29 kwi 2010

kradzież odpuszczona?

Czy zakonnica, która...hm...ukradła/wzięła/skonfiskowała świętą relikwię - fragment rozbitego samolotu TU 154 M, aby został on umieszczony w sukni Przenajświętszej Panienki w Częstochowie, zostanie podciągnięta do odpowiedzialności karnej za utrudnianie śledztwa?

19 komentarzy:

dikejka pisze...

Abuahahahaha... :D
Tja... Mozesz być pewna, że wkroczy prokurator:D

anabell pisze...

Szamanizm to czy pogaństwo? Nie znam się na tym, ale ....już lepiej nic nie napiszę, jeszcze kogoś urażę.

tuv pisze...

żartujesz?
nie wiedziałam;D
jednak przesadziła siostrzyczka:)

Stardust pisze...

Jaka odpowiedzialnosc karna? Siostrzyczka wypelnia misje powolania bozego, a Ty sie po prostu nie znasz Beato.
Jakze sie ma sledztwo prowadzone tu na ziemi przez ziemskie istoty do woli bozej?
Oj Beata, Beata po co Ty do tego kosciola chodzisz? ;)))

Beata pisze...

ajaj, jaj Stardust, jakiś szatan mnie na zła droge prowadzi...ale zaraz sie naprostuję:)

srebrzysta pisze...

Życie przerosło kabaret...

AthenaErgane pisze...

Jak usłyszałam o tym obrazie w Częstochowie to omal nie spadłam z fotela :D

Beata pisze...

Srebrzysta - "widzicie ludzie, flagi na budzie":) własnie leci kabarecik!

Beata pisze...

Athena i byłabys ofiarą cudownie ocaloną...

Beatta pisze...

OO, niby nic co ludzkie nie jest mi obce, a wciąż zaskakuje...;)

Beata pisze...

Beatta - ale to w sumie fajne uczucie, że jeszcze coś może zadziwić...sęk w tym czy pozytywnie:)

Margo pisze...

matko z córką?

AthenaErgane pisze...

Beata: wówczas by wzięto kawałek fotela i linoleum z podłogi i też umieścili na obrazie :D

veronica.szd pisze...

weź, beata, dresiarstwo już obwołało działanie zakonnicy: AKTEM odwagi.
jakby dostała od ruskich pałą po plecach - to by pewnie okrzyknęli ją męczenniczką za wiarę...
naprawdę chwilami przeraża mnie to, co się zaczyna dziać w kościele.
i jak tu w takich warunkach upierać się, że chcę być światłym (i mądrym) teologiem...

Nivejka pisze...

uniewinnią... ostatecznie to dla celów wyższych:D

miss pisze...

są różne zoboczenia - jak mawiał znajomy...ale takiego chyba jeszcze nie skatalogowano!

zgaga pisze...

Uniewinnią? Beatyfikują!!!

effka pisze...

A ten kawałek samolotu ze śrubką to jakaś relikwia, czy jak? Bo, że w samolocie lecieli sami święci to już niektóre gadające głowy ustaliły zaraz po wypadku. Teraz czekam na tansparenty "Santo Subito"... Świat staje na głowie....

Beata pisze...

w sumie...to ja rozumiem tę zakonnicę...teraz tak trudno o jakieś cuda, albo o świętość...trzeba kombinować, albo ładniej napiszę - trzeba twórczo interpretować pewne zdarzenia, by móc w sposób jednak jak najbardziej tradycyjny poradzić sobie z wiarą.