logika w tym jest... Nawet jeśli o dość mocnej wymowie :))

Beatta pisze...

Zamierzam to przeprowadzić jak Stardust. A z tych dwóch propozycji wybieram pierwszą. I już :)

tuv pisze...

a co to jest ?!?

Ja tam nie wiem i wiedzieć nei chcę.kropka:)

Beata pisze...

i wykrzyknik też:)