12 sie 2011

Czekając, aż coś skapnie...


11 komentarzy:

athina pisze...

Na razie to widac, zes im lezec i do zdjecia pozowac kazala:))))))))

Mijka pisze...

no masz,jakie grzeczne pieski:))

a u mnie?
Lenin podprowadził z biurka Zuzki palucha ptysiowego,a Nadja wyżarła żółwiowi marchewkę!pfff.

Anovi pisze...

Na głodne nie wyglądają ;> Raczej oczekują co ta pańcia wymyśli :)

anabell pisze...

Te "gackowe" uszy są świetne. A pieseczki grzeczne, udają,że na nic nie czekają. Ot, przyszły poleżeć w dobrym towarzystwie.

dikejka pisze...

I co, skapnęło coś? ;-)

Anonimowy pisze...

Moje psiaki po każdym spacerze prowadzą mnie pod lodówkę .. żelazny punkt programu...
Pozdrawiam Clou

tuv pisze...

hhehe,nasza Rudka też tak "czuwa" ;)

Margo pisze...

A na bank skapnie, a jak nie to sami sobie ściągniemy :)

Anonimowy pisze...

Do zobaczenia na Jasnogórskich Błoniach :)

The Monkees - I'm a Believer

Czester Miczel

Kwoka pisze...

Jakie fajne dwie pary uszu - jedne do góry, drugie - przeciwnie :-))

blogniedzielny pisze...

a co ma im skapnac ;) ;)