16 sie 2011

Jak to człek z Polski, narzekałam na moją wirtualną, w nieokreślonej przyszłości, emeryturę

bo, gdybym wyjechała za granicę, to wtedy...
i w odpowiedzi dostałam takie oto informacje z Australii:


Na emeryturę w Australii poszłabym w wieku 66 lat.
Nie wypracowuje sobie emerytury takiej dożywotniej jak w Polsce tylko jak skończę 66 lat dostanę tak zwany socjal, ale:
1) wszyscy dostają taki sam socjal, czy pracowali, czy nieJeśli jesteś sama to dostaniesz ok 370 $ na tydzień, a jak jesteś  zamężna  500 $ na was dwoje, podobno cieniutko...
2) Oczywiście pracujesz i odkładasz na tzw emeryturę, ale 
3) Najpierw muszę zużyć swoje zaoszczędzone pieniądze dopiero potem mogę sie dopominać socjalu od państwa. Nie mogę pobierać i odłożonej emerytury i socjalu. Muszę też  sprzedać swój majątek jeśli zabraknie mi odłożonych pieniędzy, np samochód, jacht a dopiero potem rękę wyciągasz po socjal. Podaję im numery kont bankowych, a emerytalne ubezpieczenie jest połączone z biurem podatkowym :( 
4) A jeśli jeszcze nie osiągnę 66 roku życia i nie mam już kasy to do pracy

Po 66 roku życia dostajesz już zniżki na na autobusy, na wywóz śmieci,
są obowiązkowe opłaty od pożaru lasów, za wodę, wywóz śmieci
Tez czeka się w szpitalach darmowych 2-3 lata na operację, He, He, 
sanatoriów nie ma, 
opieka w szpitalach za to jest bardzo dobra ale mało miejsc :(


Wymyślili teraz podatek od zużycia energii, bo zanieczyszczasz powietrze ( mają wszystko na prąd)
Bierzesz sobie wszystko lub umawiasz się na raty,
Jeśli skończą się tobie pieniądze a nie osiągniesz 66 lat, musisz iść do pracy.
Straszna ta Australia, wysłałam tam grzyby suszone pocztą, zarekwirowali i postraszyli odbiorcę surową kara pieniężna, jeśli się to powtórzy. Wielu rzeczy tam nie wolno...




16 komentarzy:

Anovi pisze...

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma :P To raz a dwa: ja emerytury własnej nie doczekam :) ZUS-u nie będzie a ja będę pracowała (za przeproszeniem) do usranej :P Hihihi

anabell pisze...

Beato, bo wszystkim się zdaje,że u nas jest najgorzej pod słońcem a wszędzie poza Polską to: forsa leży na ulicy, lekarze za człowiekiem gonią i zapraszają do leczenia, emeryturę już od chwili pokwitania możesz mieć itp. Gdyby więcej osób czytało choćby przedruki z prasy zagranicznej, to miałoby chociaż blade pojęcie o tym jak życie wygląda w innych krajach.Niewątpliwie byłoby miło gdybyśmy wszyscy mieli dobre zarobki, darmową opiekę lekarska na b. wysokim poziomie, wysoką emeryturę gdy tylko już nam się znudzi praca a do tego byli młodzi, ładni zgrabni i szczęśliwi.
Miłego, ;)

Stardust pisze...

U nas mozesz isc na emeryture w wieku 63lat, ale dostaniesz mniej niz ci sie nalezy:)) Jak pojdziesz w wieku 67 lat dostaniesz to co ci sie nalezy, ale jak dotrzymasz do 70lat i dopiero wtedy zaczniesz pobierac to dostaniesz wiecej:))) No jakos tak to dziala, a znizki na bilety do kina i transportu publicznego sa od 65 roku zycia, w niektorych stanach wczesniej i tak Wspanialy kwalifikuje sie na bilet znizkowy do pracy, bo w NJ jest bodajze 62lata a w NY jeszcze nie dojrzal:)))

zgaga pisze...

Donoszę, iż w Kanadzie i u Germańców też nie tak różowo. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma!

Kwoka pisze...

Do wielu krajów nie można przywozić różnych produktów, a JUŻ DO AUSTRALII - TO SZCZEGÓLNIE. A te nasze " gzibi " to już w ogóle trefny towar od dawna ;))

Stardust pisze...

Kwoko, ale "gzibi" suszone mozna tutaj kupic, sa bardzo drogie, ale ja kupuje od lat i zyje:))) Zawsze mnie smieszy to przywozenie i wysylanie roznych produktow.

athina pisze...

