6 sie 2010

Infekcja okrutna mnie

trzyma...alergia tak, że chce się uszy przepychać wyciorem, woda z nosa leje i co ja robię?
maluję!
w końcu wymalowałam sufito-skos w pokoju zastępczym:)  ściana, co to skośnym sufitem jest, była cała w napisach, takie prymitywne graffiti,  które zostało mi po 5 nastolatkach mieszkających u mnie w różnym czasie. Była tego taka masa, że dopiero teraz, malując, poczytałam sobie dokładnie...Od Grzegorz to huj, po zwykłe podpisy :) pisakiem , długopisem, kredką lub...wyryte cyrklem!
praca w trakcie:)
efekt końcowy po 6 godzinach
jakby kto nie wiedział to to jest niebo i chmurki :) zawdzięczam je Drugiej Mamie, która wymalowała wojskową panterkę na ścianie:) zmodyfikowałam wzorek dla Klaudii:)

niestety tapety na ścianach teraz wyglądają na stare i brzydkie :(
już wiem co będę robić w przyszłym tygodniu...

poza tym JWJ ma już takie odloty że ...żal:)

6 komentarzy:

tuv pisze...

no śliczne niebo;)))

Kaś pisze...

cudne to niebo, aż mnie natchnęłaś do wyczarowania takiego u nas w świetlicy:)

Anovi pisze...

Oj wzorek cudny :) Sama mogłabym mieć taki w sypialni. Pewnie fajnie się śpi pod takim niebem a i wypoczywa też. Można leżeć na plecach, gapić się w sufit i myśleć o niebieskich migdałach.

O JWJ nie wspomnę. Rozumiem, że trafiłaś na ten sam artykuł co ja :/

druga-mama pisze...

BRAWO:))))

zgaga pisze...

Dyzio Marzyciel miałby raj! Ja zresztą też! O artykule nic nie wiem...

Mijka pisze...

ooo ładny sufit!brawo!