1 lip 2010

Jutro z rana

jadę się pouczyć
spokojnie
zdążę w niedzielę wybrać:)

i oczywiście wszystkich Was namawiam, jak zawsze, do tego samego:)

tym razem bociek z mojej wsi, jak dobra wróżba


wybory podzieliły moich znajomych na pół...staram się nie dyskutować, ale ciężko mi...Ktoś głosował na Napieralskiego, chociaż nie cierpi lewicy, tylko dlatego, by nie wygrał Tusk(?)
Pomyślałam, że ja już też głupieje i czuję napięcie w uszach, niecierpliwie czekam dwudziestej w niedziele, koszmar jakiś, napędzony mediami, których właściwie nie śledzę, ale jakoś, podskórnie odbieram...

Co będzie, to będzie:) od poniedziałku urlopuję a to oznacza, że w końcu pośledzę różne wątki na blogach:) zrobię sobie maraton nocny:), niestety, w nocy, między 1 a 3.00 najlepiej szaleje u mnie internet:) strony otwierają się w miarę szybko:)
a potem? się zobaczy :)
wybory samorządowe tuz, tuż:)

27 komentarzy:

Nivejka pisze...

Chyba jestem jakaś nienormalnie apolityczna. Na wybory owszem, chodzę, ale, żeby tak przezywać???
Wyluzuj. Co ma wisieć nie utonie;)

Anonimowy pisze...

Kaczynskim i PiS-owi udalo sie podzielic spoleczenstwo w stopniu dotad niespotykanym.
Chyba nawet za PRL-u nie bylo az tak glebokiego podzialu.
Zwierze sie.
Mam w bliskiej rodzinie osoby, ktore calym sercem sa za J.K. Podoba im sie obecna linia TVP i PR (zwlaszcza Trojki), czytuja Gazete Polska, cenia Pospieszalskiego.
Kiedy po katastrofie smolenskiej w/w media oszalaly juz kompletnie, a moim bliskim wcale nie wydalo sie to szalenstwem, moja tolerancja stopniala. Nie umiem z nimi rozmawiac. Nie mam ochoty sie spotykac. Wiem, ze to glupie, zeby polityka dzielila rodzine, ale nie moge sie przemoc.
Nie pamietam, zeby cokolwiek tak nas kiedykolwiek podzielilo. A Kaczynskim sie to udalo.

zgaga pisze...

Zaczynam się bać....

Anonimowy pisze...

Ogladal ktos Kropke nad i dzisiejsza? tzn. wczorajsza juz.

J.K. pokazal w ciagu tych kilku minut, ze nie cofnie sie przed zadna manipulacja.
Przed zadnym klamstwem.

Ciekawe jakie teorie beda dorabiac za rok do swego wyboru Ci, ktorzy dzis mowia, ze glosuja na J.K. by w Polsce nie bylo monopolu wladzy.

iw pisze...

Wybory koniecznie, a ja odpocznę już od jutra, jak dziś wreszcie pójdę spać :)))
pozdrowienia pourlopuj się dobrze!

Szeherezada Stiepanowna pisze...

Dzięki anonimowy po raz kolejny :-)

Nikt, absolutnie nikt, nie jest w stanie jasno uargumentować swojego poparcia dla jarkacza. Mętnie bredzą, powtarzają wciskane do głów frazesy (których sami chyba nie rozumieją).

W najbliższym otoczeniu nie mam na szczęście nikogo takiego. Z dalszego eliminuję. Nie po drodze mi z nimi.

Latarnik pisze...

Ja już się nawet nie wypowiadam na temat wyborów. Prawie pokłóciłem się z kolegą z pracy przed pierwszą turą jeszcze, ale on na szczęście też potrafi wyluzować. No i nie miał argumentu na moje przekonania:)

Antares pisze...

U mnie na szczęście w otoczeniu o polityce się mówi bardzo ostrożnie i bada teren. Jeśli mamy poglądy podobne, to sobie o tym rozmawiamy (ale też ostrożnie), jeśli wyczuwam inną opcję (o dziwo nie spotkałam się z tym jeszcze ani w rodzinie, ani wśród znajomych, ani tu wśród zaprzyjaźnionych blogerów) to odpuszczam.
Nie jestem podatna na manipulacje, stąd nie rozumiem poparcia dla Kaczora. Z jednej strony mnie śmieszy, z drugiej niepokoi i przeraża fakt, że po Smoleńsku się tylu ludzi zarzekało, że już nie poddadzą się medialnym propagandom - a tu? proszzz zmanipulowany, żałobny elektorat Jarka.
Też mnie niepokoi jaki będzie wynik wyborów, bo elektorat PiS zawsze chętnie lata na wybory, elektorat PO za to lubi dojść do wniosku "eee tam i tak wygra Komorowski bo ma duże poparcie, to odpuszczę sobie wybory". W taki sposób w ostatnich prezydenckich przegrał Tusk i wygrał poprzedni Kaczor. Strach się bać...

Stardust pisze...

