27 mar 2010

Żydzi

 W piątek podróżowałam sobie do serca Kaszub i z powrotem, czyli mniej więcej 120 km z radiem, jak zawsze nastawiona "dwójka", niestety, albo stety, zamiast jakiejś arii operowej nasłuchałam się sporo o żydowskich świętach.
Dalej niewiele rozumiem...ale jestem pena podziwu.
Ustawienie wszystkiego w takie sztywne ramy, jak na przykład coś musi się gotować czy piec (już nie pamiętam) przez 18 minut, żeby było koszerne, przypomina mi trochę zachowania autystyczne...w sumie bliskie mi:)

 Tutaj przeczytałam, że
ważnym Biblijnym świętem jest Pesach (Pascha). Przypada w dniach 14-21 miesiąca nisan (marzec-kwiecień) i upamiętnia wyjście Żydów z Egiptu, a jednoczenie jest kontynuacją starszego święta rolniczego.  W czasie Paschy nie wolno  jeść nic zakwaszonego, a dom powinien być oczyszczony z wszelkiego kwasu. Wypiekano macę i przygotowywano paschalnego baranka. W przeddzień poszczono, a nazajutrz wieczorem spożywano uroczystą wieczerzę. Na stole kładziono: trzy mace, zeroa (barani udziec), gorzkie zioła i chrzan, bejcę (jajko pieczone posypane popiołem), charoset (surówka z tartych jabłek i migdałów). Wszystko to miało swój symboliczny charakter.  Na środku stał wielki kielich przeznaczony dla proroka Eliasza. W tym dniu oddawano cześć Bogu i cieszono się szczęściem rodzinnym. Wspominano Boże ocalenie, ucieczkę z Egiptu. Święta żydowskie w większości są silnie związane z Biblijnym Starym Testamentem. Szczegółowe wskazówki jak mają zostać zorganizowane zostały zapisane właśnie tam. Dla Polaków pozostawały one dziwne i może dziwaczne nawet, a to dlatego, ze większość Biblii nie znała i nie zna nadal. Niemniej jednak cześć zwyczajów żydowskich przeniknęła do tradycji polskiej i to z mniejszym lub większym świadomym udziałem Polaków.  Wielkanocny chrzan stawiany na świątecznym stole to nic innego jak żydowski chrzan stawiany na stole paschalnym .  Z resztą Pascha i Wielkanoc są ze sobą silnie związane. Obchodzone są zawsze w tym samym czasie. Po prostu chrześcijanie, wyznawcy Jezusa wiedzą, że doskonałym barankiem paschalnym stał się Jezus Chrystus oddając swoje życie dla naszego zbawienia. Wielkanoc to chrześcijańska Pascha.

Nasłuchałam sie w piątek o różnicach między "posiadaniem do spożywania" a "posiadaniem do karmienia" zwierząt na przykład wieprzowiny czy mąki i co można zrobić, bo to obejść i żeby było zgodnie z zasadami...doszłam do wniosku, że życie pełne uników zabiłoby mnie szybko.pewne rzeczy bowiem trzeba wyrzucić, albo szybko zjeść, albo sprzedać i dobrze, gdy jest ktoś komu można sprzedać...i zrozumiałam, że są tacy, którzy ułatwiają to sprzedanie lub rozdanie...
Z tradycji i kultury żydowskiej jednak najbardziej lubię muzykę, reszty, najnormalniej w świecie nie rozumiem, ale popatrzeć i poczytać i posłuchać mogę:)

32 komentarze:

diesel pisze...

Oj wszedzie nadawaj , wczoraj na 2 programi Bawrskim to nawet sie witali i zegnali w/-po ich jezyku.. Alke ciekawe bylo...
Jeno aby nie marudzieli az tak bardzo bo nie wiadomo czy sie zala czy to wyznanie radosci...
sorry no qurcze

Beata pisze...

o, to u mnie raczej tak informacyjnie, że tak powiem było, tylko niestety ni spamiętałam szystkiego, a szkoda, bo mówiła to Pani, która w Polsce kultywuje tradycje żydowskie, bo ma takie korzenie.

Mijka pisze...

ja też nie do końca kumam, ale chętnie słucham i patrzę.

Stardust pisze...

Sie nie przejmujcie, ze nie kumacie. Ja mam meza zyda i tez nie kumam. No tak, ale wiadomo, my niekumate som:))

Anonimowy pisze...

