17 lis 2010

pińcet

zeta powinnam zapłacić, że stojąc w korkach zmuszam ludzi, w tym również palaczy, do wdychania spalin mojego samochodu... tak by było sprawiedliwie...
nie cierpię nikotyny, nie cierpię, gdy muszę wdychać dym papierosowy, duszę się i kaszlą, papierosy są głupie, ale każdy ma prawo być głupi.
Co z tego, że jest teraz tyle zakazów dotyczących palenia papierosów, jeśli matka mojego ucznia pali przy nim 40 papierosów dziennie, on wygląda szaro jak papier pakowy a śmierdzi tak, że zasłaniam nos golfem, bo nie idzie wytrzymać...
Palacze trzymajcie się! i rzućcie palenie!


zdjęcia z sieci

dla bloggerki Niespa plakaty z mojej szkoły:) 
 

40 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Juz bez przesady.
Do tej pory to niepalacy byli dyskryminowani.
Bo liczenie na kulture palaczy to naiwnosc.
Ja mam na koncie prawdziwe zatrucie dymem papierosowym, cudzym. A stalo sie to w pracy, kilkanascie lat temu - palacy jak smok szef i kilkugodzinna nasiadowka.

Mała Mi pisze...

Też tego nie znoszę... palenia znaczy się... niech sobie palą tam, gdzie nie ma ludzi... i niech trują siebie samych...
Jeśli będę się chciała truć, to wolę sama i czymś innym...


Miłego dnia :)

dikejka pisze...

Ostatnie zdjęcie - wstrząsające.

Beata pisze...

Dikejko, nałóg, nałóg...

Beata pisze...

Mała Mi, miłego, ja sie tez truje białym proszkiem:)

Beata pisze...

Anonimowy - tyz prawda

anabell pisze...

Każdy palacz powinien spędzić choć jeden tydzień wśród chorych na Chorobę Obturacyjną Płuc w jej ostatnim stadium, oraz na laryngologii, z pacjentami po usunięciu guza nowotworowego krtani.
Kiedyś w moim mieście ktoś wpadł na pomysł,żeby sprawcy wypadków samochodowych pobyli kilka godzin w pogotowiu ratunkowym i wyjeżdżali razem z ekipą do wypadku.Kuracja była mocno wstrząsowa, biedacy mdleli. Ale myślę,że był to naprawdę niezły pomysł.W każdym razie skuteczniejszy nawet niż mandat.
Miłego, ;)

Mijka pisze...

nie widzę powodu być podtruwana przez kogoś tam,sama na swoje życzenie prebaudzo:))

też mam golf,o bosz!czasami aż skręca,jak dzieciaki są przesiąknięte dymem!

bloggerka: niespa pisze...

Nie lubię to za mało powiedziane! Uciekam przed tym świnstwem! Mój B. kiedyś palił, ale rzucił i teraz jest bardzo ortodoksyjny jeśli chodzi o palących. Wszystko mu przeszkadza. Chciałabym powiedzieć: a widzisz!!! Ale się powstrzymuję. Byłam ostatnio na laryngologii i widziałam pełno panów z rurkami. Wiem, że palili, ale zawsze mi szkoda ludzi tak bardzo chorych. Bardzo im współczuję, ale to już inna historia.
Ten pierwszy rysunek to Twój Beata?

Nivejka pisze...

Papierosy są do... doooopy. Ale jakoś trudno mi uwierzyć, że przepis coś zmieni.

Beata pisze...

Nispa - nie:) myśmy dzisiaj tez robili plakaty, zaraz wstawię:)

evita_duarte pisze...

Współczuję uzależnionym, bo wcale nie jest łatwo rzucić, to podobno męczarnia. Tymczasem uważam, że należy chronić tych, którzy nie palą i maja wybór. Gorzej z tymi, co wyboru nie mają, jak te dzieciaki. Co zrobić?

bloggerka: niespa pisze...

Plakaty super! Widzę, że młodzież zaangażowana! ;-) Brawo Beata!

Verónica pisze...

hm, no nie wiem...
ja tam akurat nie palę, ale nie mam właściwie nic do palaczy.
w sensie:mogą sobie palić, ile chcąc, ale niekoniecznie prtzy mnie.
jak miewam ochotę na zapach fakjki i tytoniu- to sama idę do chłopaków sobie powąchać.

dodam: że za zakazem wm kanjpach jestem jak najbardziej za.
mam dość powrotów z knajp- gdzie do prania szło wszystko- łącznie z torebką...

Szeherezada Stiepanowna pisze...

Ja, Stefan Jaracz i Anna Dymna w jednym, bardzo się cieszę zakazem. Mimo wielu lat palenia - nienawidzę dymu i smrodu. Przez kilka lat sama prowadziłam knajpę i wiem co to za koszmar jest.
Aby zakaz był skuteczny musi być bez wyjątków.
Najlepiej, po prostu, wprowadzić modę na niepalenie - co się dzieje. Palenie to buractwo, chowaj się ze swoim smrodem!

Mijka pisze...

hihih,mnie się udało ominąć w tym roku plakaty!!!!!

Anonimowy pisze...

