14 lis 2009

mózg na dopingu...

wszyscy pobieramy jakiś określony doping każdego dnia
śniadanie
kawa
papieros
bułkę z nutellą
słodycze
dla jakichś bardziej skrzywionych :) to może być poranny jogging...
doping w sporcie jest nielegalny, zabroniony, fe
w pracy chyba nawet pożądany, może niekoniecznie z takimi skutkami jak tutaj , ale...
mnie osobiście do pracy dopinguje pomysł, problem do pokonania, zadanie do wykonania. Jestem wtedy na pełnych obrotach i czasami słyszę - "brałaś coś?"...
zdarza się, że wtedy oklapnę
popatrzę na sprawcę, pijącego trzecią kawę (pierwsza, żeby wstać, druga otworzyć oczy, trzecia - przeżyć dzień)i różnie to wtedy bywa z moimi chęciami na robotę, niestety...
nawet jeśli robię coś sama, ale dopisuję do tego wielu autorów, wychodzenie przed szereg jest złe, szkodliwe...niebezpieczne

myślę, że nigdy nie pozbędziemy się dopingów, popędzaczy, napędzaczy, były nawet w czasach starożytnych!
w I w. p.n.e. modny był napar ze skrzypu, który wpływał kojąco na przekrwienie śledziony. Przypadłość ta utrudniała - zdaniem ówczesnych fachowców - dobry bieg. Dla wzmocnienia działania naparu sportowcom serwowano również halucynogenne grzyby i ziarna sezamowe, które pobudzały ponoć organizm do większego wysiłku."

kiedy odchudzałam się tabletkami miałam energię cały dzień, niewiele spałam i co najważniejsze - nie chorowałam!
tęsknię za tym...
wtedy nawet kolegi z pracy mi zwisali :)

a! PieS
już drugi raz w ciągu miesiąca wciskano mi prezent w pracy za moją pomoc...kurna, czy ja mam na gębie wypisane, że trzeba mi zapłacić za robotę, za którą dostaję pieniądze?
alkohol oddałam czekoladki wzięłam dla dzieci, ale czuję się...czuję się wykorzystana i tego nie rozumiem!

36 komentarzy:

Neskavka pisze...

Dla mnie najlepszym dopingiem rano-to mnie porządnie wqur....!Np.wysyłając pomyłkowego SMS o 4 rano!
Mam wtedy napęd na cały dzień,kawy nie trzeba!
A w pracy wystarczył prezes i interesanci.
Współpracownicy też nieźli na doping.
A obecnie "najlepszym" dopalaczem są dla mnie tzw.liczyrzepy!
Nie polecam!

Beata pisze...

tak, tylko to takie mocno eksploatujące emocjonalnie sa dopalacze:(

Karmelkowa dziewczyna pisze...

heh, ja bez kawy nie zacznę dnia bo... strasznie lubię jej smak ;) A najlepszym dopalaczem jest spojrzenie na zegarek i uświadomienie sobie z przerażeniem, że za 15 min powinnam być na uczelni!! Potem już sam się nakręca ten mechanizm działania :)

Beata pisze...

o, uswiadomiłam sobie, że ja rano MUSZĘ herbatę ze szczypta cukru:)

AthenaErgane pisze...

U mnie mało co działa jak dopalacz, nawet kawa mnie nie rusza...no może dlatego że pijam rozpuszczalną lurę z mlekiem. A właściwie to mleko z lurą :D. 5 kaw i nic ;)
Z rana koniecznie słodkie, zaczynam dzień pączkami. Muszę przejść na odwyk antypączkowy.

Cichy pisze...

Śniadanie jako doping? Nie pomyślałbym o tym...wydaje mi się, że śniadanie mnie nie dopinguje. I tak szuka, szukam - chyba nie ma czegoś, co brałbym codziennie jako doping. Dziwny jestem:)

Stardust pisze...

Ja po prostu nigdzie nie gonie, nie mam zadnych terminow, ewentualnie wizyta u lekarza raz na jakis czas, to akurat nie mam problemu.
Pije duzo kawy, to fakt, ale czy ona jeszcze na mnie dziala? Raczej nie, skoro moge wypic kawe o 21ej i o 22 isc normalnie spac. Nie slodze, raz na jakis czas jem slodkie, owszem ale czy to mi daje jakiegos kopa? Nie wiem, nie pamietam zebym miala kiedys taki ogromny zryw do czegokolwiek. W zyciu nie pilam i na 100% nie wypije zadnych red bullow itp to mi po prostu nie grozi, nie widze potrzeby. Jak mi sie chce spac, to ide spac, lub robie drzemke. Teoretycznie nie zmuszam sie do niczego, bo i po co?

