30 sty 2012

sto dwadzieścia centymetrów obserwacji Jowisza z Księżycem

poobserwowałam sobie przez okno
szli równiutko, łeb w łeb, jeden wyżej, drugi niżej, teraz znikają za sołtysem
spokojnie


mają dobrze
nic im nie przeszkadza

6 komentarzy:

Kwoka pisze...

Przy takim zagęszczeniu notek nie zdążyłam się pod żadną wypowiedzieć,a niektóre problemy bardzo istotne - owszem... Jako była pracownica resortu oświaty, choć od studiów jako kobieta pracująca, matka dwójki dzieci( bez samochodu i gosposi )obecnie klepię biedę budżetowej emerytki - ale staram się nie narzekać - mogłam przecież wybrać inny zawód i resort, prawda? I znów, widzę i słyszę ,jak zwykle, mity i zawiść wokół pracy i płacy nauczycieli !
Melduję się także jako wielbicielka L.Cohena ;)

retro77 pisze...

No tak - im nie przeszkadza - mnie często przeszkadza - też jestem wielbicielką L.Cohena i Chrisa Rea - pozdrawiam

anabell pisze...

Dawno, dawno temu, była piosenka o miłości Księżyca i gwiazdki.Rzecz dotyczyła właśnie Jowisza i Księżyca.Do dziś pamiętam refren tej piosenki i ilekroć Jowisz wędruje po niebie z sierpem Księżyca, ten refren do mnie wraca.I wraca wspomnienie nocnej jazdy do Stambułu- to właśnie była taka noc, a towarzyszyli nam właśnie Jowisz z Księżycem. A my nuciłyśmy po cichutku refren: "w Istambule , sam możesz to zobaczyć, na pamiątkę miłości i rozpaczy, z każdej wieży młodziutki Księżyc patrzy, przy nim malutka gwiazdka lśni, o wiecznym szczęściu próżno śni".
Miłego, ;)

clou pisze...

obok Beaty, za sołytysową stodołą
Księżyc z Jowiszem całą noc swawolą
pozdro

Kamyk pisze...

Co wieczor, na spacerach z psem podziwialam :)

Margarithes pisze...

nic nie widziałam :(