Ciekawil mnie glos Szeherezady i ciesze sie, ze jest taki wlasnie.
To daje nadzieje, bo znam wielu palaczy, ktorzy wszelkie zakazy traktuja jak zamach na ich wolnosc osobista.
Na moje pytanie, co z moja wolnoscia, maja zwykle odpowiedzi, ktore mozna sprowadzic do slow: spadaj, jesli inni chca zapalic, a Tobie to przeszkadza.

miss pisze...

aby zakaz był skuteczny musi być egzekwowany... jakoś... w co wątpię, żeby nastąpiło szybko (w wagonach PKP np. nie nastąpiło)
z knajpami oczywiście będzie inaczej, chociaż:
"Kiedy okazało się, że nowe przepisy wejdą 15 listopada panowie postanowili znaleźć lukę prawną, by nie stracić stałych klientów. No i udało się! Na drzwiach wejściowych do lokalu pojawił się napis: „Uwaga, tu się pali. Wchodząc akceptujesz warunki imprezy zamkniętej". – Nasz lokal jest za mały, żeby wydzielić szczelne miejsce dla palących. Dlatego stworzyliśmy Klub Wielbicieli Tytoniu. Żeby w tym lokalu palić, trzeba się zapisać do klubu. Każdy członek klubu otrzymuje, legitymację imienną, ze zdjęciem - tłumaczy pan Krzysztof. Teraz właściciele bistro otrzymują dziesiątki telefonów od innych właścicieli pubów z całej Polski"
za wp.pl

Anonimowy pisze...

Kiedy okaze sie, ze knajpy, w ktorych nie wolno palic i ktore sa wolne od smrodu, sa pelne ludzi, te wszystkie proby obejscia ustawy straca sens.

Beata pisze...

Szeh to jest brylantowy wyjątek:)

Beata pisze...

Mijko, ja akurat to lubię:) z dzisiajszego dnia ma na przykład plakaty na temat róznic płci rysowanych przez klasy piąte:) he, he, :)

Beata pisze...

Anonimowy, złotego środka nie znajdziem

Beata pisze...

Miss, w intercity się nie pali chyba

Beata pisze...

Veronica, tez nic do nich nie mam, jesli nie przy mnie:) na mojej ostatniej imprezie na balkon wychodził tylko własciciel domu w którym była impreza:)

Beata pisze...

Evita - niestety ja nie mam pojęcia, rodzice moich dzieci mnie nie słuchają :(

Beata pisze...

Niespa - dzieki bardzo:)

Mijka pisze...

Beata,ja przestałam lubić,jak musiałam w dwudziestu klasach,bo końkurs zrobili:))))

i tak co roku..pfff.

Beata pisze...

Mijka - to horror! my mamy happening i w jego trakcie uczniowie robią plakaty, robie dwie drużyny po 3 osoby i...pikuś:) ale oczywiście ja mam malutką szkołę 70 uczniów:)

Anonimowy pisze...

Chodzilo mi o to, ze te przybytki zwane klubami palacza, stanowiace probe obejscia ustawy, straca racje bytu, kiedy sie okaze, ze wiekszosc ludzi woli chodzic do knajp, w ktorych sie nie pali.

Beata pisze...

Anonimowy, a wierzysz w większość niepalącą? no może własciwie tak,
bo jest jeszcze pewna wiekszość paląca, która w ogóle do klubów, restauracji nie chadza, oni kopcą u siebie w domu i trują rodzinę, dzieci... im sie nie wytłumaczy, pobieraja zasiłek na dziecko i kupują fajki, piwo i doładowanie do telefonu

Stardust pisze...

Palilam przez prawie 1/3 mojego zycia, ale nigdy nie palilam w moim wlasnym mieszkaniu. Nie palilam przy palacych, uwazam, ze nalezy szanowac prawo innych do swiezego powietrza i tyle. Uznaje prawo do palenia i picia, ale niekoniecznie kocham widok pijanych i nie lubie przebywac w zakopconych pomieszczeniach.

Anonimowy pisze...

Ktos tu kiedys pisal o paleniu na ulicy i o tym, ze jak komus to przeszkadza, to niech sobie kupi maske gazowa, a najlepiej niech doplaci za wdychanie cudzego dymu (taki smieszny zart).
Ale jak widac, tylko krowa nie zmienia pogladow. I dobrze.

Antares pisze...

W tym wszystkim w najgorszej sytuacji są ci, którzy nie mają wyboru czyli dzieci palaczy, również ich zwierzęta domowe. Zakaz palenia przy dzieciach w szkole da tyle, że takie dziecko palaczy się nawącha 40 papierosów dziennie ale nie np. 60. Wiem...marna pociecha.
Ja się skłaniam ku opinii, że prawo innych kończy się tam, gdzie się zaczyna moje prawo. Niech pali byle ja nie wdycham dymu. Niech pije byle nie słyszę pijackich burd w środku nocy. Niech się szprycuje byle mnie nie okradł na kolejną działkę albo mnie nie nie zaatakuje jeśli włączy mu się agresja. Itd.
Do knajpy nie lubię chodzić właśnie dlatego, że tam masa dymu - pewnie nie ja jedyna. Nie cierpię z powodu niechodzenia do knajpy, ale może chętniej odwiedzę taki przybytek jeśli nie będzie tam dymu :). A czy zakaz będzie egzekwowany? Chciałabym żeby był.

Beata pisze...

Antares, sęk w tym, że dym niekoniecznie respektuje nasze prawa:) fruwa zawsze za mną:)

Stardust pisze...

Palenie na ulicy, a w restauracji to sa dwie rozne sprawy, tak sie komus przypomnialo:)

Anonimowy pisze...

"nalezy szanowac prawo innych do swiezego powietrza i tyle."

Anonimowy pisze...

Dlaczego mam zmieniac strone ulicy, bo ktos ciagnie za soba chmure smrodu?
Wystarczy, ze musze wdychac spaliny samochodowe.

Beata pisze...

no, właśnie to jednak muszę ci zapłacic pińcet...

Anonimowy pisze...

Sprowadzasz prosta rzecz do absurdu.
Szkoda.

Beata pisze...

ależ gdzie tam, po prostu czepiam sie słówek:)