18 mar 2010

Edukacja seksualna

znowu na tapecie...
zastępczy temat, no, zastępczy
pogadają, pomarudzą i zostanie tak, jak jest...

fachowców nie ma... do prowadzenia zajęć?
Mają to robić specjaliści, seksuolodzy najlepiej:)

A powiedzcie, kto zechce być niepewnie zatrudniony, jako ten specjalista?

w jednej szkole 2/18 etatu, w drugiej 3/18, w trzeciej 2/18 -  umowa na czas określony, na rok...wpadasz do szkoły a tam - sali z dvd nie ma, bo nie ma. Siedzi dwóch uczniów, albo dwie klasy razem, albo są dziewczynki z piątej a mieli być chłopcy z I gimnazjum. Przygotowałaś określony temat - na poczekaniu wymyślasz nowy...
jak w standardowym seksie, krótki numerek bez gry wstępnej...
ale jak komuś tak odpowiada... to też dobrze, norma to jest bo najważniejsza jest satysfakcja, niekoniecznie zainteresowanych osób:)

22 komentarze:

veronica.szd pisze...

hahaha
powiadasz, że krótki i bez gry wstępnej ;-)
no, to zaczyna się robić ciekawie.
teraz tu powinni się wypowiedzieć jacyś panowie ;-p

Cichy pisze...

Wypowiadam się jako pan, na prośbę Vero:)

Edukacja seksualna to trochę tak, jak lekcje przedsiębiorczości - niby są, ale jakoś na poważnie się tego nie traktuje. A szkoda, bo to - jakby nie patrzeć - ważny temat. Bez niego dzieci nadal będą rodzić dzieci - i będą przy tym wielce zdziwione.

To trochę dziwne, że temat, który powinien być dość szybko rozwiązany, u nas się wlecze i jest tematem zastępczym.

Nivejka pisze...

Czyli nic nowego. Było bez edukacji i tak pozostanie. Jedyne co to ktoś tam na górze powie, że przecież były dobre chęci... Chcą dobrze, a wychodzi tak jak zwykle

veronica.szd pisze...

@cichy
szkoła to jeszcze połowa biedy.
drugą połowę to są rodzice.

potem słyszę, i spadam z krzesła, jak taka 15 ma dziecko, z chłopakiem, z którym się np. spotyka od roku czy dwóch...
no niby gdzie są rodzice, co pozwalają na randkowanie w takim wieku, i nie tłumaczą o co biega w trzymaniu majtek na uwięzi...

Mijka pisze...

u nas wudeżety są wrzucone w plan.i tyle.nie da się tak?

AthenaErgane pisze...

Szkoda, że rodzice tak często nie stają na wysokości zadania w tym temacie. Wiecznie myślą, że ich dorastająca pociecha to jeszcze dziecko. A randkowanie w wieku lat 14 to w sumie norma - już "za moich czasów" było normą. Szkoda, że "na górze" dyskutują, młodzież nadal jest niedoinformowana, a rodziciele potem się dziwią. Przypuszczam, że nierzadko się dziwią ci, którzy byli tak strasznie przeciwni edukacji seksualnej w szkole "bo nigdy nie ma właściwego wieku by zacząć mówić o seksie z ich niewinnymi dzieciątkami".

"Bravo" to żadne źródło wiedzy :/

veronica.szd pisze...

no to znowu mi wychodzi, że jakimś zgredem jestem.
za moich czasów gdybym w wieku 14 lat powiedziała, że chcę się randkować, to chyba staruszkowie śmiechem by mnie zabili ;-pff
jeszcze wtedy nie wolno mi było większości filmów po dzienniku oglądać ( z uwagi na momenty, a co tu dopiero mówić o randkowaniu...

Grzegorz pisze...

Cóż tutaj dodać można ... przytoczę przykład mojej "edukacji seksualnej", w której wychowawca bal się powiedzieć cokolwiek na temat tego przedmiotu. Chyba myślał, że "dzieci" w wieku 15 lat nic nie wiedziały o życiu i różnych jego aspektach... ale chyba się mylił :)

Beata pisze...

