2 mar 2011

nie sprzedam ci pączka, gruba babo, bo jeszcze więcej przytyjesz!

Aptekarze ze Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich nie chcą sprzedawać środków antykoncepcyjnych

- papierochów też nie sprzedam, bo dostaniesz raka!

i łyżew nie sprzedam, bo nabijesz sobie guza

26 komentarzy:

Anonimowy pisze...

A, co , kupujesz że tak bardzo się martwisz? :)

Czester

marketa pisze...

Czester, ja nie kupuję i bardzo mi się to nie podoba mimo. bo prowadzi do total absurdów.

anabell pisze...

A co gady proponują w zamian? Szklankę zimnej wody czy może odmawianie różańca? Niech odejdą od zawodu i tak mamy nadmiar farmaceutów. W moim mieście gdzie nie spluniesz to aptekę oplujesz.U mnie na osiedlu co 500m jest apteka.
Miłego, ;)

Too-tiki pisze...

Tak, kupuję - i nie życzę sobie żeby mnie sprzedawca roliczał na co wydaję pieniądze.

Antares pisze...

W tłusty czwartek pączki są niedobre bo robione na ilość :)))
A facetom z mięśniem piwnym też nie będą piwa sprzedawać? :DD

Szeherezada Stiepanowna pisze...

Mogę nie skomentować? Proszę :-)
Jako deser dorzucam artykuł z ostatniej Polityki " Jak się kochać po bożemu" :D

Margo pisze...

To idę zapalić!

antyfaszysta pisze...

Aptekarze ze Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich nie chcą sprzedawać środków antykoncepcyjnych!!!
Toż to normalnie szok! Tylko o co ten szok? Że katoliccy, czy, że nie chcę sprzedawać środków antykoncepcyjnych?

A ja im gorąco przyklaskuję! I podziwiam. Bo walczą o swoją wolność wyboru. Wyboru do którego mają święte, nienaruszalne prawo. Bo jeśli ktoś uważa, że państwo narzuca mu obowiązki, których spełnienie jest sprzeczne z jego sumieniem, to MA PRAWO (według mnie ma obowiązek) by dążyć do uchylenia takiego prawa.
To właśnie jest istotą istotą wolności i demokratycznego porządku.

Tak na marginesie... Jeśli otworzę sobie sklepik z odzieżą, to kto ma mi dyktować, jakiego koloru majtki będę w nim sprzedawał? Jeśli otworzę sobie sklepik spożywczy, to kto ma mi narzucać, czy mam w nim sprzedawać piwo, czy też nie? Jeśli będę miał ochotę sprzedawać papierosy tylko lubelskie, to MOJE PRAWO. A jeśli komuś się to nie podoba, TO JEGO PRAWEM jest poszukać sobie innych :-)

Maria Dora pisze...

Witaj Beato, świetnie to podsumowałaś. Rzeczywiście arogancja aptekarzy porażająca. W zasadzie klienci powinni bojkotować takie apteki.

aga_xy pisze...

Tylko apteka nie powinna wybierać czy sprzeda lek A, a nie sprzeda leku B. Bo jest od sprzedawania leków. I nie jest to zwykły sklepik z gaciami. Nawet obsługa musi spełniać pewne kryteria. Nie wolno generalizować. Prawem pani aptekarz jest również zmienić zawód, jak sie nie podoba. Później zaczną nas terroryzować aptekarze-zwolennicy leczenia homeopatią i aspiryny tez nie uświadczysz!

antyfaszysta pisze...

Aptekarz ma prawo do walki o swoje poglądy. Tak samo jak każdy z nas. Jeśli nie chce sprzedawać prezerwatyw lub polopiryny, bo uważa, że polocard jest lepszy, to powinien mieć do tego prawo. Jeśli lekarz odmawia wykonania aborcji, bo jest to sprzeczne z jego sumieniem, to ma takie prawo. Dlaczego aptekarz ma być pozbawiony wyboru?
Jeśli ja będę chciał kupić prezerwatywy blub łyknąć polopirynkę przed snem, to jestem dziwnie spokojny, że znajdę je w innej aptece.
Dla mnie np. jest ważniejsze, czy państwo ma prawo regulować ceny leków bądź ilość aptek. I powiem szczerze, że mam dylemat... :)

Anovi pisze...

Absurd goni absurd :/

diesel pisze...

Hmmm,antyfaszysto ale Aptekarz ma cos podobnego jak Monopol....

Antares pisze...

Aptekarz ma prawo...zmienić zawód jeśli wykonywanie obecnego jest sprzeczne z jego przekonaniami. To tak jakby ktoś był tancerką go-go i nie wyszedł na scenę i nie zatańczył bo mu przekonania nie pozwalają :)

Anonimowy pisze...

Antyfaszysto, bzdury opowiadasz.
Aptekarze prowadza swoj bznes w oparciu o odpowiednie ustawy.
Gdyby pojsc tokiem Twojego rozumowania, rowniez sedziowie mogliby wydawac wyroki zgodne ze swoim widzimisie, pardon, ze swoimi przekonaniami, a nie zgodne z obowiazujacym prawem.
No chyba, ze uznajesz wyzszosc tzw. prawa moralnego nad prawem stanowionym.

AA

Szeherezada Stiepanowna pisze...

