7 lip 2010

zdzierałam tapetę...

cholerna robota
teraz obserwuję półnagiego faceta stojącego na drabinie, wstrzymującego się od przekleństw, malującego sufit między drewnianymi belkami stropu...
chyba przerwę ten remont...:)

20 komentarzy:

pisacje pisze...

To może niech on się ubierze? :D

Beata pisze...

:(

Antares pisze...

Remont to już raczej trzeba do końca pociągnąć...
Nie cierpię remontów choćby nie wiem jaki półnagi facet na drabinie stał ;)

Beata pisze...

jesteś bez serca:)

Moja Kawiarenka pisze...

Wynajmowałem mieszkanie w wiejskim domu z wiekowymi tradycjami. Moja luba stwierdziła, że trzeba pomalować, bo tapety są obrzydliwe.
Gospodarz wyraził zgodę, ale uśmiechał się przy tym z zażenowaniem.
Tajemnica uśmiechu wyszła na jaw, kiedy przy zrywaniu tapet okazło się, że od czasów (chyba) bitwy pod Grunwaldem zebrało się tego siedem warstw.
Zatrudniony majster i jego dwaj synowie dawali radę oczyszczać ściany jednego pomieszczenia w dwa dni. To co miało być zrobione od piątku do niedzieli zamieniło się w miesięczną tyrę.
Do wywiezienia śmieci potrzebny był kontener.
Na szczęście ja mam to za sobą :-0
Dlatego wytrawnie rozumiem Twój ból!

tuv pisze...

MK --- ale za to jak wam się metraż powiększył po zdjęciu tapet:)))

Nivejka pisze...

Wiesz co, przerwij. Remont nie zając....;)

Beatta pisze...

Zależy jak facet wygląda ;)

athina pisze...

Beata, jak ja Cie rozumiem:)))) Ale ze wzgledu na faceta bym nie przerywala;)

Mijka pisze...

nienawidzę zdzierać tapet!!!!

za to uwielbiam kłaść tynki strukturalne:)

iw pisze...

Zdzieranie tapety to mordęga! Dlatego w sumie nie znoszę tapet :)
Obyście się tylko nie pozabijali tam, bo taki remont jest bardzo stresujący!

myszka pisze...

Nie no, półnagi facet ... aż się nie chce remontować :]

Beata pisze...

wyszło na to, że lezymy na podłodze w salonie i...ogladamy mecz:)

athina pisze...

Podczas wczorajszej rozmowy z kolezanka, ktora mieszka w Niemczech, a pracuje w Holandii doszlysmy wspolnie do wniosku, ze jak Niemcy przejda do finalu, to bedzie miala dylemat, komu kibicowac...

zgaga pisze...

A po meczu? Ciąg dalszy remontu? Czy inne zajęcia w grupach na podłodze?

Anonimowy pisze...

Byc zwyciezonym i nie ulec, to zwyciestwo!
A w ogole, to powtorzyc mecz, bo wynik jest sfalszowany!
:)

miss pisze...

będę miała to samo pojutrze... o ile zedrę z faceta koszukę;)

athina pisze...

miss:))))))

Teraz to juz tylko mi pozostaje ta Holandia. Bede kibicowac z kolezanka, bo osobiscie juz nie mam komu.;)

Stardust pisze...

Dzizas, Beata ja myslalam, ze jak juz lezycie na podlodze, to Ty ogladasz sufit, a on ewentualnie mecz, w zaleznosci od pozycji;)))

Beata pisze...

Stardust:)