4 lip 2009

stolica


wzbudzam powszechne zdziwienie, bo się na wakacje pcham do Warszawy

Warszawa? mówią ludzie teraz?

a co? kiedy niby lepiej?
ludzi powinno być mało, bo wszyscy wyjechane
Łazienki na miejscu, Wilanów też blisko, Zamek i mój ukochany Pałac Kultury i Nauki, dzięki któremu zawsze wiem, w którym miejscu stolicy się znajduję :)

tak, jadę do miasta na wakacje!
po stołeczne atrakcje!
wczoraj zaliczyłam noc w Gdyni, nawdychałam się jodu, teraz mogę trochę smrodu!


Pi eS. buty dla Lorenzy... nie moje nogi, nie moje buty 300 PLN

14 komentarzy:

Neskavka pisze...

No to miłego pobytu.

Mijka pisze...

A pewnie!

Stardust pisze...

Beata, czy to zdjecie to dokument, dowod na wykonanie zadania??? Buty sliczne!!!!!!!!!!

Anonimowy pisze...

Stardust...tekst czytaj:)

Magdalena pisze...

Cześć Beatka, Warszawa Cię oczekuje!!! I dziękuję za karty!!! Wielkie buziaki i super wakacji :-)*

Mijka pisze...

a już chciałam zapytać,czy Ty w tych butach stolicę będziesz nawiedzać!!!!

tuv pisze...

miłego pobytu,rozsądneie podchodzisz o rzeczy:)
ja w pierwszym odruchu chcialam zapiać - sliczne i buty i nogi ale jak doczytałam to sie zmitygowałam;)

Kwoka na Dolinie pisze...

Argumenty rozsądne i nawet do rymu, więc czemu nie?! Miłych wrażeń dla Ciebie, a dla nas wkrótce zdjęcia w nowych BUTACH i na własnych nóżkach... ;))

Lorenza la Magnifica pisze...

Ja się pytam, gdzie TWOJE buty. Robisz mnie w bambuko. Było 200 komentów? Było. Beata dawa buty, nie mydła oczu, pannie Rózi ani wieszaka.
To do zoba na przystanku.

Beata pisze...

na takie buty musze poczekac do stycznia, na 13 sta pensja:)

kiciaszara pisze...

Teraz jest w Wawie dużo mniej ludzi, ale i tak ciężko się po niej poruszać, bo rozkopana niemiłosiernie.:) Zapraszamy:) Czym chata bogata:)

nianią być... pisze...

a ja bym chętnie wyrwała się z tej obmierzłej Warszawy.... Ależ masz pomysły na lato :) A na smród możesz liczyć, jest niezawodny... przynajmniej ten, bo jeśli chodzi o pogodę w wawce, to ostatnio świruje.

Beata pisze...

eee, Nianiu, pogodę mielismy lepszą w Warszawie niż tu na Kaszubach:) Wilanów nie śmierdzi:)a ja mieszkałam przystanek przed Sadybą:) za oknem jakieś bagienka z kaczkami, kuropatwą i sarenkami!

nianią być... pisze...

Ja bym wolała na Kaszubach posiedzieć niż w Stolicy :)Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma... :)