12 sie 2011

Kot Jarosława Kaczyńskiego

walczy o życie

10 komentarzy:

Antares pisze...

Wszystko fajnie, znalazł, przygarnął, zwierzaki czasem chorują a nawet bywają na granicy co jest smutne...ale na litość faraona! - to nie jest coś co powinno być niusem na onecie! O tym to się wyżalić można przyjaciołom, na prywatnym blogu bądź koncie na fejsie...Oto dlaczego nie oglądam już wiadomości TV ani radia nie słucham.

athina pisze...

To jest element kampanii, jaki on dobry czlowiek jest...

Anonimowy pisze...

ciekawe czy zrobią mu panstwowy pogrzeb z honorami i salwami

Anovi pisze...

O matko i córko i co teraz?

Mijka pisze...

biedny kotek, tak swoją drogą...

i widać onecik nie ma o czym pisać, biedny onecik.

poza tym info podał niejaki Fakt, kolejne wiarygodne źródło wieści.

Antares pisze...

Będzie sarkofag w wersji mini na Wawelu? ehhh...
Sezon ogórkowy albo rzeczywiście to pod kampanię wyborczą. Ale jemu już nic nie pomoże w oczach wielu ludzi...za bardzo zmienia twarze no i jest niestabilny psychicznie.

anabell pisze...

I przebywa w klinice, w której Hołdys leczył swego jamnika. We "Wprost" Hołdys nawet felieton o tym napisał. A Jarosław na śmierci kota też pewnie będzie usiłował zbić kapitał wyborczy. Najłatwiej wspinać się bowiem po ciałach martwych. Nie ruszą się i nie stracą.
Miłego, ;)

athina pisze...

AA, szkoda, ze Ty takie pierdoly o panstwowym pogrzebie... Zawiodlam sie:P

Beata pisze...

a mnie raczej chodziło o onet i jego pogoń za sensacją, onet ma tytuły, które zazwyczaj nie odzwierciedlają treści...

Beata pisze...

Athina, to nie był AA, bo nie poło podpisu AA