5 sie 2010

894.24,-

moja hipotetyczna emerytura po osiągnięciu wieku emerytalnego...

15 komentarzy:

Antares pisze...

Coś mi się wydaje, że na tej emeryturze zaszalejemy... :( ehhh szkoda słów

anabell pisze...

Beatko, przynajmniej nie będziesz rozczarowana tak jak ja. Gdy kiedyś, kiedyś, liczyłam sobie ileż to mi przyznają, to wyszło całkiem niezle. Ale zrobili wszak nas w konia, firmy się polikwidowały, zmieniono okresy liczone do emerytury, polikwidowano papiery rachuby płac i wszędzie tam, gdzie na zaświadczeniu była premia uznaniowa, liczono tylko gołą pensję i mam właśnie taką niską emeryturę, a nie pracowałam ani jako pielęgniarka ani w szkolnictwie.A pracowałam w firmach, gdzie premia uznaniowa bywała nawet 50%.Jedno co jest ważne- zbieraj i przechowuj wszystkie kwitki potwierdzające ile pieniędzy otrzymałaś.Zreszta zgodnie z przepisami, rachuba płac powinna Ci na żądanie co roku zrobić wyliczenie, ile zarobiłaś.
Miłego, "Krezusko"

ladybird pisze...

ło ludu - szaleństwo będzie o chlebie i wodzie;)

Mijka pisze...

no to zaszalejesz,że hoho!

Anonimowy pisze...

Moze dotrwasz do emerytury zdrowa i bedziesz sobie dorabiac ? A moze dotrwasz do emerytury z uszkodzonymi strunami glosowymi ( nie zycze, ale to moj przypadek ) i dodadza Ci rencine ? A wtedy juz rzeczywiscie tylko szalec, bo pracowac przy tzw.zbiegu swiadczen nie wolno.
Szalenstwo o chlebie i wodzie wydaje mi sie ekscytujacym pomyslem. W ogole samo przejscie na emeryture to kop prosto w chroniczna euforie. Wolnosc jest bezcenna.
To sie madrzyla sybarytka Zzo, ktora siedzi w koszuli nocnej o tej porze, a kopytka trzyma na futrzanej poduszce.

Anonimowy pisze...

Witaj Beato, no, właśnie, a są tacy, co zachwalają reformę emerytalna i te prawicowe rządy.
Maria Dora

helena pisze...

aż boję się zapytać: netto czy brutto...
ja pewnie będę musiała pracować do 70
wyobrażasz sobie mój stan psychiczny oraz stan dzieci? ;-)

Anovi pisze...

Ja do emerytury mam co prawda kawałek, ale moja będzie jeszcze niższa. Dostanę to minimum, które jest przewidziane dla kobiet. Chyba, że jakiś cud się stanie i zacznę zarabiać więcej. W cuda nie wierzę, w emeryturę z ZUS-u też. Zresztą, zanim dożyję emerytury to może wiek emerytalny podniosą do 70 albo i 80 ;)
I tym optymistycznym akcentem znikam do zajęć domowych :)

Kaś pisze...

wow:) zaszalejesz:)!!!! aż się zastanawiam czy jest sens liczyć hipotetyczną moją emeryturę...chiba ni ma...

ade pisze...

bogato droga Beato;)

bere pisze...

Beato - to ja nwet nie próbuję oblicząc, po co się dołować.

Heleno - do 70 to ja bym chciała dożyć :)))

zgaga pisze...

Uciekłam szybciej, więc mam o połowę więcej. I co roku miłościwie panujący dokładają po jakieś 5 dych! Żyć, nie umierać...

Beata pisze...

Zgago, ja nie mam szansy na żadne szybciej, do 64 bede zasuwać i bardzo dobrze, ale na potem to ja chce dwa razy więcj niż mi chca dać!

Mijka pisze...

a ja kombinuję,jakby tu zwiać...
bo mnie reforma wkurwia!

elfka pisze...

moja tez..