Staram sie nie odzywac, bo juz dostalam po lapach, ale nie zdzierze, wiec sobie ulze tutaj. Nie glosuje i pisalam dlaczego (u siebie) ale zalezy mi, zeby Polska szla do przodu a nie cofala sie. Szlag mnie trafia jak patrze na ostatnie sondaze, ta kampania JK zaczela sie juz chyba pol godziny po tragedii smolenskiej. Wszystko co sie dzialo w czasie tej zaloby bylo nastawione na oglupienie narodu (to wlasnie za pisanie o tym dostlam po lapach, ale ja mam widac odporne lapy) I boje sie, ze sie udalo ten narod oglupic. Nie rozumiem, nie pojmuje i nigdy nie potrafie pojac glosowania na JK. Jesli jak czytam prezydent w Polsce ma tylko role reprezentacyjna, to tym bardziej tego nie pojmuje, bo jak ktos ma reprezentowac kraj na zewnatrz, to niech go chociaz zza mowinicy bedzie widac, a nie tylko slychac mlaskanie.

Anonimowy pisze...

W tym sek, ze rola prezydenta w Polsce wcale nie jest jedynie reprezentacyjna. Przy zlej woli piastujacego to stanowisko mozna skutecznie sparalizowac polityke wewnetrzna.
Jak slusznie powiedzial Sikorski, jesli J.K. wygra zrobi z palacu prezydenckiego siedzibie rzadu na wygnaniu (sam J.K. od przegranych w 2007 wyborow powtarzal, ze premierem nie jest tylko tymczasowo). Jak latwo przychodzi mu zawlaszczanie instytucji, symboli, widac po czasach jego rzadu, po czasach pisowskiej opozycji, po Wawelu itd.
To smieszny szczegol, ale fakt, ze corka L.K., ta ktorej tak wszyscy wspolczuli, zadomowila sie w palacu prezydenckim i na pytania kiedy zamierza go opuscic odpowiada, ze to jej prywatna sprawa. A jej maz, mlody sld-owski wilczek, juz zapisal sie do PiS i na pewno wystartuje z pierwszego miejsca na liscie do sejmu w przyszlym roku.
Ktos kiedys szukal ukladu, szarej sieci - oto na naszych oczach tworza sie kolejne powiazania.

Anonimowy pisze...

Szeherezado, wciaz pocieszam sie mysla, ze elektorat Komorowskiego sie zmobilizuje, ze nie dojdzie do czarnego scenariusza.

Anonimowy pisze...

A najwiekszy blad PO to fakt, ze nie poszla w slady PiS: nie zrobila czystki w mediach publicznych, w instytucjach typu CBA i IPN. Niektorzy mowia, ze to zaniechanie, a ja widze to tak, ze PO chcialo zachowac demokratyczne standardy.
I to sie teraz msci. Przeciez TVPiS nie da sie ogladac - tak nachalnej i agresywnej propagandy nie bylo chyba nawet w latach 80-tych, ostatnich latach PRL-u. Przeciez nawet na konferencjach Urbana (owczesnego rzecznika rzadu) padaly pytania bardzo niewygodne dla rzadzacych, a transmisja byla na zywo.
A teraz codzienne, od rana do wieczora, jest conajmniej kilka godzin programow informacyjnych (z nazwy), publicystycznych (z nazwy) w ktorych wali sie w PO, Komorowskiego, Tuska, jak w beben.
I kogos dziwia jeszcze, ze ludzie ktorzy czerpia stamtad informacje i ewentualnie jeszcze z Faktu albo Naszego Dziennika, glosuja na tego milego starszego pana, podobnego do niezyjacego prezydenta?

Stardust pisze...

Anonimowy--> Ja sie z Toba zgadzam w 1000% z kazdym slowem. O tej funkcji reprezentacyjnej napisalam tylko dlatego, ze niektorzy pisza "a co mi tam, przeciez to tylko funkcja reprezentacyjna" Ja uwazam, ze NIGDZIE i w zadnym kraju funkcja prezydenta nie jest TYLKO reprezentacyjna. A o tej Marcie Kaczynskiej to napisales niejako "za mnie" bo mnie sie zapomnialo w ferworze wscieklosci;) Ale tez o tym pomyslalam jak przeczytalam, ze ona mieszka z mezem w Palacu Prezydenckim. No nie wiem, ale o ile mnie pamiec nie myli to Jackie Kennedy z dziecmi musiala sie wyprowadzic z Bialego Domu w okreslonym terminie, mimo, ze wczesniej tam mieszkala. A tutaj MK wprowadza sie na oczach narodu i jest OK.

Anonimowy pisze...

U Kaczynskich to taka tradycja rodzinna: JK po przegranych wyborach i upadku rzadu PiS, mieszkal w willi rzadowej/premierowskiej przez pol roku jeszcze. Razem z mama i kotem.
Tusk, jako urzedujacy premier musial zamieszkac w rezerwowej, duzo mniejszej willi. Ale nie robil z tego powodu afery.
A teraz rowniez letnia rezydencja prezydencka w Juracie jest "pod opieka" Marty K.