Paweł pisze...

Athena! pączek z rana? a;e dopalacz kaloryczny:)

Paweł pisze...

Cichy - no...dziwny jakiś...:)

Paweł pisze...

Stardust, ostatnie Twoje notki takie nerwowe, że ja nie widzę tego Twojego "nie spieszę się, robię co chcę" :)

Beata pisze...

ten Paweł to Beata:)

Magdalena pisze...

:-)*** Dziękuję, że zaglądasz, Beatko, ja do Was też. Całuję i ściskam mocno!

Stardust pisze...

Beata--> Ja jestem z natury szybka i nerwowa, ale nigdy sie nie spiesze w sensie zeby biec do pociagu, czy autobusu. Nie bedzie ten, to bedzie nastepny. Tak jak napisalam pije bardzo duzo kawy, ale czy to jest doping? No nie wiem, bo jak budze sie o 6tej, wypijam 3 kawy a prysznic biore dopiero o 10tej to nie wiem czy ta kawa daje mi doping. Moze ja zle rozumiem ten doping? Jak mam gdzies zdarzyc to sobie to wczesniej zakoduje w glowie i wychodze czy tez wstaje na tyle wczesniej zeby zdarzyc, a jak nie no to trudno. Wlasnie na zasadzie "trudno" spoznilam sie do znachora 10 min.

Małgorzata pisze...

Ja koniecznie muszę wypić kawę przed południem bo wówczas jestem nie do życia. Chyba faktycznie każdy musi mieć coś, żeby się zahaczyć na dzień:)

myBrulion pisze...

...20 pompek, uczciwych, działa lepiej niż mała czarna :-)))

slawkas pisze...

Zimny prysznic rano. Dobrze orzeźwia. A przy okazji działa na zasadzie "załatwy to od razu", i już nie musimy się łudzić, że może choć dzisiaj będzie dzień bez nieprzyjemności ;)

Beata pisze...

Slawkas - zimny? nie

Beata pisze...

myBrulion, niepotrzebnie dodałeś, że uczciwych...:) może jeszcze na kostkach?

Beata pisze...

Stardust i pozazdrościć tego niespieszenia:)zdrowszy człowiek i bezpieczniejszy jest:)

Beata pisze...

Magdalena? lecę sprawdzić co u Ciebie!

Beata pisze...

Małgorzato, no własnie, te minidopalacze sa potrzebne, nie? miłe słowo z rana, też sie przydaje:)

Mijka pisze...

mnie dopala cos innego...:))

Beata pisze...

Mijka...seks z rana to każdego dopala, ale nie każdy może rano:(

zgaga pisze...

Sto parę bachorów w szkole to był przez 30 lat najskuteczniejszy dopalacz!

aulik pisze...

mnie to te grzybki starożytne zaabsorbowały...halucynogenne, no, no, takie coś to by mi dało z rana na pewno niezłego kopa :D

swoją drogą przyjmowanie "gratisów" też zawsze było dla mnie problemem, pamiętam jedną taką kawę, która została mi wciśnięta - za cośtam - i tak długo leżała w szafie nietknięta, że w końcu dostała ją teściowa ;)
ale na szczęście to były incydenty...
chyba ludzie lubią dawać, bo wtedy czują się kwita...rozliczeni...nie potrafią po prostu podziękować...

Beata pisze...

Aulik a ja dziekuje za komentarz, kawy nie dostaniesz:)

Beata pisze...

Zgaga dopalacz i wygaszacz:)

Isle of Mine pisze...

No ja jednak też kawa (niby wiem, że umiałabym odstawić, ale lubię), pompki to co najwyżej przy tym seksie :-)).
A tak w ogóle, to co to były za tabletki odchudzająco-dopalające?

Beata pisze...

Isle, meridia to była:)

Kasia pisze...

AAAAAA.Merida działa jak dopalacz.Podnosi cisnienie. Ale chyba nie najlepszy to sposób na odchudzanie.

Beata pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Beata pisze...

Kasiu, ale mnie pomogła:)

Marcin pisze...

Czasami trzeba się dopingować jakoś... :)

Pozdrawiam

Beata pisze...

O! nareszcie ktoś jasno za dopingiem:)

Anonimowy pisze...

ziola ? sa przeciez takie specyficzne ziolka ze nic nie trzeba wiecej:) ale chyba okretem trzeba by bylo przywiesc ;p

Beata pisze...

obojetnie czym, byleby skutecznie