27 sty 2010

możecie mnie zadenuncjować:)

U Szeherezady Stiepanownej notka o specyficznej kontroli gimnazjalistów. Otóż muszą oni  odciskiem linii papilarnych potwierdzić uczestnictwo we mszy! przygotowujących ich do bierzmowania...
Jest to dla mnie taka paranoja, że aż w nią uwierzyć nie mogę. Nie wystarczy podpis?

(widzicie, jak jestem zmanipulowana? zgadzam się na tradycyjną listę z podpisem!)

Mój stosunek to wszelkich uroczystości kościelnych jest tradycyjny czyli symboliczny, tak jak cały kościół symboliką jest, przecież.
Kwestia wiary tu nie ma żadnego znaczenia.

Śledząc moją edukację katolicką dochodzę do wniosku, że jest ona niemal ekumeniczna. Oczywiście mocno przesadziłam:)
ale!
chrzest miałam w kościele rzymsko-katolickim a do chrztu trzymał mnie mój własny dziadek:)
I komunię świętą przyjęłam jako jedna z dwóch dziewczynek i jedynych małych "komunistów", bo w kościele polsko-katolickim.
Żeby posiąść Lubego Mego bierzmowania dokonałam na tydzień przed ślubem kościelnym, co prawda ksiądz, który mnie wtedy spowiadał leciutko się wahał, czy aby mój kościelny ślub będzie ważny, bo ja niby taki antychryst właściwie lekki:)
Drugi ksiądz, który przyjmował ode mnie dobrowolny datek/opłatę za ślub nie wahał się wcale i zaświadczenie o przystąpieniu do I komunii świętej w kościele polsko-katolickim mu nie przeszkadzało:)
mnie tym bardziej, bo ślub cywilny był dla mnie jednak ciut ważniejszy, bardziej przeżywany, no...podstawowa komórka i tak dalej, a podczas kościelnego byłam już głodna, zmęczona i zła, bo ksiądz zapomniał, że zapłacono mu za ślub:)

Gdyby teraz sprawdzono moje linie papilarne pewnie pokręcone byłyby na wszystkie strony:) jak to linie...ale niewiele byłoby w nich śladów uczestnictwa w mszach...może, gdyby wszczepiono mi jakiegoś czipa, który trąbiłby jazgotliwie dopóki nie pojawiłabym sie na mszy a kościelny nie rozprogramował ustrojstwo, może wtedy mogłoby się, symbolicznie, zmienić we mnie co nieco:)
a Pan Bóg i tak mnie kocha
zawsze mnie kocha
jest moim światłem
bez pośrednictwa :)

49 komentarzy:

srebrzysta pisze...

A u mnie dziś kolęda była. Dobrodziej sympatyczny, odcisków nie chciał, poświęcił, pogadał... ;-)

Beata pisze...

Srebrysta, moja kolęda miała miejsce 24 listopada 2009:) co roku tak mamy, przed świętami:)

miauka vel florist pisze...

skan tęczówki niedługo będą robić....
a jednak się cieszę, że nas tam nie ma...tęskno ale jednak...

Stardust pisze...

Najwazniejsze dwa ostatnie slowa "bez posrednictwa" :))

Latarnik pisze...

No z tymi odciskami palców to już przegięcie jakieś... Mnie to śmieszy, a jednocześnie jakoś strasznie żal mi tych ludzi, którzy takie bzdury wymyślają. Mój syn szedł do I Komunii w ubiegłym roku i też były różne drobne "przyjemności" z tym związane, ale żeby aż tak sprawdzać... Głupieje nam społeczeństwo, głupieje...

Małgorzata pisze...

Kurczę nawet o tym nie słyszałam, paranoja. Naprawdę nie wiem czemu takie sprawdzanie miałoby służyć, chyba tylko przeświadczeniu, że każdy jest stawiany w stan oskarżenia, nawet 8-latek...Pozdrowienia!

Nivejka pisze...

Są tacy którzy twierdza, że uczestnictwo w coniedzielnych spędach to obowiązek katolika. Na zasadzie Bogu co boskie... Przyznaje, że się uchylam, bo jakoś trudno mi uwierzyć, że Bogu zależy na tym żebym odstała godzinkę...

anabell pisze...

Witaj, dlaczego tylko linie papilarne? Proponowałabym za każdym razem pełny odcisk stopy i dłoni oraz świeżo zrobione DNA (oczywiście przez przykościelną placówkę laboratoryjną).Nie sądzę,aby żądanie odcisku palca przez jakiegoś durnowatego księdza było zgodne z prawem.Ktoś powinien o tym powiadomić tamtejszą parafię,że przekraczają swoje uprawnienia.Już od 10 roku życia omijałam szerokim łukiem tych pazernych i zadufanych w sobie pośredników.Wyrazy współczucia dla tamtejszych dzieci.
Miłego, ;)

effka pisze...

Rozumiem, że mają na parafialnym stanie jakiegoś technika daktyloskopijnego, albo któryś z wikarych to taki policjant - amator... Uśmiałam się z tego pomysłu:)
A tak nawiasem mówiąc - bierzmowanie nie jest potrzebne do ślubu kościelnego.

