9 maj 2009

Zapomniałam o Dniu Zwycięstwa...

koniec świata!
w zeszłym roku o 22 lipca, teraz to...
schodzę na psy (wybaczcie czworonogi)

8 komentarzy:

slawkas pisze...

Przecież był wczoraj...

Szeherezada Stiepanowna pisze...

Właśnie włączyłam komputer, żeby notkę o tym napisać!
Ale, umówmy się, zwycięstwo to dla nas nie było.

huevoscocodrilo pisze...

Jest nowa Miss Brazylii, niestety nie ze stanu Bahia. ( szczegoly na blogu Leonarda:)

Beata pisze...

Szeherko, w jakims stopniu tak, to bylo zwyciestwo nad hitleryzmem. Rzeczywistosc polityczna byla, jaka byla, nie od nas zalezala, niestety, i czy od nas zalezy i teraz?

Mijka pisze...

nie zależy,bo mamy TAKIE a nie inne położenie.
no w kupie siedzimy.

Beata pisze...

kupa smierdzi

Mijka pisze...

Ciotko..do 22 lipca chcesz dociągnąć?:))))
weź no się ozwij.

Beata pisze...

no,,,już!