24 sie 2014

Ojciec

wrócił na Witomin z Olsztyna
przywieźlim go dzisiaj (ech Mazury, jak wy cudne, tak z asfaltu, nie widaaaaaać)

noga złamana w biodrze
wózek nie mieści się w przedpokoju, nie da rady wjechać do łazienki
u mnie nie chce być
trzeba będzie jeździć ze słoikami
ma się bardzo dobrze, sam sobie robi zastrzyki, Tosiek Samosiek
da radę
i to by było na tyle

6 komentarzy:

zgaga pisze...

Z jednej strony dobrze, że Pan taki ambitny... Ale i tak się nabiegasz!

Margarithes pisze...

uściski

Mijka pisze...

w sumie..samodzielny, ale te słoiki..

buziaki :)

Beata pisze...

zawsze taki był, nie chce ze mną mieszkać, bo ja mam i tak za duzo roboty... a i ode mnie za daleko do ludzi

Beata pisze...

:)

Beata pisze...

słoiki, żeby sam nie gotował, nie ma warunków, po wode musi dojść o kulach, wegetarianin i nie chce jedzenia stołówkowego :(