9 kwi 2011

dziewiczy produkt



22 komentarze:

Anonimowy pisze...

Uuuuu zwędzone domowo jadło! Uuuuu :-)

Szeh

mada pisze...

już czuję ten zapach:) eh apetytu narobiłaś:)

Stardust pisze...

Mniam, mniam uwielbiam wedzone makrele:)

michalinabrach pisze...

ja kocham zakopane! w tym roku bylam juz w zimie i jestem zachwycona. a do lata jeszcze troche i mam nadzieje ze i wtedy tam będę!

Beata pisze...

Michalina, może w lipcu?

Beata pisze...

Anonimowa Szeh, musisz to spróbować!

Beata pisze...

Mada, a jakoś nie będe przepraszać za narobienie:)

Beata pisze...

Stardust, podobno te sklepowe nigdy dymu nie widziały, a ta była cieplutka i pachnie dymem:)

Nivejka pisze...

Domowym przemysłem zwędzone?

zgaga pisze...

Co tam najpiękniejsze pocztówki ze świata wobec takiego CUDU!!!

Zbyszek pisze...

Z pewnością takie jedzenie ma całą masę cholesterolów (niektóre skaczą po tej kaszance, co widać pod pewnym zbliżeniem), źle wpływa na wątrąbę, cerę, robią się po tym wongry i można dostać nieztrawności :| Osady z dymu są rako-tfu-rcze...
Smacznego :|
P.S.
No i dostaje się szczękościsku i ślinotoku z zazdrości:P

Zbyszek pisze...

Z resztą na dziewice jestem za starrrry. Wolę lekko zmodyfikowane...
torrrrcik z cukinii,
serrrrek,
kurrrr...


czaka.
:>

Latarnik pisze...

Takie wędzonki to ja lubię :)

Beata pisze...

Nivejko, jak najbardziej domowym, w ogródku, w beczce

Beata pisze...

Zgago, faktycznie cud, wiatr uniemożliwiał wędzenie:(

Beata pisze...

Zbyszku, tłuste ryby sa zdrowe, podobno:)

Beata pisze...

Latarniku, kiełbasa nie wyszła najlepiej:(

Beatta pisze...

Taaaka ryba...Zamykam oczy i widzę siebie wcinającą wędzonego łososia prosto od rybaka w Kużnicy na Helu. Jeszcze ciepły...Zyjemy dla takich chwil :)

Beatta pisze...

P.S. Łosoś jeszcze ciepły, rybaka nie sprawdzałam ;)

Margo pisze...

zglodniałam, mam makrelę w lodówce - miejską :P

ds pisze...

o jezu jakbym to zjadła!!!

bloggerka: niespa pisze...

Piszę już trzeci raz komentarz, który mi "zjada net". Chciałam powiedzieć, ze właśnie to samo robie w Danii, tzn. wędzę ryby, tzn. nie ja, tylko mężczyźni. Ślę pozdrowienia dla Ciebie Beata i Twoich czytelników ;-)