Mojej kolezance mama wysyla grzyby do USA w pudelkach po puzzlach. Nie kupisz tak pachnacego grzyba suszonego, niestety. Jak kto oczywiscie lubi, bo ja suszonych nieee. Co do emerytury, jest jeszcze kupe dofinnasowan dla ubogich emerytów, o ktorych nie ma tutaj mowy.

Neskavka pisze...

Jako osoba piękna i młoda wcale,ale to wcale nie myślę o swojej emeryturze.

Mijka pisze...

Neska,o to to!!!!!:))))

el pisze...

a ja sie boje, ze zmuszą mnie do pójścia na emeryture..dostane piperzone grosze.

mada pisze...

ja już jestem na emeryturze, ale ja "specjalna" byłam, a może i jestem:))
W zasadzie to teraz żyć nie umierać - bo ciuchów już nie kupuję , bizuty sama sobie robię, jeść za dużo nie muszę, ogródek swój mam więc i warzywa są, jesienią dodatkowo las mnie wyżywi...:)
Najwięcej kasy wydaję na opał na zimę, a ona za pasem:)
I znajomi Polacy z Niemiec zazdroszczą mi, że mam tak dobrze:))!

Antares pisze...

Ja to bym tylko chciała mieszkać gdzieś, gdzie nie trzeba mieć zimowych ciuchów i ogrzewania centralnego...tylko nie wiem czy bym nie zbankrutowała wówczas na klimie latem. Fakt. Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma :)

Beata pisze...

Antares - o tym zamieszkaniu gdzies, gdzie nie trzeba opon zimowych i opału marzy mój mąż...ale się nie wyprowadzi z ojczyzny:(

Mada - ja za późno do specjalnej trafiłam:(

El - oj tak...

Mijka i Neskava - tylko pozazdrościc, smarkulom:)

Athina, ale w Polsce? dopiero po 75 roku zyjesz lepiej, za darmo tv, bilet na tramwaj i dodatek pampersowy:)

Stardust, ajajaj, jednak polski grzyb to polski grzyb, na dodatek zebrany przez szwagra albo tescia:)

Kwoka, ja nawet rozumiem dlaczego nie mozna, ale ciut porabani są:)

Zgago, noo! ale my som wszędzie:)

Anabell - Grecy mieli dobrze i co? kicha...

Anovi, no ja tez zamierzam pracowac do momentu az mi młodzież wsadzi wiadro na głowę:)

Anonimowy pisze...

Mnie sie widzi, ze w Szkocji nie jest zle emerytom. Maja prawo do darmowej opieki niezaleznie od dochodow ( oczywiscie, to nie tak, ze caly dzien sie ktos opiekuje, tylko przychodzi ktos pomoc np. w umyciu sie itd. ). Maja jakies doplaty do ogrzewania w zimie. Widze, ze czesto urzeduja na miescie, w kawiarni, w galerii handlowej - takie busiki ich dowoza. Cel jest - zeby jak najdluzej byli samodzielni, mieszkali u siebie. Aha, lekarstwa tu dla wszystkich darmo, nawet dla Zzo, polskiej przybledy ;) Ale nie wiem, ile to potrwa, ten blogostan, bo narzekaja, ze potrzeby coraz wieksze i nie ma jak nastarczyc. A wiadomo, umierac nikt nie chce, bo zycie coraz ladniejsze na starosc !

Anonimowy pisze...

Otoz to, blogostan niestety konczy sie nieodwolalnie, nawet w sytych i bogatych krajach "starej" Europy.
Mielismy pecha, ze nas ow blogostan ominal, choc pewnie wielu jest takich, ktorzy siermiezne czasy prl-u tak wspominaja, niemal jako sielanke - przynajmniej wszyscy klepali podobna biede, nie to co teraz...

AA

Anonimowy pisze...

No to widac im sie zrobilo cos w glowe, tym, co wspominaja PRL z rozczuleniem. 'Biede klepac' to brzmi dosc fajowo, ale nie miec podpaski, durnego swistka papieru toaletowego, wreszcie i mydla nie miec... PRl umial upokorzyc. Nie chce Beacie smiecic martyrologicznymi wspominkami, jak to w PRLu sie zylo, ale moze mlodziez czyta, to niech wie, ze bylo paskudnie. A emeryt siedzial zdziadzialy w kacie, jak dozyl ( chlopy chyba krotko sie to emerytura cieszyly, jesli w ogole ? ). Zzo