3 mar 2011

Zmarła Irena Kwiatkowska

13 komentarzy:

Szeherezada Stiepanowna pisze...

Ogromna strata. Nogi, nogi roztańczone ...

May-Li pisze...

Och nie... To kawalek mojego dziecinstwa... Ja protestuje...

Baronowa Lorenza pisze...

Jak ona czytała "Mikołajka"! i "Muminki"!

Nivejka pisze...

:(((

Moja Kawiarenka pisze...

Wydawało się, że jest i będzie zawsze nas rozśmieszać. Odejście w wieczność jest wstrząsające. Jednak w naszej pamięci będzie żyć wiecznie, bo takich postaci się nie zapomina.

Stardust pisze...

Kawal mojego zycia i jakze milych wspomnien:((

Maria Dora pisze...

Smutne, gdy odchodzi wybitna postać, wydawałoby się niezniszczalna.
Ale kto z nas dożyje blisko 100 lat?

Antares pisze...

Wielka strata :(. To była wielka osobowość i kompletnie do mnie nie dociera, że jej już nie ma :(.

Anonimowy pisze...

98 lat dobrze przezytego zycia.
Tylko pozazdroscic. I wspominac dobrze.

AA

Anonimowy pisze...

Moja babcia zawsze ją podziwiała , była pełna uznania dla jej talentu i niezwykłej pracowitości .
Podobno kiedyś spotkały się , żeby pogawędzić sobie o sprawach codziennych, ale nie tylko ....
Obie panie odnosiły się także do przyszłości i nadziei z nią związanej. Z rozmów wynikało ,że ich nadzieja sięga o wiele głębiej i kieruje się ku pewnej obietnicy , która wykracza daleko poza doczesność.

Czester

Kwoka pisze...

A jak czytała w radiu - "Na ustach grzechu" -M.Samozwaniec!! " Ptasie radio"- jedna z koronnych recytacji PANI IRENY - niezapomnianej KOBIETY PRACUJĄCEJ - HRABINY z Kabaretu Starszych Panów - KOCIUBIŃSKIEJ z ZIELONEJ GĘSI... itd.

małgośka pisze...

Lesia też czytała.
W Lecie z Radiem. 1983r

zgaga pisze...

W czasach ,,Wojny domowej'' jako żywo przypominała moją własną mamę. I zewnętrznie, i mentalnie... Może przez to odczuwam niemal osobista stratę.