3 lut 2010

śnieg powinien

być uprzątnięty z całej płyty chodnika, czy tylko na szerokość łopaty?




głupio się pytam?

16 komentarzy:

Szeherezada Stiepanowna pisze...

Ależ! Teraz wszyscy wertują Wielką Księgę Norm!
;-) PN i ISO i WOGLE!

ikar pisze...

A jak Pan miała taką wąziutką saperkę i wykuwał nią rowek na jeden bucik TO CZY TO SIĘ PODCIĄGA POD ODŚNIEŻANIE??????? :)

Swoją drogą gdzieś te chałdy odrzucone trzeba składować, na chodniku źle, na ulicy jeszcze gorzej....

tuv pisze...

cały chodnik.
latoś za komuny dostawalim mandaty za nieodśnie zanie;>

Nivejka pisze...

Jeszcze miesiąc temu powiedziałabym, że z całego. dziś, jak mam w łapach kilkadziesiąt to tego białego badziewia to już taka pewna nie jestem;)

mironq pisze...

Witaj Beato! Oczywiście, że z całego! Gorzej jak nie ma trawnika i jest układ: mur, chodnik, ulica. Za zrzucanie śniegu na ulicę grozi 500 zł mandatu. Wtedy w wiaderka - roztopić na kaloryferze i wylać na ulicę. O wylewaniu wody na ulicę nic w przepisach nie ma. ;-) Pozdrawiam :-)

anabell pisze...

U nas każą z całej szerokości, ale na szczęście są trawniki, na których leży ten śnieg. Pewnie to trawnikom na zdrowie nie wyjdzie, bo on jest z solą.A jezdnie naszych osiedlowych uliczek są odśnieżane pługiem, co nie zmienia faktu,że mogą służyć do nauki jazdy po śniegu i lodzie.Mam dość śniegu i zimy!!!!
Miłego, ;)

małgośka pisze...

Jak to gdzie składować? Usypać przy każdym placu zabaw górkę do zjeżdżania!
Między ostatnim przystankiem tramwaju, a moją ulicą nie odśnieżają wcale. Ziemia niczyja, tam dopiero jest survival :)

effka pisze...

Zdecydowanie z całego. Ale u mnie określenie "Odśnieżanie chodników" to chyba jakaś fikcja, bo jeszcze nie widziałam, żeby któryś był choćby na szerokość owej wspomnianej saperki odśnieżony...

Kasia pisze...

A powinien być odśnieżany????Co to jest ODŚNIEŻANIE? :-)

veronica.szd pisze...

ooo ;-)
już widzę, czym można beatę przekupić ;-)

odgarniętym śniegiem ;-)

Szeherezada Stiepanowna pisze...

U nas jest takie wąskie gardło, nie ma co robić z tym śniegiem. Kiszka straszna.

Anonimowy pisze...

może bym i odsunęła na więcej niż szerokość łopaty do śniegu, ale co ja biedna z nim mam robić;)?? do wiaderka nie dam rady;))
to mówiłam ja, Kolorki, ale nie umiem się uczciwie podpisac;)

mada pisze...

a jaka szeroka ta łopata?:P bo może na szerokość chodnika:P

o matko też już mamy dosyć tego odśnieżania!!!
zimie i śniegowi mówimy stanowcze NIE!!!!

Mijka pisze...

a co to jest chodnik?:))))
u mnie w tym miejscu są zaspy na półtora metra.
a przedpłotowy kasztan zasypany na prawie dwa....

Beata pisze...

Problem w tym, że spod mojej pracy ja musze sobie odśniezyć sama, bo inaczej nie wysiądę z samochodu...trawnika między ulicą a chodnikiem nie ma...dzieci przedostaja się do szkoły na czworaka...

Mijka pisze...

u ans podobnie,parking spółdzielnia-ny nieodśnieżony,a na telefon rzekli,że mają to w d..e.no.
codziennie wrzucam się autem w koleino-zaspy,Młodsza w trakcie "piłowania" pokrzykuje:dawaj matka dawaj, dasz radę!!!...po czym zastanawiam się,co będzie,jak nie dam rady wyjechać.
koleżanka wczoraj wystartowała z saperką,ale obok jeden pan łopatą robił sobie miejsce...litościwie zaoferował się z pomocą:)))

a ja liczę,że zawsze jakiś uczeń mi się trafi i pomoże:)))