Witaj Beato, każda kultura ma jakieś swoje obyczaje, dla innych często nie za bardzo zrozumiałe. Podobne wrażenie odnosi się w kwestii obyczajów afrykańskich czy z Nowej Gwinei lub Aborygenów. Kiedyś w telewizji już nie pamiętam przy jakiej okazji słyszałam wypowiedź rabina o religii i uderzyła mnie w tym jakaś szczerość i prawdziwość, jakaś wręcz magia, całkiem inna niż w chrześcijaństwie. W tym zestawieniu chrześcijaństwo wydało mi się jakieś teatralne. Wiesz, to takie spojrzenie z zewnątrz, bez zaangażowania w religię.
Maria Dora

anabell pisze...

Beatko, spieszę Cie pocieszyć,że chociaż przeczytałam uważnie wielka i mądrą książkę Historia Żydów, nadal nie mogę pojąć jak można sobie tak komplikować życie.W mojej rodzinie, jeszcze przed II wojną, mój wujeczny dziadek ożenił się z Żydówką.Dziewczyna była lekarką, jej rodzice oboje też wykształceni, bez przesady religijni, ale gdy ona wyszła za mąż za katolika-przestała dla rodziców istnieć. Gorzej, bo w nowej rodzinie została przyjęta z wielką rezerwą, bo Żydówka.Nie mogę pojąć jak można aż tak przestrzegać nakazów religijnych.
Miłego, ;)

Didżejka pisze...

Podziwiam ich za stosowanie się do wszystkich rygorów - ja bym od razu odpadła ;)

Beata pisze...

Stardust, ale Twój mąż praktykujący jest?

Beata pisze...

Mario Doro, każda, każda ma, ale czy tak zawiłe?

człowiek tak patrzy na siebie i czasami czuje sie gorszy, bo sam nie musi pilnować godziny posiłku, jak chce to myje okna o północy w piątek i co z tego?

slawkas pisze...

Cudze chwalicie, swego nie znacie. Chrześcijanie, zwłaszcza z obrządków katolickiego i prawosławnego, mają niesłychanie ciekawe i rozbudowane obyczaje związane z religijnością. Tyle, że ludzi którzy żyją w ten sposób nazywa się bigotami, bez względu na to, czy rzeczywiście zasługują na to, czy nie. Mozaizm ma tak samo. Większości to na co dzień to wisi, z ortodoksami nie idzie normalnie się dogadać a wielu tamtejszych czarnych ma tak samo porąbane w głowach jak zatwardziałe klechy u nas czy wojowniczy imamowie w islamie.

zgaga pisze...

Wszelka ortodoksja jest mało strawna. Ale generalnie Żydzi to ciekawa nacja. A muzyka klezmerska cudna!

Nivejka pisze...

Nie to żebym była antysemitą, ale z żydów to ja najbardziej Skrzypka na dachu lubie ;)

Stardust pisze...

Beato, gdyby byl praktykujacy, to a/wiedzialabym wiecej, b/ nie bylby moim mezem:))) Z niego taki zyd jak ze mnie katoliczka:))

Beata pisze...

ho, ho, ho! można Was jeszcze nawrócić:)

tuv pisze...

sądzę że jeśli siężyje w danej religii i wyznaje ją na codzień to wszystko co dla nas takie INNE i NIE DO POJĘCIA im wydaje się normą a na nas patrzą dziwnym okiem;).
ot ta.
I j też najbardziej lubie z tego Skrzypka na Dachu:)
ale to raczej wynika z niewiedzy i/lub niechęci do poznania głebszego.

Beata pisze...

Tuv, no ja chęci mam , ale inteligencji brakuje...

effka pisze...

"Zawodowo", to ja się nimi "zajmuję" dobrych kilka lat i zupełnie nie potrafię pojąć koszerności ich jedzenia - tzn. zasady ogólne jako tako, ale szczegóły mnie powalają na łopatki:) Ich obrzędowość i kultura jako taka zaś jest niesamowicie ciekawa i tu faktycznie "Skrzypek na Dachu" jest świetny, żeby choć liznąć i posmakować ich specyficznego myślenia. A to mają serio specyficzne:) I zgadzam się ze stwierdzeniam a propos ortodoksów - ci są mega specyficzni;)
Pozdrawiam:)

Beata pisze...

pozdrawiam też:)

Kwoka na Dolinie pisze...

W Łodzi zarówno wiele śladów po ludziach i kulturze żydowskiej( jak wiadomo "miasto czterech kultur"), jak i akcentów antysemickich na co dzień - niestety... Tu przed laty wybitne przedstawienie "Skrzypka na dachu" w reżyserii słynnej Marii Fołtyn. Miałam możliwość przy okazji być na premierze z jej obecnością na widowni, czym się chwalę przy okazji :)))Dopiero później filmowa wersja w TV( z Topolem )jeszcze bardziej mnie zachwyciła , aż do dziś. Lubię też czytać o kuchni żydowskiej i to moja cała wiedza, zaś wszelka ortodoksyjność mnie odstręcza, jak i nadmiar TRADITION. A ponieważ przed nami Wielki Tydzień, więc już życzę - Beacie oraz komentującym - WESOŁYCH ŚWIĄT!!!

