3 maj 2010

Palę w piecu, bo jest 6 stopni ciepła

poleguję w barłogu, zżarłam pół ptasiego mleczka i chcę już do pracy:)
Jutro płacą:)
Podobało mi się, to co mówili w kościele, że ofiary a nie męczennicy.
Nie bardzo rozumiem, to całe zamieszanie z Martą Ka...Angażuje się psychicznie, fizycznie czy moralnie i owalnie?
USA ktoś straszy dziwnymi bombami...
tvn 24 mnie denerwuje nakręcaniem gumki do majtek do granic możliwości, aż sparcieje, rozciągnie się i straci swa nazwę - gumka do majtek...

5 komentarzy:

Beatta pisze...

U nas też zimno, a wiatr północny ciągnie nadgodziny...Pies powiewał na smyczy podczas spaceru. Włączyłam ogrzewanie i zżarłam deser, ale wolałabym ptasie mleczko. O całej reszcie nic nie wiem, odcięłam się od środków przekazu. Taki pomysł :)

Mijka pisze...

no płacą płacą:)

też pożarłam ptasie mleczko co to mi je Maużonek nabył(specjalnie po nie poszedł:))))

reszta mnie totalnie nie interere.

Latarnik pisze...

U mnie płacili w piątek :) A w piecu też palę, bo zimno jakoś... Chociaż to przecież MAJ...

mada pisze...

dobrze, ze mi przypomniałaś o tych pieniądzorach... aż mi się chce jutro do pracy iść:)
też dzisiaj palilismy w piecu, bo zimno jak nie w maju, ale sobotę i niedzielę w ogrodzie spędzilam i zaległości już nie ma:)!

AthenaErgane pisze...

Mnie też się już chciało do pracy bo ileż się można nudzić :). Nasze kaloryfery nadal grzeją. Czy to aby na pewno maj?