13 kwi 2011

po raz pierwszy w życiu byłam świadkiem dwugodzinnej ciszy w wykonaniu gimnazjalistów, którzy nie spali...

jest to mozliwe:-)

dodam, że
to były moje najdłuższe dwie godziny, bo szanowna komisja nie może nic czytać, nie może rozmawiać, kręcić się za bardzo na krześle też nie może, żeby nie zakłócić przebiegu egzaminu, dlatego
policzyłam
wszystkie buty wiązane, adidasy, szpilki, balerinki, kozaczki, trampki
dziewcząt w spódnicach - 6
w dżinsach niebieskich - 2 osoby
w dżinsach czarnych - 4
w leginsach - 2
sweterki - 12
garnitury pełne - 0
marynarki - 7
koszule - 12
trykoty czarne - 3
golf - 1
kaszlących - 3
z katarem - 2
pijących wodę - 0
.....

14 komentarzy:

helena pisze...

Kiedyś zostałam wysłana go gimnazjum na egzamin jednego, jedynego ucznia, który w kwietniu był chory, więc zdawał później. Specjalnie zwolniono mnie ze szkoły i z lekcji, poza mną przylazły jeszcze trzy inne elegancko ubrane osoby. Wszyscy zaopatrzyliśmy się w prasę, książki i uroczyście zasiedliśmy za stołem.
Uczeń wstał po siedmiu minutach i powiedział, że już więcej nie napisze ;-)

Szeherezada Stiepanowna pisze...

Może bardzo zwięzły był :-)

Szeherezada Stiepanowna pisze...

To chyba jedyna wersja gimnazjalistów, jaką jestem w stanie znieść :-)

Nivejka pisze...

Przynajmniej raz w roku jest cisza...:D

Mijka pisze...

ano:)))

jedyna okazja usłyszeć własne myśli:)

siedziałam dzisiaj oddelegowana do "przedłużonych",ale obie dziewczynki się szybciutko uwinęły. około 10.30:)

effka pisze...

A ja jedyne co dziś słyszałam to koncert na trzy głodne brzuchy wielce szanownej wysokiej komisyji:))
Matko - dawno się tak nie wynudziłam jak dziś... Jeszcze jutro, ale jutro przynajmniej płytki gadającej po angielskiemu sobie posłucham. Zawsze to jakaś rozrywka:)

aga_xy pisze...

:))

Beatta pisze...

Lubisz doznania extremalne ! ;) Dobrze, że nie liczyłaś baranów ;)

anabell pisze...

Rysować też nie można? Taka 2 godzinna cisza może przyprawić o stres:)))

Anonimowy pisze...

Coś Wam powiem.
Być może była już o tym mowa na poletku kaszubskim , ale przypomnę raz jeszcze.
W naszej wsi szczególną uwagę kierujemy ku pielęgnowaniu pięknego zwyczaju uczestniczenia , przed ważnymi egzaminami,we mszy świętej wspólnie z dziećmi i wnukami. W sercach rodziców, dziadków , dzieci i młodzieży oraz nauczycieli poczucie tego obowiązku jest bardzo żywe. Łaska , którą otrzymujemy , umacnia więzi rodzinne i sprzyja procesowi dalszego nauczania.
Zawsze było i nadal jest charakterystyczne dla naszej wiejskiej szkoły , że we wzajemnych relacjach między nauczycielami i dziećmi panuje duch serdeczności i wzajemnego szacunku. Dążymy do tego , aby nie tylko szkoła ale cała nasza wieś stała się kuźnią cnót społecznych tak bardzo przecież potrzebnych.

Czester :)

Beata pisze...

Czester, przyznaje sie bez bicia, nie rozpoczęłam dnia mszą świętą...

Kwoka pisze...

Wnioski z Twojej obserwacji bardzo mnie zaciekawiły jako babcię ( no, niestety, tak właśnie... ) gimnazjalistki zdającej tegoroczny egzamin ( uczennica kl.III, lat 16 w maju ). Na razie po krótkiej rozmowie telefon., wiem, że niezbyt zachwycona - pytaniami i sobą. Ale szczegóły po opadnięciu emocji. Sama aktualnie studiuję pytania z obu dni oraz swoją wiedzę po latach - ciekawostka, doprawdy!

Beata pisze...

Kwoko, zazdroszczę bycia babcią!

silka pisze...

Garniturów brak? O rany. U nas większość w garniakach, wszyscy chyba, jeden nawet w beżowym, zdenerwowani, przystojni, pierwszy raz eleganccy ...