6 kwi 2012

alleluja

Nigdy nie ukrywałam, że świąt obecnych nie za bardzo rozumiem, doceniam je, chociaż krótkie są...:)
O wyższości tych nad tamtymi chyba doktoraty już napisano, ale chyba nie o wyższość, czy też o palmę (nomen omen) pierwszeństwa chodzi.
Nie wiem, dlaczego nie świętuje się wolnymi dniami niepokalanego poczęcia też, bo to że narodziny i śmierć, jak najbardziej swoim rozumiem i strzępkiem wiary, zrozumieć umiem.
Ja tej śmierci nie za bardzo pojąć umiem, sens życia, który prowadzi do przerwania życia, i po co to życie, tylko dla rozmnażania się?
Śmierć, która przewidywalna była i zapowiedziana, na dodatek życie nieochronione przez tego, który Może Wszystko... Nie chcę, żeby ktoś umierał za moje grzechy.
Wiem, wiem, wiem, małej wiary ze mnie człek, a poza tym czego się czepiam i głupio filozofuję, są święta, tradycyjnie się najedz kobieto, pogadaj z bliskimi, wyśpij...

Niestety, odchodzenie już bliżej niż dalej. Patrzę na Wu i bardzo boję się go zostawić. Jeśli ja, tak bardzo tęsknie codziennie za swoja mamą, to jak bardzo będzie się bał samotności Wu?
I przy TEJ śmierci, nie mogę nie myśleć o własnej. Nie boję się jej. Nie chcę, by przyszła za szybko, a na to, cholera, wpływu nie mamy.

Pełnia... Wu w nocy pilnuje, żeby na pewno nastał dzień i kiedy już słońce na niebie to on bezpiecznie śpi... Nie mam sumienia budzić go teraz, wieczorem pojedziemy do kościoła, na spacer, spróbujemy melatoninę, może zaśnie.

7 komentarzy:

retro77 pisze...

Na Święto Zmartwychwstania życzę Ci,
by zmartwychwstały w Tobie zapomniane marzenia,
młodzieńczy optymizm w podchodzeniu do przeciwności losu, sztubacka fantazja.
Niech w Twoim sercu zapanuje wiosna - odrodzenie nowego życia

Anonimowy pisze...

Ja jestem czlowiekiem jeszcze mniejszej wiary i nie peszy mnie to specjalnie. Swietowac nie potrzebuje, chyba zeby najblizszym przyjemnosc sprawic, to sie moge nieco ( 'nieco' powiedzialam ! ) poswiecic - dzieciom malym, ktore lubia, zeby cos sie dzialo... trzymajacym sie mocno tradycji starszym osobom... ale to dawniej.
Ale nie o tym chcialam, tylko o odchodzeniu.
Czytam wlasnie ksiazki niesamowitej Diany Athill - babsztyl jest cudowny, ma bodaj 93 lata, zyl i zyje sobie pieknie i z przygodami, choc nielatwo, pielegnowal odchodzacych, nie boi sie nic i uchachany do zycia. Jeszcze sie slawna zrobila na starosc, ponapisywala bestsellerow i nakocilo jej sie kasy. Ach, pomysl, co nas czeka ! Dopiero sie rozkrecamy !!!
PS. wrzuc Athill do wyszukiwarki, to zobaczysz, jaka piekna ! Prawie jak my z Toba ;)))
zzo

Beata pisze...

a wyguglowałam sobie:) niesamowita, to fakt. Mnie sie marzy, zeby tak moc powiedziec - teraz chce odejsc, teraz moge.
Ja Ci bardzo dziekuje Zzo, ze za kazdym razem dajesz mi do zrozumienia, ze przede mna jeszcze wiele:)
Chce bardzo malo, Ty wiesz, chce podcierac tylek Wu, jak najdluzej sie da. Nie musze sie rozwijac:) chociaz...kase moglabym zarabiac do konca:)

A kobitka przypomina mi troche z wygladu Glenn Glose, czyz nie?

Beata pisze...

Retro77, dziekuję, Tobie również wiosny!

beata pisze...

wszystkiego dobrego, dzielna imienniczko. niech Ci się spełnia - jak najdłużej.

Stardust pisze...

Ja tez nie bardzo rozumiem, ale przyzwyczailam sie juz do faktu, ze wiele rzeczy nie rozumiem;) To coz mi wypada powiedziec poza:
Najedz sie kobieto jako i ja sie najem i wypoczywaj jako i ja wypoczne:))

Matylda pisze...

miłych.
wesołych
ciepłych
;)