10 paź 2010

Miłość

Przeczytałam artykuł w Vivie, całą prawdę o miłości Kamili i Andrzeja  Łapickich... cóż, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że rozmawia w tym artykule mama ze swoim małym synkiem... że osoba starsza nie jest nawet równorzędnym partnerem w tej rozmowie...
zaś zdjęcia ...na zdjęciach widzę... chłopca ze starszym panem, trudno, tak widzę, no, ale ja skrzywiona lekko jestem
i dodam
że absolutnie mi to nie przeszkadza, każdy ma co lubi, a jak mówi Pawełek każda potwora znajdzie swego amatora, Edith Piaf też miała męża bardzo młodego, co prawda młodszego tylko o 21 lat, ale Piaf, wydaje się, fizycznie była znacznie starsza, nie oszczędzała się niestety, nie miała takich możliwości...
przeszkadza mi to, że artykuł ma coś udowadniać, zapewnić...mnie nie przekonał, ale przecież nie musi, prawda?


WRACAJĄC Z POZNANIA ZAHACZYŁAM WRESZCIE DO...
Kościół niestety był zamknięty na głucho...
a skąd ten różowy kolor na zdjęciach?

i jeszcze trochę przemijania...

i ukochane miejsce :)

20 komentarzy:

Nivejka pisze...

Wiesz ci, mnie tez to nie przeszkadza. I guzik mnie to obchodzi. I tez mnie nie przekonuje... Niestety. Ale to ich i tylko ich sprawa. Chociaż... może nie do końca, skoro dzielą się tą miłością ze światem za pomocą prasy kolorowej...

zgaga pisze...

Świetne to zdjęcie z różem. Wygląda jak te niegdyś podkolorowywane ślubne, gdzie się pannie młodej taki śliczny róż nakładało na usta, tudzież na kwiaty, a znów błękit ,,cudny'' na powieki!

Szeherezada Stiepanowna pisze...

Monidło zgago ;-)

Samej historii nie chce mi się nawet czytać. Fajnie, że Łapicki jest szczęśliwy. I tyle.

Beata pisze...

Otóż to, monidło:)

Szeh...Łapicki, a ona? nie musi?

ade pisze...

Beata, a propos "wywiadu" - ja mam wrażenie, że przezywam jakieś kolejne de javu:>
A tak kochałam Łapickiego i nie mam nic absolutnie do Jego aktualnej żony...
Czytałam parę rzecyz które pisała i jawiła mi sie bardzo a nawet bardziej....
W tej sprawie jednak, w tym udowadnianiu widzę tyle rys, tyle zadr...że aż bolą do krwi pierwszej:(
I nie, nie mam nic przeciwko związkom w takiej realcji wiekowej, bo to nie moja broszka ani interes, jeśli Im z tym wygodnie i dobrze to OK.
Niemniej jednak, afiszowanie tak intymnych spraw na łamach jakichkolwiek to dla mnie z góry przegrana historia.
A może to tylko zbyt ciasne łamy takich pism "kororowych"?
Co do zdjęć "autorów"....ładne są, przyjżyj się jeszcze raz a potem jeszcze.

p.s.zdjęcie "ukochanego miejsca" - w poblizu jeste taka knajpka, może jakaś herbata albo dobre greckie espresso? Bo coś nam nigdzie indziej nie wychodzi:P

Margo pisze...

Każdy żyje jak lubi, no ja Vivy nie czytam :)))

ade pisze...

byk straszny, więc tylko errata mała "deja vu" miało być. Wybacz B:)

Beata pisze...

Margo...kosztowała 98 groszy, to kupiłam:)

Beata pisze...

Ade, ja tak myslę, że prędzej w Twoim markecie, auchanie, czy jak mu tam, bo Ty niestety malczikiem uwiązana jesteś, a ja sie może wreszcie na zakupy wybiore:)

Anovi pisze...

Moje "ukochane" to z drugiej strony :)

Anonimowy pisze...

Witaj Beato, nie bardzo by mi się chciało czytać cały tekst, zajrzałam tylko na początek. Nie za bardzo mi się podoba jednak podoba takie celebrytowanie po mediach, sprzedawanie prywatności. Ale może się nie znam?
Pozdrawiam Maria Dora

małgośka pisze...

Nie czytam kolorowych gazet tak jak nie oglądam kolorowej telewizji ;)
Zajrzałam do linka i podobają mi się zdjecia Pani Łapickiej. Tak po prostu, jako maniakowi zdjęć.
Pana Łapickiego wolę pozostawić w mej pamięci jako Ketlinga.
Co do romantycznej story - zieeew ;)

Anonimowy pisze...

Vivy nie czytam, ale czytam Twojego bloga, no to wzielam i przeczytalam o Lapickich, widzisz, co narobilas, Beata !
Juz wczesniej skads wiedzialam, ze to jedna z - rzadko wystepujacych, wiec coz dziwnego, ze budzacych ciekawosc - par o znacznej roznicy wieku miedzy malzonkami. Sama bym nie bardzo chciala meza o np. 30 lat mlodszego, nie wiem, czemu, jakos nieswojo bym sie z dzieciakiem czula w roznych sytuacjach... ale inni niech sobie robia, co chca itd.
Ale. Pan Lapicki cos zaczyna o Iwaszkiewiczu, uwielbiam Iwaszkiewicza czytac od zawsze, nawet na wycieczke do slawnego Stawiska sie raz zalapalam z mlodymi genialnymi, no, bardzo ciekawe. A tu pani Lapicka o tym, ze wlosy obciela, i jaki krzyk w mediach, i Andrzejku, powiedz prawde o tych wlosach, jak bylo... a co mnie to obchodzi, no, przynudza kobieta.
A potem mysle - chwila, moment, jak ona ma nie przynudzac, przeciez to nie ona wodke z pisarzami golila czy w Stawisku w hokeja grala w okupacje... no, o czym ma opowiadac ? O wlosach, o tym, kogo na ulicy spotkala... no, a to jest ecie pecie.
I racja - celebryci piszcza, ze nie ma prywatnosci, a sprzedaja sie po pisemkach, jakas niekonsekwencja.
Ale, ze lubie jak starsze osoby sa zadbane, zainspirowane, zadowolone, to wszystko w porzo. A te mlodsze - no coz, pewnie tez cos z tego maja, a jak nie maja, to tez kiedys beda starsze i beda mialy ( ja bo fanka starosci jestem, w mlodosci wszystko mnie czemus uwieralo :) )
zzo

Beata pisze...

Zzo - to moze bede tobie "polska" prase na obczyzne wysylac?:)
musialam kupic ta Viva, mniej niz zlotowka, no, sama mi sie rece pchala, ja na wyjezdzie, no musialam, przepraszam!

Beata pisze...

Malgoska...zarazilas ziewaniem:)

Beata pisze...

Anovi, znaczy po lewej? :) ale to jeszcze kawałek, co? czy za lasem?

Anovi pisze...

Beato, z drugiej strony czyli od strony Orłowa :)

Beata pisze...

O! Krajanko, Ty moja:)

srebrzysta pisze...

"Ja się zapisałam do tej szkoły. Uważam, że nie trzeba niczego udowadniać i manifestować uczuć, wystarczy, że ma się je w głowie i w sercu."
No i edukacja poszła w las :-))

Beata pisze...

albo i w jakies ugory:)