7 wrz 2013

obyś cudze dzieci uczył i tony papierów wypisywał...




 oprócz dzienników poszczególnych klas mam do wypełniania tyle dzienników...



Dziecko zrobiło mi śniadanie:)

Sernik bezglutenowy, wyszedł przepyszny:)

Ka nadal fotografuje i dojrzewa na potęgę. Pyskuje, przebiera się kilka razy dziennie i najchętniej chodziłaby po domu w samym staniku... Kurcze, w genach babskich to siedzi, to kokietowanie?

        

6 komentarzy:

effka pisze...

Swój klasowy już wypełniłam, został z zajęć pozalekcyjnych (KN) i chyba będzie jeszcze indywidualny... A do tego jeszcze e-dziennik... Tylko po co komu papierowy jak ma być elektroniczny? Ma być - bo jeszcze nie działa... A ja do dziś nie wiem jak działa;)
Powodzenia w nowym roku szkolnym: "Coraz bliżej święta" - jak mówią moje koleżanki z pracy :)

Beata pisze...

Effka, wypełnić znaczy wypisać jacy uczniowie, co i kiedy to pikuś, ale potem co godzina inny dziennik, a w jednym jedna klasa, a w innym uczniowie z różnych klas, nie bardzo rozumiem dlaczego nie można wszystkich zajęć wpisywać w jednym dzienniku danej klasy? Gdzieś z tyłu po jednej stronie na zajęcia rewalidacyjne, wyrównawcze, terapeutyczne, na kółka itp. te dodatkowe dzienniki zapisuję zaledwie w 10% i nie rozumiem dlaczego w każdym mam podawać dane dziecka? Jak dziecko uczestniczy w pięciu różnych formach to pięć razy data urodzenia, mama, tata, adres, telefon...
Uparłam się i w takiej szkole, gdzie pracuję cztery godziny, mam tylko dwa dzienniki, połączyłam dwa kółka razem:)
Tobie również i koleżankom powodzenia:) Nie spieszy mi się do świąt, lubię pracować tylko zbędnej biurokracji i marnowania papieru nie lubię:)
A do elektronicznego jeszcze nie mogę zajrzeć, bo zostały zmienione hasła:) A dla pedagoga i nauczyciela wudeżetu nie przewidziano rubryczek elektronicznych :)

Margarithes pisze...

życie na potęgę :)

rubryczek nie lubię :)

Mijka pisze...

u nas wszystko w e-dzienniku...specjaliści chyba już też..a wszystkie sprawozdania i informacje przez szi...
najgorzej,że jedna z koleżanek wlazła w inny dziennik, nie wiem czemu, na dodatek pan wprowadzający nie potrafił(!!!) wklepać do końca danych..zmarnowane dwie godziny, podobno czekają nas kolejne dwie...

Effka, a jaki macie? bo wiem,że są proste(akurat nasz prościutki, na żadne szkolenie nie poszłam, sama ogarnęłam,u Zu w szkole vulcan,massakra,nic nie widać, co i za co!!!), na razie o papierowych ani słowa...zobaczymy...bo jak wiadomo, wszystko może się zmienić...aaaa a jedną kaenkę dali mi na lodowisku:)). nasze dzieciaki już od przedszkola chodzą:))

Kasia Boro pisze...

Śniadanie wymiata.

zgaga pisze...

KOkietowanie siedzi w genach, nic nie poradzisz!