Stardust pisze...

Zgadzam sie z Tuv, wszystko czego nie znamy, w czym nie dorastalismy jest inne, dziwne, niepojete. A przeciez tak samo inny, dziwny i niepojety jest nasz katolicyzm i zwiazane z nim obrzadki dla innych religii czy kultur. I to jest fajne, tragedia sie zaczyna jak niwiedza prowadzi do nienawisci. I tutaj to juz nie tylko religia, ale i seksualizm, poglady polityczne, tradycje kulturowe, wszystko w sumie mozna potraktowac jako zrodlo dodatkowej wiedzy, albo pozywke do chodowania nienawisci.

Beata pisze...

Kwoko Tobie równiez wesołych i smacznych:)

Beata pisze...

Stardust-mój Boże, mało wiem, ale mam nadzieje,że nie ma we mnie nienawiści:)

Stardust pisze...

Beata--> Alez ja nigdzie nie napisalam, ze w TOBIE jest nienawisc, natomiast musisz przyznac, ze ogolnie na swiecie jest wiele nienawisci, ktorej zrodlem jest tylko ignorancja i brak wiedzy. Ja tez niewiele wiem, ani o judaizmie, ani o religii muzulmanskiej ale obie szanuje, tak samo jak szanuje wszystkie religie, mimo, ze zadnej nie wyznaje. Ludzie jednak latwo przyczepiaja latki, a to Zydom, a to Arabom, no jakos to latwo jest, kogos z czapy zakwalifikowac gdzies tylko dlatego, ze jest inny niz my sami.

Stardust pisze...

Nie wiem czy pamietasz i czy w ogole widzialas jak ktos u mnie w komentarzach napisal "ten twoj zydowski maz" nie sadze, zeby to bylo napisane z milosci;) A to tylko dlatego, ze ja nie ukrywam, ze moj maz jest zydem. Ale dlaczego mialabym to ukrywac? Jestem z niego dumna, jest wspanialym czlowiekiem, dobrym mezem i do tego zydem. Ale tamten ktos piszac taki komentarz kierowal sie prawdopodobnie checia dokopania mi, z powodu religii mojego meza. Najsmieszniejsze, ze zamiast dokopac mnie, dal swiadectwo o sobie i wszystkim co soba reprezentuje, a wiec i swojej narodowosci, religii, wyksztalcenia, kultury, czlowieczenstwa. Mnie akurat nie ublizyl wcale, ale sobie? raczej tak. O takich przypadkach pisze, piszac o nienawisci popartej brakiem wiedzy. Bo gdyby ktos chociaz raz w zyciu spotkal mojego meza i wydal takie swiadectwo, to ewentualnie moglabym powiedziec, ze akurat odniosl takie a nie inne wrazenie. Natomiast opinia wyrazona o kims, kogo sie nie zna, nic sie na jego temat nie wie swiadczy tylko o wydajacym opinie.

Beata pisze...

Stardust, ojej, jej, nie miałam nic złego na mysli:)

Stardust pisze...

Beata--> Ale ja WIEM, ze nie mialas nic zlego!!! Jestes ostatnia osoba, ktora moglabym podejrzewac o jakies zle intencje:))) Ja tylko pisze ze takie rozne rzeczy sie zdarzaja i tez nie mam o to pretensji, bo jak mozna miec pretensje do kogos kogo sie nie zna? I o co? ze nie ma pojecia co pisze?
Nie dajmy sie zwariowac, kazdy temat jest dobry do dyskusji i bardzo dobrze, ze je poruszamy:))))

Beata pisze...

to czule tule:)

Kasia pisze...

Właśnie ta różnorodność świata czyni go ciekawym.Nie rozumie ortodoksów, radykałów, ekstremistów reszta mnie fascynuje.

Mała Mi pisze...

Na Trójce też są specjalne audycje... :) ale ja tych słówek "specjalistycznych" nie mam szans zapamiętać... olaboga!!!

Beata pisze...

Kasiu - z ust mi wyjełas:)

Beata pisze...

Mała Mi - jakas sciąga by się przydała:)

myszka pisze...

Z jednej strony tradycja jest fajna. Z drugiej ścisłe jej przestrzeganie wymaga umysłu niewolnika. Więc dobrze jest czasem sobie popatrzeć ... jak to widz.