30 kwi 2012

Jeśli

tak wiele osób się dziwi, że pracuję w poniedziałek, środę i piątek to KTO wysłał dzisiaj do szkoły dzieci?

9 komentarzy:

Mijka pisze...

dokładnie.

ja tam swoje starałam się trzymać jak najdalej:))

Beata pisze...

a ja musiałam jedno posłać, w środę też poslę, bo nauczyciele nie wyrobią godzin projektu unijnego, jesli nie będa mieli dzieci:(

Mijka pisze...

a niech to..ja mam dość projektów unijnych, już nam to wszelkimi otworami wychodzi...

marketa pisze...

ale nowymi drogami (tam gdzie sa :-) to sie fajnie jeździ...

Beata pisze...

Jasne:) Tylko, że w szkołach wydaje mi sie, że robia te projekty jakoś tak bez głowy, ja zapisałam sie na projekt kilka miesięcy temu a szczegóły znam od dwóch miesięcy a termin wykonania mam.. lepiej nie pytaj. Jakos to chyba nie tak. Dzieci nam brakuje, wyrywamy sobie je niemal z rak, bo niestety nie wszyscy rodzice się zgadzają na zajęcia z projektu... cóż, może następnym razem uda się to lepiej zorganizować...

Kaś pisze...

u mnie do szkoły w poniedziałek- a właściwie do mnie na świetlice w szkole- przypełzło 40 osóbek, standardowo mamy 100:) nie jest źle, ale czy jest jeszcze ktoś kogo dziwi, że nauczyciel nie ma możliwości wzięcia urlopu choćby właśnie teraz????:) w środę mi się upiekło- idzie zmienniczka, ale w piątek come back:)

Beata pisze...

o, to u mnie frekwencja bardzo wysoka, między 60 a 90% w różnych klasach, im młodsza tym więcej:) i jeszcze wyjście do kościoła na przedstawienie teatralne (dodatkowo, po lekcjach!), zimno było!

spt pisze...

może gdyby szkoły czesciej pracowały byłaby mniejsza potrzeba przerabiania ton programu w skondensowanym czasie. jestem z tej drugiej strony jak zwykle. moje dziecko ma praktycznie dwa tygodnie wolnego (przed długim weekendem były trzy dni egzaminów gimnazjalnych), ja i tak chodzę do pracy bo jako sferę niebudżetową nie stać mnie na tyle laby w roku, a on się obija jak smok. wróci do szkoły na dwa tygidnie bo potem zielona szkoła. za to lekcji do dorabiania i nauki na codzień tona. tak do północy można siedzieć. gdzie tu jakaś logika?

Beata pisze...

Nie ma żadnej:(