Kasia pisze...

Chore to wszystko.Moje dziecko przed Komunią i bieżmowaniem z 1 rok wcześniej miało obecność sprawdzaną. To "Pośrednictwo" jest nachalne, drogie w utrzymaniu i daleko temu od Boga.Marny ze mnie katolik.

Anonimowy pisze...

Witaj Beato, kościół bedzie sobie pozwalal na takie rzeczy, dopóki mu beda na to pozwalac rodzice. Masowe wypisanie po takim numerze wszystkich dzieci z religii pokaząloby kosciolowi , gdzie jest miejsce takich pomyslów!
Maria Dora

Anonimowy pisze...

Przestalam 'praktykowac' ze dwa lata temu i przynioslo mi to ulge. Mysle, ze przez wiele lat chodzilam do kosciola, 'zeby nie robic przykrosci'. Tlok czesto, a ja tak tlumow nie cierpie, zadnych wiecow, pochodow, procesji itp. Niemadrzy, a juz w kazdym razie nieinspirujacy ksieza przemawiajacy jakas 'ubogacajaca' mnie sztywna polszczyzna. Nie moglam sie skupic, a od czestych 'kleczydel' okropnie mnie kolana bolaly. Niekiedy stalam, kiedy inni kleczeli, ale czulam sie jak w 'Iwonie...' Gombrowicza ( 'Jak mozesz stac, kiedy wszyscy kleczymy' - jakos tak to bylo ). Och, co za ulga. Tez wierze, ze Bog mnie kocha, a zaden kosciol tu, w Szkocji, nie zaczepia :-) To sie cieszyla Zzo.

AthenaErgane pisze...

Nie praktykuję od lat i dobrze mi z tym.
Za moich czasów przy sprawdzaniu obecności na religii należało wyrecytować księdzu czy się było w piątek i w niedzielę na mszy (w piątki była msza szkolna) + wyjaśnienia jeśli się nie było. Na rekolekcjach była sprawdzana obecność, ale to rozumiem bo to zamiast szkoły było.
Ale odciski palców? A kto te odciski palców niby miałby analizować? :D
Paranoja... powiem więcej - to nadużycie!

malinconia pisze...

Skoro nie ma entuzjazmu, trza ;-) iść na łatwiznę i zastosować przymus i kontrolę, tylko to nie tędy droga, bo wiadomo, do czego przymus prowadzi. A lepiej byłoby na nowo entuzjazm wzbudzić. Tylko to trudne i czasochłonne.

Beata pisze...

Malinconia - entuzjazmu może nie ma dlatego, że "egzamin" na bierzmowanego strasznie sie rozbudował, pamiętam swój - trwał chyba jeden weekend:)

Beata pisze...

Athena - mnie zastanawia jedno, dlaczego oni zakładaja, że dzieciaki będą kłamać i kombinować? :)

Beata pisze...

Zzo, ja tez sie z Toba cieszę:)
Nie bardzo jednak rozumiem dlaczego wczesniej sie tak bardzo katowałaś? :) w sam środek tłumu? Ty? :)

Beata pisze...

Mario Doro - rozbawiłas mnie - masowe wypisanie? niemozliwe:)

Beata pisze...

Kasiu, jestes dzieckiem bożym, wystarczy :)

Beata pisze...

Effka, no robota jest dla laboranta:)

Beata pisze...

Anabell, ten kto mnie zna sie pewnie nie zdziwi teraz, że zaproponuję pobranie wymazu z różnych otworów ciała:)

Beata pisze...

Nivejko, Bogu nie, ale proboszczowi tak.

Beata pisze...

Małgorzato - tak to wygląda - udowodnij , zes niewinny...

Beata pisze...

Latarniku ja mam komunię w tym roku...

Beata pisze...

Stardust, gdybys to Ty mogła być moim posrednikiem...:)

Beata pisze...

Miauka - a widzisz? wesoło mamy, suprajssss co chwila:)

b. pisze...

latarnik dobrze napisal/-a - glupieje spoleczenstwo... sorry, ale jedyne co mi sie cisnie na usta, to ze w normalnym kraju do czegos takiego by nie doszlo. dlaczego ludzie na to pozwalaja? a skoro pozwalaja, to maja to na co zasluzyli, niestety...

Beata pisze...

B...ale może im to odpowiada, bo to podobno za zgodą rodziców było...

Beata pisze...

a Latarnik to chłop:) przynajmniej tak pisze:)

Tribudragon pisze...

no ladnie nasmarowalas z tym kosciolem ;-)

firma z 2000 - letnim doswiadczeniem musi zawsze dbac o dochody. Nie takie duzy upadaly w przeszlosci, hehe

Praktykuje to sie Yoge moi drodzy - dluzej sie potem zyje...

Tribudragon pisze...

tuzy upadaly

powinno byc "tyzy".

effka pisze...

Dziś w "Wybiórczej" o tym pisali :)
http://wyborcza.pl/1,75248,7505893,Msza_z_czytnikiem_linii_papilarnych.html

mironq pisze...