Mijka - mozna wrzucic w plan, ale...to wtedy jest nauczyciel z tej samej szkoły (a to nie jest dobre, chociaz tak jest w gimnazjach, bo wdz to element WOS !), od lat mam problem z ustawieniem godzin, bo..po 15.20 to juz za długo dla młodziezy, każda klasa ma te zajęcia przez jedno półrocze tylko, więc w tym samym czasie nauczyciele planują kółka, zajęcia wyrównawcze itd, ja kończe na przykład klasy V do ferii i zaczynam po feriach klasy VI i tu klops, bo W TYM SAMYM CZASIE TO jest wiele innych rzeczy, ale jakoś sobie radzę, jednak komfortu nie mam, na przykład od miesiąca nie moge sie doprosic sali z dvd (proponuja mi bibliotekę - tam się ciągle ktos kręci, swietlice - to samo:( )skończy sie, że przyniosę własnego laptopa i już:)

Beata pisze...

Veronica, ja się nie zgadzam, że gra wstepna to tylko facet:)

Beata pisze...

Cichy, ale przecież Państwu zalezy na tym, żeby sie te dzieci rodziły...bo idzie nam niż i jest zagrozona nasza państwowość i słowo honoru edukacja seksualna nic ty nie zmienia tylko DARMOWYMI PRZEDSZKOLAMI!

Beata pisze...

Nivejka - nic nowego

Beata pisze...

Athena - ale to nie jest łatwe mówic z dzieckiem na temat seksu, jesli sie od dzieciństwa swobodnie na tematy płciowości, rozrodu nie rozmawiało... i rodzic ma prawo jednak wybrac czy chce mówic, czy nie, tak myslę...

Beata pisze...

Grzegorzu - myslę, że teraz gdy jest taki łatwy dostep do informacji szczególnie jest potrzeba weryfikacji tej, nie zawsze dobrze zdobytej "wiedzy"

Cichy pisze...

Zaraz, chwileczkę - urodzić dziecko to jedno, a wychować? Państwu może zależeć, ale czy taka piętnastolatka wychowa dziecko?

Beata pisze...

Cichy - ja to wiem, Ty to wiesz, ale czy "warto rozmawiać" to wie? ...nie

Mijka pisze...

no to faktycznie do bani..
ale dajesz radę,co nie?:)

ciekawe,jak długo damy jeszcze radę...bo ja powolutku wysiadam..

a i mi się przypomniało,ostatnio się u nas okazało,że wdż jest obowiązkowe,nie tak jak kiedyś,że rodzic pisał zgodę.
to tylko naszej derekcji wymysł czy ogólnokrajowy?
bo ja się już pogubiłam,uh.

veronica.szd pisze...

w jakim sensie, że warto rozmawiać czy?
ja nie mam tv, więc z pospieszalskimi jestem do tyłu.
ale poza tv: warto rozmawiać i dyskutować.

@cichy a ostatnio się okazuje, że tak naprawdę 15 to mały pikuś.
pewien gość próbuje mi wmówić, że urodzenie dziecka, to wręcz kalectwo życiowe dla takiej matki, no bo przecież wypada poza nawias pracowy, i to że np. zajmowała się dziećmi to takie pitu-pitu w cv.
i nie przyjmuje argumentu, że z urodzeniem dziecka matka nie zalicza cofki umysłowej, i że może w tym czasie (jak chce) przecież się dokształcać i w ogóle...

Beata pisze...

Mijka - daję, poza tym ja bardzo lubię szkołę

a wdż jest w taki sposób obowiązkowe, że teraz sie pisze kartkę, ŻE SIE NIE CHCE BY DZIECKO CHODZIŁO

Beata pisze...

Veronika - no, on ograniczony jest, ten facet:)

Grzegorz pisze...

Masz rację, w dobie internetu przydałaby się filtracja informacji, ponieważ młode umysły chłoną wszytko jak gąbka.

Beata pisze...

bardzo chłonna gąbka:)