12 lut 2010

Bili

 się pod szkołą, moją:) ale obce się bili
dwudziestu patrzyło
opierniczyłam, bo krew się lała
bohaterzy w tłumie obrzucili mnie śnieżkami, ale nie odpuściłam...nie odpuściłam, bo rzucali i uciekali
teraz trzęsą mi sie nogi
ale trudno
taka jestem
zwrócę uwagę
popedagogizuję głupio
naiwnie wierząc, że wyprostuję

tamten policjant już nic...

młodzież mówi - może powinna być kara śmierci?
nie wiem
ale, w ostatni czwartek, modelując sytuację rodzinną, jeden uczniowi drugiemu przytknął do szyi cyrkiel...
jaki był temat?
Twój tata znajduje w twoim plecaku paczkę papierosów...

ten z cyrklem to nie był tata...

23 komentarze:

dikejka pisze...

Kara śmierci? Nie wiem.
Myślę, że bardziej boli dozywocie, jeśli nawet w trakcie odbywania kary, zostanie zamienione na 25 lat więzienia.
Ale. Za lżejsze przestępstwa, obstawałabym przy karze chłosty. Serio.

malinconia pisze...

Ja już nie mam słów. Nie wytrzymałam pracy w edukacji. Poddałam się po czterech latach.

tuv pisze...

dożywocie boli NAS PODATNIKÓW bo my za to płącimy.
Kara chłosty jak najbardziej,roboty publiczne jak najbardziej,harówa przy odnowieniu zniszczonych przystanków,i takie tam.
A co z karą śmierci?
nie wiem.Ale raczej jestem na tak.

Mijka pisze...

ja tam jestem zwolenniczką dotkliwych kar.śmierć to za proste.

a może nie?

nie wiem.

i szkoda,że nie byłam obok Ciebie:))
dwie naiwne to może jednak jakaś siła?

Beata pisze...

Mijka, grupa rozbiegła sie na dwie strony, Ty bierzesz tych z lewej ja z prawej, pasuje?

Beata pisze...

Tuv, praca społeczna, ciężka , jak najbardziej, no, ale teraz musi być godnie...dla każdego, nawet dla Łyżwy...trochę odsiedział, za to Lepiej jeszcze nie...

Beata pisze...

Malinconia - wiesz, ja opisałam młodzież z tak zwanej szkoły zawodowej...na dodatek z zawodem, którego juz nie ma, bo stocznię zamknęli...

Beata pisze...

Dikejka - też jestem za dożywociem, bez prawa wyjścia, chłosta - nie - bo to pożywka dla gawiedzi.

Mijka pisze...

spoko:))))

AthenaErgane pisze...

200 lat jak w Stanach z możliwością ubiegania się o wyjście za dobre sprawowanie po powiedzmy 150 latach i sprawa załatwiona. Śmieszne 25 lat... Albo dożywocie, które w praktyce nie jest dożywociem...wg mnie granda.

Beata pisze...

Athena, jakby to było 25 lat dokładnie tyle to nie byłoby źle...

slawkas pisze...

Wszystkiemu winne są "kary pozbawienia wolności". Nie ma takiej kary w naturze. Zamo przeliczanie występków na czas w więzieniu to jakaś paranoja. Pamiętajmy, że to stosunkowo nowa rzecz, raptem ze 200-300 lat. Więzienie powinno być tylko prewencyjne. Kary muszą być finansowe, cielesne lub publiczne roboty. Że chłosta jest dla gawiedzi? Ależ dokładnie o to właśnie chodzi. Kara ma być jawna. Musi nastapić pełny powrót do prawa naturalnego, bo te nowomodne wymysły nie prowadzą do niczego dobrego.

Beata pisze...

Slawkas - a gdzie godność? godność skazanego?

dikejka pisze...

A ja jeszcze poza głównym tematem. Tak dla rozładowania napięcia przy dyskusji nad poważnym problemem:)

Gdy zauważyłam tytuł Twojej dzisiejszej notki "Bili", od razu skojarzyło mi się to z reklamą z lat 90-tych(?) "Soki Billy w kazdej chwili".
I nie mogę się od tej natrętnej myśli uwolnić:)) Cały czas powtarzam "Soki Billy..." :D
Przepraszam za dygresję:-)

Beata pisze...

:))) rozbroiłaś mnie:)

slawkas pisze...

@Beata - A gdzie godność ofiary?

Beata pisze...

nikt sie godnością ofiary, niestety nie przejmuje...:(

Latarnik pisze...

Kara śmierci - nie stanowczo.Nie mamy takiego prawa. Dotkliwe kary typu praca jak najbardziej. Napiętnowanie może nie chłostą, ale jakieś na pewno.

Beata pisze...

Napiętnowanie to jednak poniżanie i jak długo?

Margo pisze...

Masakra jakaś!

Beata pisze...

niemal KIll Bill

WT pisze...

Kara karą, ale przede wszystkim miejmy prawo do obrony.
Wyjątkowo (hehe) zgodzę się ze Slawkasem w większości, poza jednym - publiczną karą. To tylko schlebianie zwierzęcym instynktom "ciemnego ludu", a więc wychowywanie kolejnych rzesz prymitywów. Zamiast tego proponuję pełną jawność danych skazańców - imię, nazwisko, fotografia, przestępstwo. Podane do publicznej wiadomości.
Do tego proponuję ciężkie roboty, a nawet wydzierżawienie od Rosjan kawałka Syberii. Może USA od Kuby, możemy i my:)
A że jacyś obrońcy praw będą krzyczeć? Amnesty może mnie w piętę pocałować...to taki sam GreenPiss, jak każdy "obrońca".

Beata pisze...

WT, a ja sie wcale nie wyjątkowo, lecz raczej jak zazwyczaj z Toba zgodzę:)