11 lis 2011

tradycyjnie w całej Polsce obchodzono Święto Niepodległości

a w Warszawie wypędzano komunę...

współczuję mieszkańcom stolicy... mają już porąbaną tradycję świat państwowych, trudno będzie to zmienić
a w Gdyni?

rozmowa z pęcherzem (patrz notka na temat Missisipi) przybrała fazę ostrą... przestaliśmy się porozumiewać, co gorsza ja byłam na pozycji przegranej :(  Święto Niepodległości spędziłam więc jeżdżąc samochodem od laboratorium analitycznego do szpitala po prywatnego lekarza włącznie i na paradę z Piłsudskim nie zdążyłam:( widziałam go, kiedy szedł bez Kasztanki z jakimś lotnikiem, może to był Żwirko albo Wigura...ale oni w I wojnie światowej nie latali jeszcze),   w stronę SKM-ki...





Cóż, znowu posiedzę w domu troszkę, blog zaowocuje nudnymi potrawami obiadowymi, ale (to do Anabell  i Antares) być może uda mi się nie sięgnąć po antybiotyk, recepta leży i niech się przeleży:)
Cóż teraz zrobi tvn? Dwa pojazdy spalone, zawód dziennikarza nie od dzisiaj uchodzi za jeden z najniebezpieczniejszych...

11 komentarzy:

Anovi pisze...

Beata żurawina, żurawina: sok, owoce i tabletki żurawinowe na drogi moczowe :)

ja byłam a Gdańsku, ale też zdążyliśmy na końcówkę. Zmarzłam przeokrutnie i teraz mnie trzęsie z lekka. Ja niestety nie poleżę w chałupie, ale chętnie poczytam Twoje kulinarne dokonania :)

A 3 siaty czekają, zimno się zrobiło....

Beata pisze...

Anovi od żurawiny a z mnie juz mdli a z żurawitem (czy tez innym pochodnym się nie rozstaję, ja juz jestem tak skonstruowana, że czasami muszę pogadać ze swoim pęcherzem:)

Anovi pisze...

ja tam wole z ludźmi gadać ;)

anabell pisze...

Beata, jednak we ten antybiotyk, koniecznie z jakimś probiotykiem.Potem ten probiotyk konsumuj jeszcze ze dwa tygodnie.Skoro dostałaś antybiotyk to znak,że to infekcja bakteryjna, nawet jeśli była z początku wirusowa.Niestety zapalenie pęcherza i dróg moczowych jest bardzo dokuczliwe, współczuję Ci serdecznie.Miałam taki czas,że co wiatr zawiał ja miałam kłopoty z pęcherzem.Dopiero kuracja antybiotykowa i potem kuracja probiotykiem pomagała i teraz już dbam, "by się ciepło od spodu nosić", nie sugerując się tym,że jeżdżę samochodem. No ale przecież czasem się z niego wychodzi i człowieka podwiewa od dołu.
Udało mi się dziś powrócić do domu, nim się zaczęły rozróby. Ci amatorzy "Marszu Niepodległości" mieli kije bejsbolowe z polską flagą, by lać innych w imię Ojczyzny.To oni zaczęli rozróby, w pierwszej chwili rzucając si e na policjantów, a potem na wszystko, co się rusza lu stoi w zasięgu wzroku.
Miłego,:)

silka pisze...

Chłopaki obchodziły na swój sposób. Ech. Baby im brak.

Iva pisze...

a TVN zaprosi jutro ubezpieczyciela.

Kopacz pisze...

Po dzisiejszych ekscesach, nie mam nic przeciwko jeżeli kontrolę nad sprawowaniem świąt obejmą nad nami kosmici. Bo politycy nic już nie wymyślą swoim czczym pieprzeniem...

zgaga pisze...

Znam Twój ból, doświadczyłam parę razy... Bidulka! Łykaj, co każą, sam żurawit to za mało. Przyznam Ci się, że mi bardzo pomagała butelka z gorącą wodą trzymana , no wiesz gdzie... Zdrowiej szybko!

Kwoka pisze...

Ach, to naprawdę bieda i kłopot u Ciebie, a ja w poprzedniej notce widać nie zrozumiałam dokładnie, o co chodzi z tą lekturą i "dialogiem"... :/ A zatem moje WYRAZY WSPÓŁCZUCIA oraz życzenia udanej kuracji ( chyba jednak z antybiotykiem, bo czasem TRZEBA, a żurawinę i jej preparaty to sobie można profilaktycznie, jeśli już...
Jeszcze pięknie ta jesień wygląda na Twych zdjęciach, a JUŻ to zdjęcie PIERWSZE(z lasem ) - to po prostu istny OBRAZ I.SZYSZKINA!!

el pisze...

no nie daj sie..najgorzej jak człowiek sie da jakiejś zarazie, to juz potem ma przerąbane..

Antares pisze...

Współczuję...może jednak lepiej się przeleczyć bo nie wiadomo czy się jakie komplikacje nie przyplączą potem?
Warszawiakom też współczuję...
Aż żal normalnie...i wstyd :(