Dzięki AA :-)
I jeszcze dalej można pójść w ten absurd, ale po co?
Taki bunt aptekarzy katolickich ma dla mnie jednak pewien plus - może coraz więcej społeczeństwa przejrzy na oczy i przestanie milczeć. I może hegemonia okupanta watykańskiego się skończy przez rewolucję społeczną.
Czego sobie i wszystkim zainteresowanym życzę.

antyfaszysta pisze...

@ AA
Aptekarze prowadzą swój biznes w oparciu o obowiązujące prawo. Rzecz oczywista. Ale odbiera im to prawo do walki o zmianę prawa, które, ich zdaniem, jest dla nich dyskryminujące? Moim zdaniem absolutnie nie.
Gdyby iść tym tokiem rozumowania, to obecnie istniejące prawo byłoby nienaruszalne. A dzięki Bogu, Opatrzności, Mądrości (itd.) prawo jednak ewoluuje. Czasami, dzięki np. rewolucjom bardzo szybko.
@ Antares.
Aptekarz, tak jak każdy, ma obowiązek wykonywać swój zawód (a moim zdaniem jest to zawód zaufania społecznego) zgodnie z obowiązującym prawem. Co nie zmienia faktu, że ma prawo domagać się, by to prawo zmienić. BO KAŻDY MA TAKIE PRAWO. JEST TO WŁAŚNIE PRAWO NATURALNE, PRZYPISANE KAŻDEJ ISTOCIE LUDZKIEJ.

A tak na marginesie - w konflikcie między prawem stanowionym a prawem naturalnym ja wybieram prawo naturalne. I naprawdę wiem z czym to się wiąże i jakie są tego konsekwencje.

Beata pisze...

Anty, ja Cie bardzo lubię (wirtualnie:) ), ale nie obraź sie, gdyby zrealizować wszystkie Twoje postulaty, zasady, propozycje to zapanowałaby czysta anarchia. Wszystkie argumenty, które podajesz są ok, jednak każdy wyklucza następny, to droga donikąd.
Boskie prawa nie powinny ulegać ewaluacji ale sa nadinterpretowane, dlaczego? bo tworza te prawa ludzie, boskie prawo to prawo zwierząt, wygrywa silniejszy.

antyfaszysta pisze...

I daj nam Panie dożyć czasów czystej, niezmąconej anarchii:) Niestety, człowiek jako istota ułomna, nie pasuje do tak wspaniale urządzonego świata. Co do obrażania... Mnie dość ciężko obrazić :) Natomiast prawa naturalne to nie prawa natury. To coś całkiem podobnego jedynie w nazwie:-)
Co do jednego się z pewnością zgodzę, moja definicja wolności jest tym szersza, im więcej ograniczeń stara mi się narzucić :-)

Anonimowy pisze...

Antyfaszysto, badz uprzejmy wskazac mi miarodajna kodyfikacje prawa naturalnego.
Bo obawiam sie, ze inne jest owo ius naturale dla ultrakatolika, inne dla agnostyka, inne dla buddysty itd. itd. Inne dla czlowieka kierujacego sie rozumem, inne dla czlowieka zanurzonego po czubek mozgu w wierze.

Czyj poglad na temat prawa naturalnego mamy uznac za wlasciwy?

AA

Anonimowy pisze...

Czester, teraz dopiero widze Twoj wpis: wyjatkowo aroganckie pytanie zadales Autorce.
A nawet chamskie.

AA

Beata pisze...

AA :), nie obraził mnie, młodzież często zadaje to pytanie :) jest prywatne ale warte odpowiedzi,
kupuję środki antykoncepcyjne i się martwię,
ale najbardziej się martwię o te moje uczennice, które bywa, muszą skorzystać ze środka wczesnoporonnego, a właśnie o te tabletki i spirale domaciczne największy bój.

Anonimowy pisze...

Nie do konca o to mi chodzilo, Beato. Watpie, by Czester zapytal ktoregos z biskupow lub chocby ksiezy, o to. A przeciez ich to nie dotyczy osobiscie, przynajmniej oficjalnie. Kobiety za to mozna odpytywac bez pardonu, zdaniem takich jak Czester. AA

Beata pisze...

AA - wiem, wiem:) dzięki!

antyfaszysta pisze...

@AA
1. Dyskusja nad wyższością prawa naturalnego nad prawem kodyfikowanym (pozytywnym) ma się tak, jak dyskusja nad wyższością Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkiej Nocy:-) Nie będę jej podejmował, bo jest płonna - przynajmniej tutaj.
2. Z resztą ja nie o tym pisałem. Pisałem, że każdy ma prawo do manifestowania swoich poglądów. Każdy ma prawo do dążenia do zmiany istniejącego porządku prawnego, jeśli czuje się w tym porządku źle. A jeśli robi to w ramach istniejącego systemu pranego, to we mnie nie znajdzie oponenta tak długo, jak długo nie narusza moich interesów. Bo moich interesów nie narusza np. znalezienie apteki w której ewentualnie kupię czopki czy gumki.
Ludzie, którzy potrafią się zrzeszać po to, wy walczyć o poszerzenie swych wolności zawsze budzę we mnie szacunek. Jak już tam kiedyś pisałem - bez względu na przymiotnik "katolicki", "lewacki", "prawicowy", itp.

Beata pisze...

Anty, wszyscy zasługują na szacunek? tylko dlatego, że sie zrzeszają by walczyć o poszerzenie swych wolności? wszyscy?