4 lip 2012

Jeszcze

pracuję, papierkuję, niestety do przyszłego tygodnia, ale nikt ni może powiedzieć, że nauczyciele w lipcu nie pracują:)
przynajmniej niektórzy:)

11 komentarzy:

Mijka pisze...

no jak to, pracujesz????:)))))
jeszcze troszkę wytrzymaj,i zapomnij,że w połowie sierpnia znowu się zacznie!

ostatnio,jak rzekłam w rodzinie, na imprezie,że nie miałam długiego łykendu majowego,ani czerwcowego(Boże Ciało), to popatrzyli na mnie jak na waryjata,a teściowa nie UWIERZYŁA..bo oni wszyscy mieli:))

ale mnie to powoli gila, społeczeństwo już ma tak wyprane mózgi,że uwierzy we wszystko,co im media podadzą.a stopień nienawiści do grona jest już tak duży,że rzygać się chce, całe szczęście,że jeszcze dziecki się od tego trzymają z dala...

wytrzymaj jeszcze trochę, dasz radę, ja muszę z kolei się zaudać do placówki w celu zabezpieczenia kilku jeszcze rzeczy,w Pokoiku Zwierzeń, bo nam kaloryfery wymieniają i rury, a prace dekoracyjne zostawiłam na stoliku,szkoda by było,żeby się zniszczyły.

aa i ja nie wiem, czy Malbork czy Gniew, drogę mam podobną, to już jak Wam będzie pasowało, ok?

silka pisze...

A to przecież nie jest zawód blokowany przez nepotyzm, jak np. zawód adwokata. Wystarczy zrobić licencjat z przygotowaniem pedagogicznym i już można pławić się w tym luksusie. Dziwi mnie więc, że tłumy do niego nie walą.

Mijka pisze...

silka, u nas nikogo z licencjatem nie przyjmują do pracy,a tych co mieli jeno licencjat,zwolniono.derekcja chce tylko z wyższym,i z przygotowaniem pedagogicznym oczywiście, to jasne..

tłumy nie walą, faktycznie dziwne...:)))co nie? a takie luksusy mamy..kasa to raz,przeogromna, wakacje to dwa(tylko,że jak chcemy pojechać np w październiku,to nie możemy..),no i te osiemnaście,pardon, dwadzieścia godzin..luksusy:)))

Beata pisze...

Mijko, ja to sie nawet cieszę że jeszcze jadę do szkoły, bo lubię:) Stereotypów szybko nie zmienimy...

Samorządy szykują nam odmianę i niech to się już wreszcie to stanie, bo nie lubię tego całego zamieszania "ile właściwie pracuje nauczyciel"

Jasna pisze...

W życiu bym nie chciała być nauczycielem...
Odpowiedzialność duża, wszyscy wokół tylko coś chcą.
A dzieci wszak rożne bywają delikatnie mówiąc...

Nie wspominam o płacy, bo wg mnie nauczyciel ,
który wychowuje nasze dzieci czy chce czy nie,
to jednak powinien mieć płacone najwyżej w kraju...
Przecież o nauczycielach mówi się , że naród wychowują,
to niechby chociaż płacili...

Anovi pisze...

Malbork?
Ja pociągiem lub tez autobusem....

Anonimowy pisze...

Pamietam, ze na wakacjach nauczyciele nie chcieli, zeby o szkole... wiec z gory prosze Grono o wybaczenie. Wrocilam wlasnie z Polski,gdzie wpadam co 3 miesiace i robie sobie wtedy od razu prasowke. Widze, ze straszne szczucie na nuczycieli odchodzi ( m.in. Balcerowicz ). Wiem, ze to z powodu kasy.
NIKT, kto nie postal w szkole pod tablica po 4-5 godzin dziennie - w licznych klasach i nie w renomowanym liceum, bo to inna bajka - nie ma prawa sie czepiac pensum. To nie jest siedzenie i klikanie w kompa. W kompa to ja moge klikac 18 godzin DZIENNIE ciurkiem i mnie nie meczy. Znaczki na papierze ( np. jako egzaminator w OKE ) moglam stawiac od rana do wieczora - bulka z maslem. To samo inne robotki, gdzie nie ma sie do czynienia z nieprzewidywalnym, halasliwym, zbiorowym 'klientem' ( z calym szacunkiem dla uczniow ) i - z doskoku - rodzicami tegoz. Wyrosly mi guzki na strunach glosowych. Puszczaly mi nerwy. nie moglam scierpiec nawet wlaczonego radia - po pracy. Sie odludkiem zrobilam ( jeszcze troche jestem ).
Najgorzej nawet przygotowany, najmniej bystry nauczyciel ciezko pracuje pod tablica - jak na chwile odpusci, to ma kosz od smieci na glowie. Za to naleza sie pieniadze, a nie szczucie i dziadowska emerytura, z ktora odeszlam ( fakt, ze wczesnie i w ekstatycznych podskokach ). Pozdrawiam wszystkie reprezentowane tu pokoje nauczycielskie - nie dajcie sie, kobity ! To mowilam ja, Zzo.

Mijka pisze...

