7 sty 2012

Zaprawdę, powiadam, nie będziesz braci mniejszych z ich miejsca snu usuwał, by prymitywnej uciechy zażyć...

15 komentarzy:

helena pisze...

znamy to, znamy! :-)))))

Iva Pas pisze...

dokładnie to samo jest u mnie:))

Beata pisze...

Heleno, taka miałam nadzieję:)

Beata pisze...

Iva, u nas to właściwie jest "odzwierzęcy" fotel, sfatygowany jak "nieboskie stworzenie", ale kicia micia siedzi juz na NASZYM, ludzkim , wiklinowym:)

tuv pisze...

znane nam równiez,acz zdarza się w wieczornym pólmroku usiaść prawieżena ;>

Beata pisze...

Tuv, oj! rozgrzeszenia nie będzie!

tuv pisze...

no bo wiesz,jedna lampa za telewizorem,lampki choinkowe,ciemny fotel,ciemny kot...

spt pisze...

mój Dexter też ma swój fotel. nikt na nim nie siada :)

Kwoka pisze...

Oj, oj - trzeba uważać, bo np. w filmie "Wojna domowa " ( ale angielskim, nie polskim, choć też w TVP ) występuje scena, gdy maleńki pieseczek( zapomniałam rasy) ginie na kanapie pod zgrabną, jędrną pupą Jessiki Biel ( piękna aktorka ) !!! Pamiętna scena oprócz świetnego tanga z Colinem Firth ( jest na YouTube - tzn. to tango, a nie piesek! )

Kwoka pisze...

Piesek " cziłała " - jakoś tak...sie chyba wymawia?

evita_duarte pisze...

U mnie jest to samo

Anonimowy pisze...

Kwoka - czi-ała:)

Mijka pisze...

od wczoraj nie mogę usunąć z łoża mego małżeńskiego, kota..czarnego kota.

srebrzysta pisze...

Brat nie taki znowu mniejszy ;-)))) wypełnia tę kanapę dość szczelnie :-))).
Też to znam - jak sunia spała, to należało się wpasować w resztkę łóżka jako ten austriacki paragraf. Ojjjjj... teraz nam smutno samym.

Verónica pisze...

hahaha :-)