Dostaję ciągle informacje o regresach autystów w wieku 25 - 35 lat. Albo się uszkadzają, albo jedzą niejadalne rzeczy, albo boli ich głowa, albo pękają im wrzody, albo są agresywni...
I z tego powodu zamiast cieszyć się każdym spokojnym dniem Wu,
boję się
jak matka narkomana boi się i nie ufa, tak i ja...
Odkąd wprowadziliśmy dietę bezglutenowa i bezlaktozową Wu ani razu nie pokazał na głowę, że go boli, a kiedyś pokazywał tak niemal codziennie, zawsze, gdy się go zapytałam, gdzie ma "ałka" pukał się palcem w czoło. Ale teraz też miewa gorsze stany, wtedy ma dziki wzrok i milknie, i chodzi sztywno po mieszkaniu, od okna do okna, lub zaczyna jeść... najczęściej w nocy.
Uświadomiłam sobie, (nie sama sobie uświadomiłam, ale z inną mamą, dzisiaj o 9.40), że nie znam żadnego autysty, który miałby więcej niż 40 lat... Nie przeżywają?
Gdyby ktoś znał starego autystę i wiedział co się z nim dzieje, jak funkcjonuje, bardzo, bardzo proszę o informacje na maila.
Starość - nie radość....
-
....... a młodość nie wesele.
Przez wiele lat słyszałam to powiedzenie niemal codziennie od mojej
babci, mamy mego ojca. Bo żeby było zabawniej...
1 dzień temu