Zzo, dzięki:)))),dzięki za ten wpis!!!

a szczucie daje efekty - rok szkolny skończył się o tydzień później, bo jakże to, trzeba nam było zabrać tydzień, za długie wakacje przecież byśmy mieli(a dochodzenie do siebie po hałasie mnie zabiera co najmniej dwa tygodnie - od czasu pracy w jeden-trzy i przedszkolu nawet i trzy tygodnie).

rodzice teraz traktują szkołę jak przechowalnię,i chcą, abyśmy zajęli się ich dziećmi nawet po południu...i w wakacje..
ja też mam dzieci i NIGDY nie wymagałam od szkoły,aby zorganizowała im na czas wolny jakieś zajęcia, od tego jestem ja, bo to moje dzieci.i jak trzeba było codziennie być dwie godziny na lodzie, to byłam i płaciłam, to samo jeżeli chodzi o angielski(szkoły językowe),czy galeria..
aktualna minister dąży do tego, aby szkoła była po południu swoistym domem kultury(oczywiście różnica polega na tym,że zajęcia będziemy prowadzić za darmo,a dodam,że lekcja gry na gitarze kosztuje od 50 zeta, podobnie godzina rysunku,i właściwie z muzyczką znając ceny buntujemy się i takich zajęć NIE PROWADZIMY, bo za darmo to nic nie ma i nie powinno być,a kiedy chciano nam dać zajęcia w przedszkolu "społecznie"-czytaj za darmo:)), zażądałam numeru ustawy i uzasadnienia na piśmie; udało się nam wywalczyć zajęcia w kaenkach, czyli tych dodatkowych dwóch godzinach do pensum..zostałam za to ukarana zmniejszeniem dodatku motywacyjnego i zabraniem nadgodzin..cóż,mam to szczerze w poważaniu).

czekam z utęsknieniem,aż wejdę do pracy na ósmą, wyjdę o szesnastej,zamknę drzwi i zajmę się sobą, i żaden rodzic nie będzie mnie nachodził o 19.30, bo on był w pracy i nie mógł..a co mnie to obchodzi? będzie musiał móc wyrobić się do szesnastej:))),poza tym,od września będzie tylko i wyłącznie dziennik elektroniczny, to co za problem sprawdzić,co u dziecka.

o emeryturze nie myślę, radosne panie ostatnio nam wyliczyły,z siedem stów dostaniemy:),ekstra:)))na waciki wystarczy:))

ojtam,alem się rozgadała:)
wakacje czas zacząć!!!

Anonimowy pisze...

Niee, fajnie, ze sie rozgadalas... jakbym towarzyszke z galer spotkala ;)
Tez nigdy nie moglam skumac, dlaczego po lekcjach mam sie za darmo zajac cudzymi dziecmi, a wlasne odszturchnac na bok, zeby nie przeszkadzaly...
Wiadomo, ze czesc rodzicow traktuje szkoly jako przechowalnie, maja im skakac po lbach dzieciaki, to niech sie na jakiejs umeczonej panci wyzyja...
Rozumiem, ze dla niektorych dzieciakow szkola jest atrakcyjna i po poludniu, i w wakacje, atrakcyjniejsza od domu i podworka ( slabo to rozumiem, ale sie staram ) - no to zaplacic instruktorom, animatorom, jak ich zwal, mlodziaki po roznych studiach pracy nie maja i chetnie sobie dorobia...
Mijka,slusznie ze czniasz dodatki. Wolnosc slowa i duchowa niepodleglosc jest wazniejsza od dodatkow, dyplomikow i uscisku dloni pani dyrektor...co do emerytury, sie nie martw do przodu. Zeby mi mieli kasy dodac za siedzenie w szkole pare lat dluzej, nie zostalabym. Co mi po kasie, gdybym wypelzla na wolnosc okaleczona niczym Jurand ze Spychowa od Krzyzakow ?!
Na kase sa sposoby ( ja sie za maz wyeksportowalam, bo nie umiem zadnej roboty, za ktora placa ;) ), poki fantazja bedzie dopisywac i zdrowko, to cos do tych 7 stowek wymyslisz.
A teraz wakacjuj, bo Ci sie nalezy !!!
zzo

Mijka pisze...

:)))

ja się za to wmężyłam całkiem nieźle, w sumie, mogłabym sobie szkołę odpuścić, ale..ja kurcze lubię uczyć!!! tylko to mnie trzyma..jeszcze.
nie ma większej radochy, jak widzę,co dziecki potrafią stworzyć:)))i że chętnie to robią..wiadomo, wszystkim nie dogodzisz, ale co tam, dajemy radę:)

i też staram się zrozumieć..
przed końcem roku mieliśmy niby dni wolne od zajęć dydaktycznych,ale musieliśmy na wszelki coś wymyślic, jakoweś zajęcia..moje własne dzieci na pewno zostałyby w domu, a ja w szkole miałam KOMPLET!! głównie dzieci z jeden-trzy, i dwie nawiedzone starsze artystki, takie, co to wiedziałam,że będą(potem poleciały na..piłkę nożną:)))
na nasze sugestie(Muzyczka miała podobnie),że wakacje,że wooolne, usłyszałyśmy: ale my się w domu nudzimy..zgroza!!jak można się w domu nudzić?? i w ogóle nudzić??
przerażające, jak dzieci mają mało zainteresowań..

no nic to, polecę sobie rękodzielniczyć na drutach, jak co, to się wyćwiczę do tych stówek:))

Beata pisze...

No, no, no... nic dodać, nic ująć:)