25 wrz 2009

Ogólnie

nie jestem dobra w matematyce
przeciętna powiedziałabym
ale
potrafię liczyć
kalkulować
rozumiem zasadę winien/ma
jednak
niezależnie od ilości gotówki na dany miesiąc
nawet dużej ilości
ZAWSZE
ostatni łykend przed pierwszym
jestem na debecie...

21 komentarzy:

zgaga pisze...

I czym się martwisz? Przecież to ,,polska norma''!

Beata pisze...

Zgago, chętnie przyjmę jakąś inną normę:)

myBrulion pisze...

Norma wg ISO to wydawać mniej
Norma wg PN to dzielić budżet na tygodnie
Norma wg BN to większość mrozić w lokacie

...moja norma, to pytanie dokładnie takie jak Twje :-)

Beata pisze...

mój ustalony budżet wzrósł, bo budżety innych, którym musiałam oddac część swoich zarobków zostały zwiększone bez uprzedzenia mnie:)

Anonimowy pisze...

Witaj Beato, u mnie wszelkie dochody idą na konto w banku, a więc siłą rzeczy wydzielam je sobie tyle ile limit na karcie. bo ja wiem, czy sie oszczędza w ten sposób? Niemniej zauważyłam, że jak mam pieniądze w domu (więcej podejmę), to zawsze jest okazja na coś wydać.
Pozdrawiam Maria Dora

damurek pisze...

No własnie - nikt nie uprzedza, że zabierze mi więcej niż mu mogę dać (natomiast bez uprzedzania mogę przyjąć każdy dodatkowy grosz ... miło by było ... w naszych realiach - zapomnij). Mój budżet załamał się w 1990, akurat na świat przyszło piąte dziecko (ktoś zapyta po co tyle dzieci - lepiej niech nie pyta) ... i jak tu oszczędzać. Są i pozytywy - sytuacja ,,wydobyła,, ze mnie masę talentów różnorakich (oprócz talentu robienia pieniędzy) ... przestałam się bać, że mi zabraknie pieniędzy do następnej wypłaty ... dzieci już wszystkie dorosłe ... pieniędzy dalej ,,nie mam,, ale ..... a ta polska norma jest do d..y.
Beata, może to co powiem jest głupie - ,,kiedy jest za dobrze to nie jest dobrze bo gdy jest zawsze dobrze to jest źle - człowiek się nie rozwija,,(cytat przerobiony na moje myślenie - sens ten sam) ......... ale tego dobrze niech będzie trochę więcej.
Pozdrawiam
Danka

anabell pisze...

Mogę Cię tylko pocieszyć,że mam tak samo.A w tym miesiącu wpadają mi na utrzymanie dodatkowe 2,5 osoby, czyli córka,zięć i maluszek.Nie wiem jak w Polsce, ale w W-wie okropnie wszystko podrożało w branży spożywczej.Parafrazując pewną reklamę " ja jako" ekonomistka, rozumiem ten mechanizm, co w najmniejszym stopniu nie przywraca równowagi mego portfela.Mniej mnie wścieka, gdy zobaczę czarno na białym,że cena jakiegoś produktu wzrosła w sposób jawny, więcej mnie wkurza manewr typu: ta sama nazwa, nowy nadruk na pudełku, cena taka jak była, jakośc 3x gorsza, i zamiast 200g,- 180.
Miłego, :)

Anonimowy pisze...

niestety, nie pocieszyliście mnie...wygląda to na jakąś epidemię bankową:)
zadzwoniła uprzejma pani z banku, że zaraz spłacę kredyt i ona ma dla mnie niezwykle uprzejmą i korzystną ofertę!!!!!!
o Niebiosa, ja już nie chce niezwykle korzystnych ofert!

diesel pisze...

buahaha koniec miesiaca, teraz to wogole do ku... wszystko. Kiedys byly D-Marki, Francuzkie i szwajcarskie Franki i zawsze cos sie jeszcze mialo w tym wielkim Portfelu na Lancuszku. Zawsze sie jakies oszczednosci jeszcze jakos znalazly. A teraz hmm
Euro tu
Euro tam i tak jak nad Morzem woda ucieknie tak samo w tym Portfelu wyglada...
Juz nie wspominajac o Koncie po Kartowym ataku..

diesel pisze...

wiec Beata u ciebie nic .... Qu.... jestes calkiem NORMALNA :)

Tribudragon pisze...

@Beata

Od polowy kazdego miesiaca prawie nie widac Tajow placacych gotowka w centrach handlowych w Bangkoku. Tylko plastik.

I uwierz mi, ze plastik sie zdewaluowal przez ostatnie lata. Kiedys byl statusem bogatych ludzi, dzis jest raczej oznaka braku gotowki.

Pensja idzie na pokrycie starych dlugow na koncie i tak w kolko.

Pomoc rzadow dla bankow w roznych krajach uzmyslowila nam chyba wszystkim w jakiej Krainie Czarow zyjemy obecnie ;)

Bez pozyczki , kredytu , debetu nie ma postepu i rozwoju - tak mowia zgodnie media ;))

Lorenza la Magnifica pisze...

Klient z debetem to najlepszy klient dla banku. Pod warunkiem, że ma sle dochody, oczywiście.

AthenaErgane pisze...

No to nie jestem dobrym klientem banku ;). Kredytów zero, debetów zero, pożyczek zero.
I jak tu na mnie zarabiać?

Beata pisze...

Lorenzo, się wie:) a wysokość debetu świadczy o moich dochodach, he, he:) bronię sie ręcami i nogamy przed kartą kredytową, w zamian zapisałam się do kasy zapomogowo-pożyczkowej:)

Beata pisze...

Atheno, nie sądziłam, że jestes aż tak aspołeczna:))))))

Beata pisze...

Tribu, tez jestem niewolnikiem kolorowego plastiku:) miło mi, ze jestem postępowym człowiekiem, miło, miło, :(((((((((((((((

Beata pisze...

Diesel, Ty mosz prowdę, te zaskórniaki w obcej walucie, jakąś taką pewność dawały, no nie?

Beata pisze...

Anabell, ale to miłe wydatki:)

Beata pisze...

Damurku, ja bardzo chętnie sprawdzę na sobie, że jak sie ma za dużo kasy to jest za dobrze:) empirycznie chcę to ująć, daję szansę sobie, dziś jest 25 do wzięcia:)

Grzegorz pisze...

Ja nie mam tego problemu, ponieważ nie posiadam debetu i jak nie mam skąd wyjąć to po prostu jem ryż z ryżem, makaron z makaronem... :)
Ale faktycznie polskie realia - jesteśmy niesamowicie drogim krajem, w którym trzeba się nieźle napracować, żeby starczyło....

Beata pisze...

ryz...może być! żeby tylko jeszcze było na benzin do roboty...