5 sie 2011

intymność zaburzona

czasami zabieram telefon w miejsce intymne
dzisiaj tez
dzwoni numer ukryty
nie lubię, ale to czasami jest moja siostra lub Nowaczka
odbieram więc
pani ma głos stanowczy ale miły, słowotok bez chwili wahnięcia, nie wiem dlaczego wysłuchuję pierwszego potoku
wiem, było pani Beato, mam specjalnie dla pani...
chcę być grzeczna i powiedzieć - nie, dziękuję
mówię
ale pani błyskawicznie potokuje drugą ofertę
nie, dziekuje
ale pani Beato, proszę zapoznać sie z tą bardzo dobra ofertą przygotowaną specjalnie dla pani
miejsce intymne zaczyna uwierać
nie, dziękuje, nie chce
nieopatrznie mówię - nie mogę teraz
pani uparcie chce znac powód!
jestem w miejscu intymnym - mówię
pani uparcie chce znac powód!
i niestety, robię to co może powinnam od razu , wyłączam telefon bez pożegnania (łzy, odjeżdżający samochód, albo słońce zapadajace sie w oceanie, muzyka)

8 komentarzy:

spt pisze...

zawsze się śmiałam że moje wszystkie przugody kończą się tą sceną (w love stories jest PRZEDostatnia ;) teraz już wiem. moi mężczyźni biorą telefon w miejsca intymne ;)))))

apropos poprzedniej notki. dzieci są negatywnie nastawione do inności. z natury. boją się czegoś czego nie znają. to nie musi być niepełnosprawność. to moze być rudy kolor włosów. albo lekka nadwaga. wielką rolą dorosłych jest rozmawiac. świetnym pretekstem są takie sytuacje jak opisałaś. ja mam taką naturę, że sama bym się wsadziła w dialog. w tym uważam, nie byłoby nic złego :)

Kwoka pisze...

Ostatnio czytam " Autobiografię " Chmielewskiej i Twój post bardzo mi przypomina jej stylistykę, pomijając, oczywiście, tematykę. Czyli mnie także rozśmieszyłaś, choć w życiu wkurzają mnie ( w końcu kwoka, no, nie ) takie nachalne telefony. A z miejsca intymnego JA b.często dzwonię, aby nie marnować czasu... ;;)))

Beata pisze...

Kwoko, dawno nie dostałam tak pięknego komplementu:)

w miejscu intymnym głównie czytam:)

Beata pisze...

Spt, a wiesz, że ja o Tobie wtedy pomyślałam, żeby dodac sobie samej pewności i odwagi:)

tuv pisze...

o jej.ja też czytam;)

małgośka pisze...

Dobre.
Byłaś miła i uprzejma. Ale na głupotę i nachalność jest tylko jeden sposób - przycisk off.
:)

Beata pisze...

Małgoś, nachalna, no..ale w końcu taka ma pracę...ale ja i owszem powinnam sie nauczyc przyciska off:)

Beata pisze...

Tuv, jak dobrze:)