Witaj Beato! Chcieliśmy społeczeństwa informatycznego - to i mamy. Nie tak dawno odbierałem paszport (stary był się skończył) i musiałem dać się zdaktyloskopować. Co ciekawe, przy odbiorze również poproszono mnie o odciski (skąd oni wiedzą czy ja mam odciski ;-) ), żeby sprawdzić... czy ja to ja.

Księża są coraz młodsi (tzn. są coraz starsi, ale z coraz młodszych roczników) i zabawki dla dużych chłopców bardzo im się podobają. W sumie dziwactwo, ale nie wiem czy szkodliwe społecznie. Dla mnie szkodliwa społecznie jest ustawa o ochronie danych osobowych, bo ksiądz poza szkołą w której uczy nie ma prawa pytać nikogo o nazwisko chyba, że udziela konkordatowego ślubu. Pozdrawiam :-)

Anonimowy pisze...

Mironq :mysle, ze jakakolwiek forma kontroli obecnosci w kosciele, jakikolwiek przymus, zeby tam sie udac - sa szkodliwe. Mysle, ze kler polski jest oderwany od rzeczywistosci, skoro tak sie zachowuje. Stary czy mlody, cos ma z glowa, jesli kontroluje, czy owieczki nie szachruja.
Beata : czemu tak dlugo ? Wydawalo mi sie, ze zmartwie Rodzicow, jak przestane. No i troche moze na przekor - moj pierwszy slubny byl antyklerykalny w stylu chlopka-roztropka. No i troche ze strachu - zeby dzieci czegos nie pozbawic, bo moze uznaja to za wazne. Choc musze przyznac, ze kiedy sie przekonalam o glupocie pani katechetki, a syn miauknal, ze nie chce na religie chodzic ( w gimnazjum byl ), to wypisalam w radosnych podskokach. Zreszta zawsze bylam przeciwna religii w szkole, krzyzom na scianach, modlitwom w klasach itd. Kiedys wparowalam z jakas wiescia pilna do kolezanki katechetki ( sympatycznej ), a tam akurat modly odchodzily - jakbym komus w toalecie do kabinki wleciala, poczulam sie, no.
Zzo

Beata pisze...

Zzo - to akurat u Ciebie odwrotnie było niz u mnie:) Tata wysłał do kościoła polsko-katolickiego, bo go wkurzyli w rzymsko...a potem sie zdziwił, kiedy samorzutnie zaczęłam uczęszczać na religię w liceum. Nie pamiętam dlaczego zaczęłam, w nikim się wtedy nie podkochiwałam:)
A katechetów to ja znam akurat (też) bardzo fajnych, a może nie maja śmiałości mnie prostować?:)

Beata pisze...

Effka, Ty donosicielu:)

Beata pisze...

Mironq, to jestesmy w domu! nie robia list obecności, bo nie mogą pytac o nazwiska, ufff

Beata pisze...

Tribu, tej firmie przydałaby się jakas fuzja:)

mada pisze...

ja na swojego proboszcza nie narzekam, jego nawet kiedyś chcieli odwołać, bo "daniny" w odpowiedniej wysokości nie oddawał - "no jak tu wymagać od ludzi jak oni biedni". Pamiętam, ze parafianie zrzutkę na proboszcza zrobili, żeby go tylko zostawili w parafii. U niego "co łaska" znaczy naprawdę co łaska!
wszystko zależy od człowieka!

Beata pisze...

i to prawda Mada, Wu był chrzczony w takim kościele, w którym ksiądz powiedział, że to jego praca jest, żeby dac nam chrzest :) i nie chciał pieniedzy:)

Margo pisze...

Paranoja...

Grzegorz pisze...

Pośrednictwo... :) Chyba doszli do wniosku, że sami sobie nie poradzimy z tą "transmisją" - i skutecznie od wieków za "co laska", uczestniczą w tym "dziele" :)

Grzegorz pisze...

Ups, miało być co ŁASKA :) Chociaż, to też może pasować :)

Beata pisze...

Grześ, mnie, jak zawsze, podoba się bardziej LASKA :)

Beata pisze...

Margo, parażycie:)

Grzegorz pisze...

A może to metamisja ...? Zgodnie z przekonaniem byłej ekipy rządzącej,... :)

Beata pisze...

"Liga broni, liga radzi, liga nigdy cię nie zdradzi." :)

b. pisze...

wiem, ze komentarz troche "przeterminowany", ale spiesze doniesc, ze dzisiaj w moim radiu, tzn. nie moim, ale torontonskiej stacji, jednym z news-ow byla wlasnie historia ksiedza w polsce ktory zaklada elektroniczne czytniki coby sprawdzic obecnosc dzieci w kosciele.

slowo daje, tak jak mam zawezony odbior wiadomosci bo tylko sporadyczne w radiu, tak padlam, ze nawet sporadycznie, ale mnie tak ogromny news i tak dosiegl. to mozemy powiedziec, ze "na calym swiecie" sie z nas (Polakow) nabijaja...

Beata pisze...

a co tam, droga B. :) nie ważne jak, ważne żeby o nas mówili:)