17 maj 2010

Film wczoraj w nocy

oglądałam z zapartym tchem.
Transameryka...
pod wrażeniem, chociaż nieco stereotypowo określone osobowości seksualne, no i syn transseksualisty oczywiście hetero być nie mógł... babcia kastrująca, urazy wczesnodziecięce - wszystko jak w schemacie czytelne, nawet nadzieja na miłość po zmianie płci...
Doskonała Felicity Huffman jako główny bohater zmieniający płeć.
Warto było zarwać noc.

12 komentarzy:

Margo pisze...

Nocne oglądanie bywa przyjemne, nikt nie przeszkadza :)

zgaga pisze...

A ja Felicity nie rozpoznałam...

myszka pisze...

No i teraz żałuję, że ja nie zarwałam :/

dikejka pisze...

A ja przegapiłam:-(((

Neskavka pisze...

Qurcze-przegapiłam no!

AthenaErgane pisze...

Nie lubię późno oglądać filmów, bo nigdy nie mogę dotrwać do końca, padam na nos a potem się wkurzam że nie widziałam końca :(

diesel pisze...

TV. w nocy i moja kanapa ..... Buahaha usypiam poprostu nie ma szansy na ogladanie do konca ...

Nivejka pisze...

Dla dobrego filmu zawsze warto :)

Beata pisze...

Zgago, cały czas sie zastanawiałam skąd ja tą osobe znam? bo tych, jak im tam Gotowych na wszystko, nie oglądałam nigdy...ale była dobrze zrobiona, po usmiechu ja poznałam:) kiedy siedziała w barze ze zwiazanymi włosami...w rozpuszczonych nie:)

Beata pisze...

tę osobę:)

athina pisze...

Na Youtube mozna ten film obejrzec, tylko w 10 minutowych odcinkach. Znam go wlasnie z Youtube.

Beata pisze...

Ho, ho, Athina:) z moja prędkościa oglądałabym do rana:)