PiS ma ciekawa wlasciwosc: praktykuje zawlaszczanie panstwa z rozmachem, a kiedy przeciwnik polityczny dokona chocby najmniejszej zmiany, jest wrzask na cala kraj, ze to uzurpacja itp.
J.K. mowi teraz np. ze PO na wielka skale obsada stanowiska po ofiarach katastrofy. To oczywiste klamstwo, bo obsadzone zostaly tylko te najniezbedniejsze stanowiska, reszta to wakaty nadal. Ale ciemny lud lyka te wiadomosci jak ges kluski.
Gdybyz ten caly ichni elektorat wiedzial, ze ich wybrancy maja faktycznie go w glebokiej pogardzie... Bo jak bardzo trzeba ludmi gardzic, zeby traktowac ich jak ciemna mase?

Anonimowy pisze...

No i w dodatku te kilka obsadzonych stanowisk powierzono ludziom o roznych barwach politycznych (np. prezes NBP, szef BBN).

Przepraszam za slowotok, ale ponosza mnie nerwy.

Stardust pisze...

Anonimowy--> Nie masz za co przepraszac, bo nie sadze, zeby Beata miala o to pretensje:) Ja Cie doskonale rozumiem, bo mimo, ze nie mieszkam w Polsce od cwierc wieku, to tam sie urodzilam i Polska bedzie zawsze bliska mojemu sercu. Nie powiem, ze sledze polska polityke na biezaco, bo to byloby klamstwem, ale zawsze cos mi tam wpadnie w ucho, ale od 10 kwietnia, to mnie szlag najjasniejszy trafia jak patrze co sie dzieje. Jestem stworzeniem dosc politycznym i przezywam kazde tutejsze wybory i tez mnie krew zalewa jak widze ten motloch nie majacy zielonego pojecia ani o polityce, ani o ekonomii, ani generalnie o wszystkim, ale oni sa zawsze pierwsi przy urnach. No ja nie mam nerwow do tego, normalnie stawialabym pod mur i... wiesz co dalej.

Anonimowy pisze...

I jeszcze jedno powiem na koniec: ci wszyscy "oswieceni" przeciwnicy PO i Tuska, totalnie krytykujacy poczynania rzadu, wyglaszajacy teorie o Tusku jako najwiekszym szkodniku i leniwcu (cos sie nieco kloci moim zdaniem), moga sobie pogratulowac - ida reka w reke ze spin doktorami PiS-u.
I to oni razem z Kurskim i Bielanem beda autorami ewentualnej wygranej J.K.
Brawo! Jesli J.K. wygra bedziecie mieli o wiele wiecej powodow do utyskiwania.

Anonimowy pisze...

Witaj Beato, u mnie w rodzinie dyskutujemy o polityce, ale raczej oceniamy bez fanatyzmu. Na 10 osób z bliskiej rodziny idzie na wybory teraz tylko jedna i nie dało się przekonać, że nie warto.
Jak dla mnie cały POPIS jest szkodliwy, gdyż wywołał to skłócenie i fanatyzm wśród zwykłych ludzi. To, jak jestem obrażana na blogu, jest najlepszym tego dowodem.
Maria Dora

effka pisze...

Pójdę. Dostałam dzis tak smiesznego wyborczego smsa, że pójdę tym bardziej:)

athina pisze...

Ciekawe czy jakis wozny w moim miescie znow zaspi, jak podczas ostatnich wyborow prezydenckich:)

Szeherezada Stiepanowna pisze...

Mnie też nerwy ponoszą, anonimowy, ale ja mam na odwrót. Znaczy milczę, bo sił nie mam na tłumaczenie. Ani ochoty.
Elektorat piss jest betonowy, niemyślący, zmanipulowany - i jak już pisalam - nikt nie potrafi uargumentowac swojego wyboru. Za argument nie uważam haseł-wytrychów (których i tak nikt nie rozumie) wgranych przez propagandę.

Politykę piss zmilczę. Rozumiemy się i bez słów.
:-)

Anonimowy pisze...

:)

Nina pisze...

mnie najbardziej dziwi, że wśród elektoratu PIS są też ludzie bardzo dobrze wykształceni i nieźle sytuowani. Na przykład moja dobra znajoma z mężem i ich rodzice. W ogóle, ale to w ogóle nie rozmawiam z nią o polityce, bo byśmy się pożarły przeokrutnie.

Jestem zdenerwowana tą drugą turą, myślę, że któryś z nich może wygrać różnicą kilku-kilkunastu tysięcy głosów...

slavkosnip pisze...

BOCIEK FAJNY! Nic go nie obchodza nasze wybory:)

Anonimowy pisze...

Bociek byl dobra wrozba!:)
Jezu, jaka ulga...

Beata pisze...

No, zdążyłam, głosowałam po osiemnastej:) a widząc tłumy w komisji wyborczej (wiejskiej, więc największe tłumy powinny być po mszy 10.30) byłam juz spokojna, co prawda róznica niewielka i Jarosław może nawet wpaść na pomysł podważać niektóre głosy, tak, że bardzo się cieszyć będę po zatwierdzeniu wszystkich głosów z komisji wyborczej:)

PS. bociek dalej siedzi, tym razem o latarnię bliżej:)

Beata pisze...

dziękuję wszystkim za dyskusję, ja męczyłam sie jak zawsze seksem:)