8 gru 2009

Wszystkie

kochały się w Paulu McCartneyu:)

dla mnie istniał tylko John Lennon...

You've Got to Hide Your Love Away

30 komentarzy:

Isle of Mine pisze...

O, rzeczywiście. Dziś rocznica.
Żal, gdy braknie tych, którzy coś w nas kształtowali. Żal, że już nic nie napiszą, nie stworzą.

Kopacz pisze...

Powstaną nowi...

Beata pisze...

nowi, nowi...inni...

Lorenza la Magnifica pisze...

novi singers

RUDA pisze...

Pamiętam - na duzej przerwie, przez radiowezeł szkolny podali.
Myslałam, że ktoś jaja sobie robi.

Ja kochałam ich wszystkich.
To była moja pierwsza prawdziwa miłość muzyczna.
Był 1978 rok, a ja korzystając z 2 kaset kumpeli( biały album i rewolwer chyba), co miała wujka w Norwegii, zapisywałam teksty fonetycznie i uczyłam sie ich, nie znając ni w ząb angielskiego.
Do dzis je pamiętam.

Beata pisze...

Lorenza - pamiętam:)

Beata pisze...

wszystkie 2 płyty zgarnęła moja starsza siostra...:(

Stardust pisze...

Ee tam McCartney mi sie nigdy nie podobal nawet, taka lalkowata uroda, jak pupcia niemowlecia:)) George Harrison to byla moja milosc:))) Lennona szkoda...do Lennona dojrzalam pozniej, ale Harrison byl dla mnie symbolem meskosci lat 60/70tych. Wy to jeszcze w pieluchach chodzilyscie:))))

diesel pisze...

Ehhh to byli ci , przed ktorymi mnie rodzice ostrzegali???
Nie wiem , ale jakos mnie Muzyka wtedy jeszcze nie interesowala....
Ale dzien kiedy podawali pamietam jako taki ze sie o kogos glosno zrobilo i jakos musialem byc w "temacie"...
Ale nadrobilem ;)

diesel pisze...

O stardust ja juz bez pieluch bylem :|

Margo pisze...

a ja kochałam się w Jimi Morrisonie :)

zgaga pisze...

Dla mnie też JOhn L. był the best!

Anonimowy pisze...

No, wiesz, ja się kochałam w Tomie Jonesie! Za Beatlesami, choć ich lubiłam, nie szalałam. I wiesz, nawet wolalam te późniejsze, indywidualne piosenki Lennona niz z zespołem. No, wiesz, Imagine!
Maria Dora

Pistacjowy Kosmita pisze...

Obserwacja @#^^*! Ziemianie zakochują się łatwo i bezkrytycznie.)(@~&~*&!

AthenaErgane pisze...

McCartney jakiś taki lalusiowaty mi się wydawał... już od zawsze chyba miałam odrzut od takiego typu :D

Kasia pisze...

Krótko i zwięźle to ujęłaś. Nie szalałam za nimi choc słuchałam. Może ja jestem ciut późniejsza?

anabell pisze...

Zaczynam podejrzewać,że jestem i byłam jakaś niedorozwinięta- przenigdy nie kochałam się w jakimkolwiek piosenkarzu lub aktorze.I miałam wszystkie ich płyty, naprawdę z trudem zdobywane.Przeszły w ręce młodszego pokolenia.

Beata pisze...

Anabell, może po prostu mogłas się zakochać w kimś "żywym":)

Neskavka pisze...

Nigdy nie kochałam się w żadnym z Beatlesów!
A z całej czwórki i tak najlepszy był Harrison!
Ja tak jak Maria Dora wolałam Tomcia Jonesa.

tuv pisze...

ja też należę do tych niedorozwinietych co anabell:).
Lubić lubiłam,muzykę znam.I ot.

Szeherezada Stiepanowna pisze...

Beatlesi zwisali mi kalafiorem, podkochiwanie się w postaciach z plakatów też ;-)
Poza tym ja jestem z pokolenia Sida Viciousa a nie tam paniczyków w garniturkach od komunii :-)))

matka-dzieciom pisze...

trafiłam po lince:-) Stanowczo - Rolling Stones. Beatles - za słodko.

Mijka pisze...

eeee...mnie tam żaden nie pasował...
nie kochałam się w żadnych plakatach:)

i też chyba jestem niedorozwinięta...

Beata pisze...

No i całe szczęście! Lennon był tylko mój!

Beata pisze...

:))))))

Daisy pisze...

Beata, nie był Twój, był MÓJ :-))))
Babci mojego kuzyna zapłaciłam z kieszonkowego za nowe okulary, żeby tylko oddała mi swoje stare lennonki :-))))))))

Chcesz zobaczyć Gosię w lennonkach ???? :-))))

Beata pisze...

Chcę!

Daisy pisze...

zaraz się u mnie pojawi :-))))

Beata pisze...

Jeju, jakam podniecona:)

Daisy pisze...

prosze bardzo :-))))